Napisane przez: lotse | 21 lipca 2017

Prześwit .

………

Nadal Francja . Muralo-instalacja w jednym z miasteczek nie dość zachwyconych ekspansją „gości”:)))) Do tego był gustowny szyldzik , ale niestety zniknął .

…………………………………………………………………………………………

Ludzie na całym świecie otrząsają się z cywilizacyjnego snu …
i będą długo jeszcze . Nie wiem , czy nie za mało i nie za późno .

Coroczny festiwal amatorów starych odmian warzyw , owoców itd. odbywa się pod baczną obserwacją urzędników : Ludzie hodujący rośliny pradawne , bez laboratoryjnych „ulepszeń” , nie mają prawa sprzedawać nasion , więc wymieniają je między sobą i odwiedzającymi . Zależy Im na kontynuacji DOBREGO .

Co w tym dobrym stanowi cień ?

Może fakt , iż znaleźli się na celowniku państwa i każde działanie powoduje wizyty kontrolerów systemu .  A jednak się nie poddają – przeciwnie , z roku na rok jest Ich więcej .

Dzieci Marianny ( mowa o festiwalu we Francji ) uprawiają opór .
Dzieci Piasta skupiają się na podziałach i zapełnianiu brzuchów , jakkolwiek gdzieniegdzie przebłyskują płomienie … duszone przez samo społeczeństwo , bo ono nie znosi buntowników .

Thomas Edison utknął kiedyś na proszonej kolacji . Z natury nie przepadający za plotami , czuł się obco i zapragnął zwiać . Posiadłość ogromna , sale , korytarze … Edison rozglądał się , chyłkiem posuwając , dokąd czuł świeży powiew , kiedy pojawił się gospodarz i …” Nad czym pan teraz pracuje , mistrzu …. ? ”
Edison , nie namyślając się : Nad wyjściem” .

Czasami wyjście po prostu widać . Dzięki uważności widać .
Czasami trzeba nad nim pomyśleć .

Kiedy ani uważności ani myślenia ….

Znajdą się chętni , by myśleć za nas . By nas upomnieć , jak bardzo zgrzeszyliśmy , ba – jak nieustannie grzeszymy i jak piekielnie;)))) potrzebujemy ICH pomocy w zbawieniu …
By nam powiedzieć , z jaką miłością urządzą nam raj .

Starohebrajskie słowo „grzech” nie przekłada się na „wina” .
Nie przekłada się na „zło” . Nie przekłada się na „wykroczenie” .
Tłumaczy się jako … przeoczenie znaku . 

Utkwienie w pasywności . Mimo iskry , jaką …. przecież ją posiadamy ?

Homo consumens przegapia permanentnie . Z łbem zanurzonym w worze pełnym obietnic konsumowania nie czuje zapadania się w otchłań , nie przejmuje się odartą z intymności , gołą d….

Homo consumens nie mogący zaspokoić podstawowych potrzeb – tych samych , które jeszcze 50 lat temu były zaledwie marzeniami – popada w panikę , boi się wszystkiego poza … głupotą ?

Pewien Mędrzec miał uczniów … To przypowieść indyjska , co tłumaczy fakt , iż mędrzec … a uczniów posiadał:) … Szkolił ich więc , a dnia pewnego zapytał : „Czym jest prawda ?”

Rozgadali się . Tylko jeden , kiedy Mistrz do niego podszedł , ten jeden uderzył Go w twarz . Starzec … otworzywszy oczy :))) , nabrał powietrza i rzucił :
– Oto najwłaściwsza odpowiedź , jak inaczej bowiem można , gdy samo pytanie jest błędem ….. ? 

 

 

Polska ( Rue de Pologne ) ulica … uliczka w jednym z francuskich miasteczek . Kiedy spytałam lokalesów , dlaczego właśnie ta , usłyszałam :
„Yyyy……. Eeeee … Ciasna , ciemna , wyboista , teren mokry , budynki się walą … Sprawia kupę problemów , ale bez niej żyć się nie da no i taka romantyczna  ….. ” .

🙂

 

 

 

 

 

 

Napisane przez: lotse | 22 czerwca 2017

Dar nieposłuszeństwa .

„Pierwszym błędem , jaki popełnia się w polityce , jest zajęcie się nią .” . B. Franklin

……….

Mont Saint-Michel . Wokół pola i grzęzawiska  . Na odpływie da się przelecieć suchą ( prawie ) nogą do samego klasztoru .
Na przypływie lepiej wybrać jedyną słuszną:))) drogę : za tymi , którzy ją przeszli .

…………..

Tu jeszcze nie ma pochodów , ale mieszkańcy powoli – i cichaczem – uzupełniają podstawowe narzędzia samoobrony … Takim samym spokojem wiało jeszcze niedawno z okolic Calais . Bretania , Normandia mówi: ” Stajemy się Syriancją , Afganistancją … ”

Z jednej strony – pełne podstawy do okopywania się i
protestów . Z drugiej … Historia : budowanie republiki rękoma również imigrantów i kolonializm …

W oczach znacznej części skolonizowanych plemion afrykańskich biali są najpodlejszą z podłych rasą , niegodną szacunku , zachłanną … Nic , że pierwszy lepszy murzyński lub arabski bonzo mógłby konkurować w zachłanności z angielskimi royalsami czy powszechnie znanymi rodzinkami dzierżącymi banki – ta cecha , jakkolwiek występująca na czarnym kontynencie od zarania , została przypisana białym i już .
A została , bo Zachód brał wszystko , a niszczył , cokolwiek na szlaku stało .

Ponura ironia : teraz biali gadają o „zachowaniu kultur” ,
„pielęgnacji różnorodności” , wiedząc świetnie , że odwrotu nie ma . I że pożerany właśnie zaczął nadgryzać pożerającego .

Ktokolwiek miał okazję rozmawiać z Afrykańczykami wykształconymi przez jezuickich agentów sukienkowej kliki , prędzej czy później usłyszy , że najgorszą zbrodnią było wychowanie czarnych do bycia instrumentem białych – instrumentem używanym do całkowitego podporządkowania zagrabionych terenów . Przejrzyjcie drogi kariery przywódców państw , z których teraz płyną uciekinierzy – ilu z nich nie może się poszczycić wspomnieniami z jezuickich szkół ?

I dlaczego , pomimo oficjalnych , gorzkich żali niejakiego Pana Franciszka z Watykanu ( św. Franciszek musi przewracać się w grobie , widząc faceta nie mającego litości dla zwierząt , który przywłaszczył sobie Jego miano )  , „Europa stoi bezradna w obliczu problemu uchodźców” ? Nie stoi , a z pewnością nie bezradna . Europa NIE CHCE i NIE MA ZAMIARU cokolwiek „zaradzić” . Przepraszam , błąd : poruszający europejskimi sznurkami nie chcą i nie mają zamiaru . Przecież w chaosie
( sorry , wracam do tego wielokrotnie , ale niebezpiecznie duża część ludu wciąż myśli , że „politycy nic nie mogą wobec ogromu nieszczęścia…”) da się upiec , czego nie da się w ładzie .
Ileż dóbr można pomnożyć w zamieszaniu … A kiedy uda się wmówić , że tylko totalna ochrona i totalna kontrola pozwoli zachować ( niewiele warte wówczas ) życie , cel będzie osiągnięty : masy zniewolonych i pokornych  stad harujące na grupy wiecznie nienasyconych bandziorów … w większej skali niż aktualna 🙂 .

Pokpiwacie , „żabojady wybrały Monsieur Macron i będą miały Damaszek w Paryżu” ? Większość doskonale wiedziała , że alternatywy brak , że żaden kandydat nie jest właściwy – mieli dość obżartych już pasożytów i baby udającej zbawicielkę .

Czy Polacy mają wyjście ? Zdaje się , jeszcze tak .

Francuzi wracający z Polski powtarzają ostatnio :
U was w ogóle nie widać uchodźców , u was bezpiecznie  …”.

Z tym zachwytem posypało się po aferze z turystą poturbowanym przez lubelską policję . Polskie gazety podały : „… był pijany i nie chciał płacić …” – ani słowa o taksówkarskich
( tyczy nie tylko Polski ) praktykach wożenia pijanych cudzoziemców ( i nie tylko cudzoziemców ) po całym mieście aż do wydarcia z ich kieszeni najdrobniejszego centa . Nie wiem , jak wyglądała akurat ta sprawa  – pamiętam , że turyści często skarżyli się na naciągactwo i wcale nie musieli „spożywać” , żeby zostać potraktowanym jak dojna krowa . Może niedługo przydarzy się podobna historia i za jakiś rok prasa zacznie dopytywać o patologiczne zachowania środowiska tak stanowczo broniącego się przed uberową , nie pozwalającą oszukiwać konkurencją … może .

Nie wiem również , dlaczego nie pojawiło się pytanie o odpowiedzialność – więc i winę – psychologów , uzurpujących sobie prawo decydowania o przydatności do zawodów wszelkich . I o sens zakresu ich działania . Policjanci , którym zostaną postawione zarzuty o znęcanie , mają prosty kierunek obrony :
psycholog zaakceptował ich skłonności – otrzymali przyzwolenie . Co , jeżeli nie akceptował , bo … nie rozpoznał ? Współudział ?

Tak czy inaczej , hańba poszła w świat z Lublina i nawet znajoma inspektorka z niemieckiej Polizei ( 7 lat służby , zrujnowany system nerwowy i trawienny ) oniemiała ze zgrozy , aczkolwiek wspomniała kolegę , któren westchnął z nostalgią :  ” Tjaaaa , u nas tak nie wolno … „ 😉

Ostrożna próba zmiany tematu niestety nie powiodła się i
wyszło , że sprawa ś.p. Pana Igora S. jest komentowana poza granicami ochoczo .

Zmiana tematu jest łatwiusieńka dla prasy polskiej : wiadomości o fatalnych zachowaniach policji zaraz zostały zalane opowiastkami , jak dzielni mundurowi pomagają ciężarnym dostać się do szpitali .
Z dzisiaj : w pościgu za złodziejami zabito … człowieka .
Informacja następna : w Belgii też zabili , terrorystę . I rząd pochwalił . A w Polsce to służby generalnie pomagają , och , jak pomagają , czasem tylko wypadek przy pracy do publiki wymknie się …

Nie chodzi o pobłażanie przestępcom , na które zresztą ci najwięksi nie mają powodu się uskarżać . Chodzi o zasady .
Co najmniej .

Oprócz żalu , że w Polsce czasów pokoju niewinny Człowiek traci życie w absurdalnie beznadziejny sposób …. Wstyd .

Wielki , palący wstyd .

Gdzieś , na horyzoncie … ulga , że świat niby mały , ale nadal miejsca dość .
Miejsca , by nie widzieć . Nie słyszeć ….
Chociaż zewsząd za blisko , by zapomnieć .

Chora skłonność „… do tych łąk zielonych ” , bo niby z jakiej racji? Gdzie indziej też zielono .

Iluż wieszczy opisywało „chorość;) na polskość” , nie mającą odpowiednika w żadnym „Manual Disorder …. ” . Najdziwniejsza z dziwnych duchowa niewola .

Nie sklasyfikowana medycznie , a przecież należałoby ją leczyć .

Co gorsza , występuje masowo , opada podstępnie i przenosi się tajemniczo .

Czy trochę ulgi wniesie fakt , że bliźniacze symptomy odczuwają Rosjanie … Niemcy … Francuzi … Włosi ….. i chyba wszyscy pozostali ?

Co jest , co jest w tym dziwacznym stanie , każącym nam wracać w miejsca groźne , oplatające , duszące … Przecież nie radość taplania się w znanej kałuży ?

Jaką rolę odgrywa w miłości , a jaką w nienawiści do miejsca , państwo ? Państwo – aparat przymusu ?

To państwo , które dopadnie nas wszędzie , choćby i w zapadłej dziurze pełnej mulojadów;) , kiedy „przez przypadek” w neta zerknie się i chociażby „Sprawę dla Reportera”…:) , którą już prawie odpuściło się – a to ze względu na codzienności spotykane emocjami bogate , a to ze względu , że program , disco-polo przesiąkłszy , niemożliwym w odbiorze stał się , a to powtórka z tematów cygańskich … I znów , Szanowne Grono Programowe ani zdania nie wydusiwszy , że kto jak kto , ale Pan Cygan Złotem Kapiący , a szeroko o bogactwie swym i zazdrości Polaków ( czemu nie rzekł „gadziów” , jak zwykle ? ) rozprawiający , brać cygańską lamentującą pierwszy wspomóc może – ładnie tak , w kieszenie gadziów , tych „niedobrych”, „skalanych” sięgać , kiedy swój w kasę nieskalaną :))) zupełnie opływa ?
Już już gdzie indziej miałam kliknąć , ale – żart czernią ziejący –
historia romansowa – Pan zdurniał na punkcie Pani , a podobno z miłości .. I „z miłości” prześladuje , z „miłości” nęka …
Cierpliwość wyschła .

Wezbrały za to skojarzenia 🙂

Pomijając kilometry napisane do tej pory o „normalności”;),
w … normalnych:) relacjach międzyludzkich wysłalibyśmy w kosmos z natychmiastowym skutkiem kogoś , kto uparł się , by nas nękać ( nawet wmawiając sobie i nam przy okazji , że to , na przykład „z miłości” ) . Stanowczo zerwalibyśmy kontakt z kimś , kto prześladuje , dręczy licznymi telefonami dzień w dzień i twierdzi , jakoby „bez naszej pomocy nie da rady” , a to z „miłości” , choć całkowicie obojętnym mu , czy jesteśmy akurat zmęczeni , czy jest nam zimno czy głodno , czy może ktoś potrzebuje nas bardziej .
I jeżeli jakiś czas bylibyśmy zdolni – z najróżniejszych zapewne powodów – pomagać owemu jakkolwiek ….. Wreszcie byśmy – nie wątpię – po próbach subtelnych sugestii , by zajął się swoją egzystencją i wykorzystał rady , których wykorzystać nie chce , bo woli byt podany na tacy  – powiedzieli wprost , że chcemy
spokoju .

Czyli , oględne : „Nie mamy ochoty na jakąkolwiek formę kontaktu i nigdy nie będziemy mieli” .
Albo wyprowadzili się poza zasięg .

W ( zdrowej ) większości społeczeństwa nikt nie przepada za natrętami . Tzw. emocjonalny wampiryzm powoduje , iż nic oraz nikt nie zaspokoi ich apetytu na czyjąś energię , droga ich bluszczowania zaś usłana jest trupami naiwnych wierzących , że są w stanie pomóc komuś , kto nie ma zamiaru pomóc sobie
sam .
Chce – tak po prostu – czyjegoś życia. Czyjejś przestrzeni . Czyjegoś czasu i czyjegoś tlenu : chce wypełnić cudzą zawartością własną pustkę .

Normalnie;)  więc … Nie poddalibyśmy się presji takiego elementu .

Tymczasem …. co dnia … budzimy się w państwie , które
non-stop czegoś od nas żąda , olewa nasze potrzeby , nieustannie przypomina o swojej obecności ( choć i bez tego myślimy
„dobrze , że istnieje” ) , obdziera nas na każdym kroku i represjonuje , kiedy tylko postąpimy niezgodnie z „widzichnisiem” – przy czym represje bywają absurdalnie nieadekwatne do „występków” .

Czyżby różnica tkwiła wyłącznie w skali ? Jeśli tak … kim jesteśmy , że codziennie pozwalamy się systemowi bawić nami jak szmacianą lalką i ani myślimy o odpaleniu go w nicość ?

Bo przecież nie o miejsce tak naprawdę tu … A o system .

Polska nadal ma potencjał , by stać się prawdziwym domem .
Dla Polaków i Tych , Którzy faktycznie pragną Polski – Domu .

Nie ma sensu zapraszać ani ściągać na podwórko migrantów znających wyłącznie równanie : „Niemcy/Anglia = raj .” Oczywiście raj obiecany i DANY przez Allaha , bo przecież nie przez chrześcijan – ci nie mają nic do gadania – Allah obiecał , Allah DAŁ .

Kojarzycie , jak w Bułgarii sprowadzono kilkuset uchodźców , ale zwiali tego samego dnia , bo dowiedzieli się , że Bułgaria to nie Germania ? Polska też ich nie satysfakcjonuje . I dlatego bezsensownymi kłótnie o „przyjmowaniu” , podczas gdy – podtrzymuję niezmiennie – problem tkwi w krajach uwielbiających wtrącać się w ( ZA ) daleki biznes i to one powinny uporządkować , co raczyły skotłować .

Kto wierzy , że Europa „nie potrafi powstrzymać” fali poszukujących lepszego życia , może pomyśli jeszcze raz … i jeszcze … i do skutku . Kto PRZEmyśli , być może wywnioskuje , że komuś bardzo zależy i na niepokoju , i na przygranicznym bałaganie , i na skłóceniu narodów , i na paru jeszcze kwestiach .

I że – dostrzeżenie „drobnostki” , iż totalna inwigilacja nie przyniosła żadnych efektów w „zapobieganiu terroryzmowi” ( co było od początku wyjątkowo oczywiste ) – powinno wreszcie coś ufającym  „ochroniarzom” wyjaśnić .

Wybrzeże Atlantyku … zwykle powalające oddechem
przestrzeni , od czasu do czasu powala odorem alg . Ale to nie powód , by się stamtąd wyprowadzać . Wystarczy przeczekać .
Natura zna przyzwoitość i umie się nad człowiekiem zlitować… Dobrze , kiedy człowiek potrafi z tej łaski skorzystać .

…………………………………………………………

Domek na skale . Teraz najbezpieczniej jest w czasie przypływu . „5 lat temu było odwrotnie” ….

A jednak ludzie wciąż uśmiechają się tu do przyjezdnych .
Pamięć przynosi zapach rumiankowych pól , ale cedry też
piękne . W głośniki wrócił Wagner , Czajkowski , Vivaldi , czasami francuska klasyka – każde miejsce ma swoją muzykę .
Istnieją zakątki , których przestrzeni nie naprawią żadne nuty – rodzaj wielkiej kakofonii zagłuszającej jakąkolwiek próbę harmonii …. Adekwatnie do panującej muzyki prezentują się ludzie ………

Po starych nutach udaje się odnaleźć stare dróżki .
Na wzgórzach nad zatoką zakonnice znów prowadzą młode Szwajcarki … Przystają na modlitwę . Jedna błądzi wzrokiem za parą albatrosów , ale czarna dozorczyni popycha ją do szeregu .
Odruch sprzeciwu zamiera w sekundę – Dziewczyna strząsa jastrzębią dłoń … Jest szansa , że nie straci smaku
nieposłuszeństwa . 

…………………………………………………………………………………………………

 

P.S. Po poprzednim wpisie Ktoś powiedział , „…. Przecież wszyscy celebryci są tacy sami …” . Fakt posiadania pewnych cech wspólnych – szczególnie jednej : nadętego ego :))) , nie czyni ludzi identycznymi – to jakby powiedzieć , że „wszyscy lekarze , wszyscy policjanci … wszyscy ludzie … „. Nie są .

Ego też objawia się różnie .
Niestety , w pompowaniu pychy uczestniczą tzw. „fani” , oblegając celebrytów jak muchy .. no , JAK muchy powiedzmy:))
Może być , że zjawiska nie rozumiem – nigdy nie wielbiłam „sławnych i podziwianych” , nie pojmuję zbierania gadżetów
( chyba , że ktoś upatruje zarobku:))) , nie kumam kolekcjonowania autografów … Przy tym doceniam działalność niektórych obiektów powszechnej adoracji – przynoszą radość , jakiś rodzaj rozrywki , czasami głębsze wzruszenia i za to życzliwość należna .

Szkoda , że znaczna część rozmaitej maści „fanów” kompletnie nie umie okiełznać fantazji i oddzielić postaci występującej na scenie od osoby prywatnej … wtedy celebryta/ka ma nieco przechlapane . Nawet , jeżeli głośno mówił o swej miłości do publiki ( nawet nie kłamał/a , kocha przychylność milionów oczów :))) ,  co nie oznacza chęci  przebywania z właścicielami/właścicielkami tychże ) szybko zacznie ważyć słowa , kiedy przyjdzie mu/jej zmierzyć się z psychicznie obciążoną jednostką przekonaną , iż chodzi o właśnie TEN rodzaj miłości i właśnie do tejże jednostki . Można się z celebrytów podśmiewać – sami najczęściej dają k’ temu asumpt ,
można się karmić ich życiem ( ciężkostrawne ) , ale też zauważyć tragikę ludzi o utraconej prywatności : ludzi , którzy odważyli się w całości sprzedać siebie .

 

Napisane przez: lotse | 5 czerwca 2017

Z oddalenia .

„Nie odkrywa się nowych zakątków bez odwagi utracenia z oczu starego wybrzeża.”   A. Gide

……………………………………….

 

Perspektywa .

………………………………………………………………………………………………..

Im dalej , tym głębiej .

Niby brakuje bzów i maków , ale są hortensje .
Niby ta woda niepewna , ale skały twierdzą inaczej .
Im dłużej … cieszy różnorodność muzyki w tutejszych radiostacjach i fakt , że Pani Sprzątaczka dzwoni do radia nocą , żeby opowiedzieć , jak zrobiła psikusa Panu Prezesowi wsypując do kawy laxantium :)) , a nie , by nieśmiało westchnąć , że korpo-maszyny nie myją po sobie kubków i karcą za ustawienie naczynia w „niewłaściwym miejscu” . Tu , gdyby pracownik korporacji zachowywał się w tak karygodny sposób , Pani Sprzątaczka – razy cała ekipa – wniosłaby pozew o złe traktowanie , a korporacyjny niechluj/a byłby napiętnowany za sprzeniewierzenie się „liberte , egalite , fraternite … „.

Im więcej …

Owszem , pamiętam swoje zaciekłe dowodzenia: a że „polska zazdrość jest niczym w porównaniu z afrykańską” , a że „polska nienawiść to pikuś w porównaniu z włoską” , a że ….

A jednak … mimo , że powyższe prawdą … jest coś w tym , że żaden naród na świecie nie unurza tak swoich rodaków , jak … spora część Polaków właśnie . Jeszcze … ? Jeszcze , uparcie piszę
„spora część ” zamiast po prostu „Polacy” ?

Bo tak;) . Bo póki historii tysiące , jak Polak Polakowi … dobrem i bratem najżyczliwszym , dotąd upierać się będę .

I tylko … zrozumieć chciałabym , co Ludzi , tak niesamowity potencjał serc i dusz posiadających … tak nienawistnymi sobie wzajem czyni . Skąd wspólnoty poczucia … przeważający brak .
Czemu tak łatwo dzielić nas …

Francuzi owszem , na bogactwo poglądów narzekać nie mogą , ale kiedy tylko pokłócą się ( jednakoż – wzajemnie nie obrażając ad personam ), zaraz wspólnie zjedzą i jakby nigdy nic – przyjaźń po staremu . Polityka … Mme Brigitte zyskała miłość wyborców i szacunek . Polskie komentarze ? Słów brak .
Co prawda lekkie zdumienie podtrzymuję , ponieważ Mme B. odważyła się na krok eksploratorki Jowisza co najmniej 🙂 ….
Zwykle młodsi panowie patrzą …. patrzą … patrzą:)))) i gadają , co osiągną oraz dlaczego wybranka jest – jakże to błyskawicznie
( ZA błyskawicznie :))) wykoncypowane – absolutnie jedyna na wieki wieków amen . Równolatkowie patrzą … patrzą….:)))) i gadają , co wiedzą , co posiadają , czym/kim są i dlaczego wybrance nie zabraknie … czegokolwiek :)) …. Starsi …. sporo starsi patrzą … dyskretnie . Emanują spokojem . Nie muszą opowiadać , czym/kim ( w sensie egzystencjalnym ) są ani co posiadają . Widać , kim są . A kiedy się odezwą … potrafią ROZmawiać , traktując kobiety jak … ludzi , nie – natychmiastowe obiekty westchnień .

Dobrze posłuchać wszelkich warstw wiekowych:) … Jeszcze lepiej pojąć , że charakterystyka stadiów rozwojowych bynajmniej nie regułą i wtedy … Wtedy Mme Brigitte trafia na swojego Emmanuela a mnóstwo zawistnic trafia szlag …
Czy we Francji ich brak ? Ależ skąd . Ale zawistnice francuskie natychmiast zajmują się dociekaniem , CO takiego uwiodło Monsieur President w Mme i … skąd ONA TO MA , aby też choć troszeczkę:))) …. Zawistnice , jakie słyszałam ( w necie nie ma problemu ze znalezieniem ich komentarzy ) w PL , skupiły się na totalnie bezowocnym hejcie . Co lepsze;) – dołączyła do nich prasa ( ok , niezupełnie polska , jednakoż polskimi piórami sygnowana ) ukazująca a to wszystkie zmarszczki Pierwszej Damy , a to histeryczne teksty o „nierównych związkach” . Wrzawa wokół różnicy lat w  związku kompletnie przysłoniła same poczynania środowiska Pana Macrona , a o ich skutkach już niedługo pewnie jednak TRZEBA będzie pogadać ….

Na razie Francja oczekuje względnego uporządkowania spraw i … obiecanych względów dla „normalnych ludzi” … Czy zdrowy na umyśle mógłby się takowych spodziewać od wychowanka banków ? Mógłby:) . Ale poza tym powinien się też spodziewać , o czym Szanowny Wychowanek nie wspominał:))) ….. Może później:)) .

Na razie chwilę do Polski . Oddalenie nie oznacza utraty łączności . A wieści cóż …

Wolałabym nie wierzyć , że motorem rozmnażania Polaków stał się „500+”, jednak porównania liczby porodów sprzed programu i teraz wnoszą co nieco do oglądu . Duże co nieco – jakieś 70 porodów dziennie na przykładowym oddziale miejskim .

Wypłacane „na ilość” grosze przesłoniły pytania o jakość .

Również o jakość świata , w jakim przyjdzie „pokoleniu 500+” funkcjonować za jakiś , niedługi przecież czas . Głos , że nie chodzi o to , by uboższych nie wspierać , ale o to , by stworzyć podstawy wszechstronnego rozwoju kolejnych generacji oraz możliwości poprawy bytu na jasnych , nie upokarzających ani mogących inspirować patologie warunkach , pozostaje w mniejszości .

Jednocześnie politykom opozycyjnym ( ? ) ani na jotę nie poprawia się ostrość widzenia . Gdyby Pan JKM nie optował tak dosadnie za pozostawieniem sowitych emerytur zaprzańcom , donosicielom i wszelkiej maści gnębicielom niewolników , chętniej przytaczałoby się Jego ostatnie spostrzeżenia o piekle polskim … A jednak , upierając się przy wynagradzaniu krzywdzicieli , sam w owym piekle udział posiadawszy . I znów: nie chodzi o całkowite odebranie świadczeń , ale o obniżenie ich ADEKWATNIE  i nie przekonuje ględzenie o „zawartych z państwem umowach” , ponieważ kto się temu państwu i jego obywatelom w najobrzydliwszy sposób „przysłużył” , sam wartość słów i umów wszelakich zniweczył . Pan JKM i tak szanse własne osobiście pogrzebał , wypatrujmy więc … CZY jest kogo wypatrywać ?

Scena polityczna kipi ( jak zwykle ) , w pianie warzą się szumowiny , żeby , nie dopilnowane , nie zebrane i nie usunięte , rozmyć się potem w Eintopfie . Wielka Niestrawność Polska …
A leku … A jest , niejeden – cóż , gdy niektórym za gorzki .

Kolejny rozłam w Kukiz ’15 : Mister Liroy wreszcie odsłonił ambicje . Panu Kukizowi topnieje podwórko .

Można , można i w Polsce uciec od polityki , ale to bieg straceńczy , a przebudzenie w bagnisku .

Więc czujność lub dystans . Ale nie ucieczka .

Paryż ? Wciąż za blisko . I ten aromat rewolucji …. I … zaraz wrócę do „I” …

Wybrzeże ? Owszem .

Przestrzeń i spokojny sen .

I … latarnie , wszędzie latarnie …. I wszędzie świecą inaczej .

Wybrzeże  to granica . Balans między żywiołami paradoksalnie przynosi ukojenie .

 

Przypływy , odpływy … odwieczna harmonia : stałość niepodważalna .

Prądy zatokowe … wiatry … te same nazwy , a za każdym razem przynoszą coś innego .

Wyżej … więcej.

W końcu wielki błękit .

Szkoda , że tyle świateł w dole , dokąd trzeba … wypada …. wracać .

………………………………………….

„I …” – momentem do Paryża . Gdzieś , na którymś moście słychać  polski . Jakżeby inaczej:) . Przystanąć … Nie , jeszcze nie dotarłam do etapu , na którym – jak mawiają niektórzy – „… kiedy za granicą usłyszy się polski , musowo wiać;)))) … pewnie nigdy do niego dotrę .
Pewnie .

Znajoma mowa pochodzi od naszych celebrytów – gatunek : Wyskakujący z Lodówek . Są głośni , napici i butni . Teksty nie do przytoczenia : o „… gównianych fanach , jak psy czekających na odpadki i byle autografik” , o managerach żądających coraz więcej , o zmęczeniu sławą … ” – bo przecież nie użyją terminu „popularność rynku lokalnego”:) , między Białymstokiem a Szczecinem znaczy się:)) … Troszeczkę rozumiem wątłość materiału , która nie pozwala godnie zmierzyć się z nagłym uwielbieniem , troszeczkę rozumiem odrazę wobec nachalności psychofanów;) …  ale z każdym zdaniem obnaża się brutalnie gipsowość fundamentów sfrustrowanych ofiar własnych apetytów .

Z drugiej strony nadchodzą celebryci francuscy : weseli , rozdający uśmiechy a czasem autografy , jak najbardziej po
winie ( ale nie na umór :)) . Rozprawiają o gorących tematach z gazet i to nie sprawka braku anonimowości na swojskim podwórku – po prostu tacy są i na innym ( byli wielokroć i w Polsce i nie zachowywali się inaczej nawet na zapadłej wsi ) . Słysząc polski , uśmiechają się i , między sobą , próbując wymówić poprawnie w stronę towarzyszącej im Polki :
– Ou , polska brrracz ( miało być „brać”:)) ….
Polacy , osłupiali :
– A taaak , polskaaa , a co , K**** mać !

Teraz osłupieli Francuzi . Po chwili milczenia , do znajomej Polki:
– Zawsze się tak witają za granicą ?

……………………………………………….

Wieści znad Wisły nie znają litości . Ktoś pyta kwestię pomocy Afryce . Nawiązuje do Pani D. K.
Przypadek – zerkam w jakiś telewizyjny materiał , widzę Panią Dominikę w afrykańskiej , wybudowanej przez swą fundację szkółce … Zaciekawiona siadam , usiłując przegnać z pamięci słowa nigeryjskiego nababa , który mógłby wykupić tamże wszystkie wsie:
„…. Afryka nie potrzebuje waszych pieniędzy , ona je ma , Afryka potrzebuje , żebyście przestali ją okradać , żeby był normalny handel , żebyśmy KUPILI co macie dobrego , ale Afryka nie musi żebrać , ona jest bogata ….. „.
Pani D.K . ( program „Efekt Domina”, tvn ) patrzy na tamtejszą dziewczynkę – beneficjentkę ( ? ) szkółki , dziewczynka – na „wielkie białe niewiadome” , a widać , że się boi . Bardzo boi .
Pani D. oczekuje najwyraźniej wdzięczności w radosnym powitaniu , więc stojący obok małej drab – chyba pan dyrektor placówki – prawie niezauważenie , ale mocno i bodaj … boleśnie ? – dźga w bok pięścią dziewczynkę , popychając w ramiona „dobrej pani” . Czarna , szczupła figurka sztywno opada w objęcia „biała moc” , po czym oddala się z takim samym strachem …….

Nie potrzebuję oglądać dalej . Dziewczynka chodzi do szkoły i może uda jej się zostać instrumentem w systemie białego niszczyciela , ale jakim kosztem ? … Nie ośmielę się domniemywać , jak wygląda jej codzienność i co lepsze … O ile mi wiadomo , domino polega na ułożeniu pasujących kostek , ale też układa się jej po to , żeby popchnąć i …. obserwować DEKONSTRUKCJę . O jaki „efekt domina” chodzi w tym wypadku ?

Chciałabym wierzyć , Pani D.K. jest przekonana , że czyni dobro . Chciałabym myśleć , że wielkie projekty „pomocy Afryce” nie są jedynie megapralniami kasy międzynarodowej sitwy i nie służą wyłącznie powiększaniu stanu posiadania najbogatszych i kontroli najbiedniejszych ….
Mogłabym codziennie budzić się z radosnym : „Dobra biała człowieka , dobra postęp , dobra cywilizacja …. „… Jakież to pociągające …

……………………..

„Nie wiesz , jak silny jesteś , aż bycie silnym stanie się jedyną możliwością , jaka ci została …” .Anonim

Napisane przez: lotse | 26 Maj 2017

Przełom .

Przyśpieszenie . Z mrozu i śniegu w upał . Z oddalenia w tłum .

„Despacito”*  chciałoby się , ale hamowanie w tym momencie wymaga decyzji silniejszej od upojenia pędem .

Bobry potrafią powoli …

i skutecznie .

Nie muszą szybko . Wystarczy stanowczo .

………………………………………………………………………………………………

Przesiąkanie otoczeniem … Specyficzny proces : kiedy jeden z materiałów stały , drugi – eteryczny , ani jeden nie nasączony ani drugi nie poddany … Osaczony raczej ?

Nieuniknienie uświadamiana różnica w oddechu … Gdzieś , daleko i tu , w Polsce . Gdzieś , wśród Ludów Zupełnie Nie Prymitywnych ( chociaż tak nazywanych ) i tu , wśród „kultury Zachodu” , choć w rzeczywistości – ani jeszcze Zachodu ani już Wschodu .

Różnica w myśleniu … Pod niebem francuskim , niemieckim ….
Niby nie posiadającym obywatelstwa , a jednak innym świtami i nocą , innym w dotyku mgły i zapachu deszczu .

Pamięć sięga do poczucia kompletności bytu parę lat temu i kłóci się z rozsądkiem o dzisiaj .
Bo dzisiaj niekompletność ,  niedosyt i czasami skurczenie .

Niby Ziemia , niby Natura , niby wszędzie … Coś każe pędzić dalej . Nie obiecuje , że „tam” lepiej , nie kusi , że bezpieczniej , nie – po prostu : etap „byle gdzie indziej” .

Nagle odpychająca , plastikowa , współczesna „zachodniość” przestaje drażnić wspomnienia . Nagle rozmamłana , niepunktualna i wiecznie potargana „wschodniość” zyskuje na naturalności . Klimat polski … – Którzy śmieliście się z moich zachwytów „CoInoPolskie” …. wiedzieliście o TYM więcej i mieliście nieporównanie mniej nadziei …
Nie mieliście jej wcale ?

Na żadną zmianę ? Nie … Tak nie można . Diabeł szepcze : „Owszem , lasciate ogni  …”.

Co jest , co jest w tym kraju , że tak wiele najsmutniejszych zjawisk postrzega się narodowością , że w innych rozmywa się , przeplata te straszne i te śmieszne … Tu smutek tężeje w bezsilność .

A bezsilność to jedna z niewielu ości , której strawić nie
podobna .

Zmiany ? Tylko się wydaje , czy to Polska zmienia ludzi a nie – ludzie Polskę ?

„Każde środowisko … „. Ależ tak , każde , w dowolnym zakątku świata . Ale w jakim stopniu i dlaczego w TAKIM ? …

Przekleństwa – brud mowy i duszy – dlaczego przychodzą tu tak łatwo ? Nieufność – ten pies , nie pozwalający przybliżyć się każdemu – czemu tutaj każe obwąchiwać każdy gest … ?
… I czemu – słusznie ?

Miejskie kontrasty ( Wwa ) ….

A przecież minimalizm – tyle , że w formach odmiennych .

Wiejska , jakże pozorna , sielanka ….

I To i Tamto – Polska właśnie .

Przepych w prostocie – teoretycznie nielogiczne .
Ciągłe rezygnacje , bo „nie można mieć wszystkiego” …?
To zależy , co tworzy nasze „wszystko” .

Prostota ceglanych ścian .
Nieopisana paleta ogrodu .
Miękkość kociego spojrzenia .
Zapach świeżo upieczonego chleba .
Ciepło ziemi oddającej czerwcowe słońce .
Głęboki oddech .
Wolność przestrzeni … Przestrzeń wolności … No dobra , Ktoś dodałby „… tempo zaklęte w Maserati”:) …i to też złożyłoby się na „wszystko”….

Powyższe … przypadkowy zlepek ?

Niekoniecznie .

Co ma do tego Polska … ?

…………………………………………………

Dwie starsze Studentki przygotowujące się do Juwenaliów w roli ochroniarek 🙂 :

– … Z puszką nie , nie !
– Ale dlaczego ?
– Bo ma ostre krawędzie , skaleczyć kogoś mogą . Z puszką nie wpuszczasz .
– A z butelką ?
-Też nie !
-Ale butelka gładka !
-Ale może stanowić broń , jak walniesz w łeb . A jak stłuczesz , też ma ostre krawędzie .
-No to z puszkami nie , z butelkami nie , pijanych by w ogóle nie wpuszczać może ? Tego nie mamy na liście …
– Pijanych nie wpuszczać ? Zdurniałaś ? To kto by
przyszedł ?… 

🙂

———————————————————-

O niedawnym ataku hackerskim powiedziano ( prawie ) wszystko . Pokazano cierpiących , którzy nie mogli się poddać zabiegom „przez atak” , wzburzonych managerów fabryk , pracowników banków ….

Policzono straty . „A będą jeszcze większe” .
„Nie było dostępu do dokumentów ! „.
„Musieliśmy wypełniać druki ręcznie, na papierze…”

A przecież te same media utrzymują , że elektroniczne to „łatwe i bezpieczne , i wygodne ….” . A ileż wypisałam , że ani łatwe ani bezpieczne , a jeżeli o wygodne , to jedynie dla głównych beneficjentów – koncernów i nadzorców niewolników …………….
Ci sami , którzy krytykowali dystans do najbezczelniejszej w dotychczasowej historii zbiórki danych , mówią teraz :
„Może i faktycznie nie powinno się ładować opisu dolegliwości w cyberprzestrzeń , bo w razie …. „. Nawet nie „w razie” .
Ludzie przyzwyczaili się do wyłudzania najprywatniejszych danych . Jesteśmy  świadkami totalnego upublicznienia egzystencji jednostek , postępującego jednocześnie z zanikiem wstydu i wrażliwości , z nieświadomością obrony prawa do indywidualnego rozstrzygania o czyimś dostępie do naszego życia … Z otumanieniem wreszcie , z „nibymyśleniem” , czyli powielaniem myśli przekazywanych tubami systemowych mediów .

Wielu , słysząc o „hackerskim ataku” , chętnie przystanie na większą kontrolę netu w „celu zapewnienia bezpieczeństwa” ,
a że większa kontrola ani na milimetr go nie zapewni …

Dialog pomiędzy Odbiorcą telewizji pewnej sieci , a Technikiem , naprawiającym sprzęt :
– A , to pan ogląda ? No , he , he , się nie spodziewałem , a żona pana co na to , he , he … ?

Odbiorca , zaniepokojony :
– A skąd pan wiesz , co oglądałem ???
– A ja wszystko wiem , panie , co pan patrzysz , o tu , mam te smaczne informacje , panie , tu , w sprzęciku , tu dekoderek , tam reszta i wszystko wiem , co pan patrzysz …. 

Ilu , związanych umowami z sieciami oferującymi „kompleksowe usługi telekomunikacyjne” wie , że sprzedawcy usług wiedzą o nich więcej aniżeli by na to przyzwolili ?

Ilu zrezygnowałoby z odbioru , gdyby wiedzieli ?

Znów te pytania .
Pomijając fakt , że sporo pacjentów przeżyło tę noc właśnie dzięki hackerom , bo uniknęło – zwykle zbędnych – operacji , dlaczego media , zamiast przypomnieć o dobrych , starych metodach nie wymagających korzystania z netu , rzuciły się na „rozpasanie internautów” ?

I dlaczego „hackerzy” żądali okupu akurat w bitcoinach ?

Resztki netowej wolności – kość w koncernowych gardłach – dlaczego nie upiec na jednym rożnie wszystkiego ? Spreparować atak „hackerski” , oburzyć „cierpieniami chorych” i „kradzieżą prywatności” ( „Kali kraść – dobrze , Kalemu kraść – źle” )  , po czym najspokojniej wprowadzić pełen dozór ?

Media będą „bohatersko” ostrzegać , jak zwykle PO faktach .
Co wydarzyło się ( zwykle ) naprawdę , informują brukowce . Tygodniówki prezentują wielokrotnie przerabiane i polakierowane nagłówkami „nowość” zrzuty … W kolejce ktoś przerzuca „Ang*rę” – drukowany sitcom ze „starymi newsami”… Numer aktualny , artykuły … O wpływie nocnych świateł na Naturę , na zakłócenia w pracy organizmów żywych – przedruk z „Tygodnika Powszechnego” , który też się spóźnił , lat – drobnostka , osiem , bo tyczy badań z roku 2009 , o których pisałam ( wielokrotnie ) , kiedy tylko zostały opublikowane , a o samym wpływie zakłócania rytmów dobowych nocnym jarzeniem mówiłam długo zanim zostały „naukowo potwierdzone” .
O leku z bylicy na malarię … Opowiadałam pięć lat temu , kiedy ta sama „A…a” reklamowała szczepionkowe mżonki i bełkotała o „straszliwym żniwie malarii” ….
O dokumencie z „Planete +” , „Choroby na sprzedaż” , czyli fatalnej roli psychotropów i rządach koncernów farmaceutycznych …. Dokument oczywiście  zleżały , a i temat – przez wielu – traktowany od lat x , ale gazeta musi zapełnić strony , więc pisze … Pisze , co wygodne , za co kije zebrali już inni , co już wiadome , więc bezpieczne .
Dziennikarstwo odpowiedzialne , poruszające rzeczywisty stan codzienności , przeniosło się w dużej części do netu i to tylko połowicznie w porządku , bo grupa czytająca wyłącznie drukowane , do aktualności dostępu praktycznie nie posiada – otrzymuje obraz utrwalony , na który nie ma już większego wpływu . Chyba , że zechce go …. unicestwić .

Obroża – już i tak zbyt ciasna – zaciska się z każdym rokiem .
Co dziwne – człowiek , istota teoretycznie rozumna , ani miauknie , żeby się jej pozbyć – mimo , że jeszcze może .

Czasem dziwi , jak również starsi chętnie akceptują „cudowne wynalazki” : „Koszula przekazująca stan pacjenta ? A to będzie szło bezpośrednio do pana doktora , a natychmiast poda mi się z tej rurki/karty/innego g….. lek …. „.
Co za wygoda … Sprzedać ludzkości na raz bieżącą produkcję odpadu biochemtechu … Zaprogramować na odbiór do końca życia … raczej wegetacji .

A wszystko w świetle prawa i przy powszechnej akceptacji , bo kto by nie chciał czuć się „pod stałą ( jakąkolwiek ) opieką ” ?

Ja nie chcę i nigdy nie zechcę . I przynajmniej x Ludzi , Których znam , też nie chce . I JEDYNA nadzieja , że wreszcie raz …
Większość będzie miała rację i też nie zechce .

……………………………….

W polityce … Zastój . Większość wszelkiej maści członków i członkiń czuje wakacje . Za szybko .
Bo w każdej frakcji są Wiecznie Czujni , a dbający o własne przyległości ponad jakimikolwiek innymi , zbożnymi celami .
Cieszy pozycja Kukiz ’15 , jednak niepokoją wyraźnie zaznaczające się ówdzie dysonanse .
Szkoda byłoby zmarnować potencjał ruchu . Krąży myśl , by Ludzie z Kukiz ’15 poważnie przyjrzeli się możliwościom i ocenili swoje miejsce w CZASIE oraz zrewidowali kolejność postępowania , pamiętając Einsteinowskie …. :
„Szaleństwem robić wciąż to samo i oczekiwać różnych rezultatów …”

🙂

……………………………………..

*”Despacito” ( powolutku ) – tytuł hitu spółki Alfonsi … pardon;))) , Luis Fonsi & Daddy Yankee , klip jak najbardziej do obejrzenia:))) i nie ważne , że kojarzy się z „Maria , Maria” Santany… 🙂

 

 

 

 

 

 

Napisane przez: lotse | 10 Maj 2017

Niby bez związku .

Gdzie , no gdzie indziej na świecie można dostać zaćmy bez kolejki ?
😉

…………………………………………………………………………………………………..

Dziś wyjątkowo medialnie .

Zacznę na wesoło … chociaż trochę smutno 😉 – jak chaos , to chaos;) …

Droga pod Warszawą , warunki … coraz lepsze:))) , w radio oczywiście „Eska”, w Esce „Bal czy szmal” , w … nie do końca balu – Chłopię Udręczone : „… Byliśmy ze sobą ( no tak , każde sobie ? ;))) cztery lata , mieliśmy się żenić , narzeczona moja , mówiła W OCZY , że kocha , to znaczy ja wiem , że kocha , czułem to , czuję to , wiem na pewno , że kocha i … teraz powiedziała mi , że NIE kocha , ale ja wiem , że mówiła prawdę , że kocha , tylko nie mam pojęcia , co się nagle
stało … „.
Pan Pawelec ( absolutnie najodpowiedniejsza Osoba do tej roli , gratulacje niemal zawsze trafionej oceny sytuacji ) dzwoni więc do Znarowionej Narzeczonej – Karolinki .
Karolinka świetnie się bawi niespodziewanym zaszczytem:))) , ale – dzięki nieocenionemu , śledczemu zmysłowi P. Pawelca dowiadujemy się , że … miejsce Udręczonego już zajęte i o balu ani mowy . Ani teraz . Ani w przyszłości .

Chłopię nie kuma : „…. Ale ja zawsze byłem na każde zawołanie , zawszeee…… „. ( Właśnie:) Da się nie nazwać Bałwanem ? )

P . Pawelec też nie ma litości : „A masz ty pojęcie , kiedy ona mogła ewentualnie , hmm , z kim innym … ” ?

Odpowiedzią jęk . No bo jak , przecież „kochała , na pewno to chwilowe , kocha , tylko coś nie poszło … „. :))))

Nie ma litości i Karolinka . „Nie i już” . Bo jak Kobieta mówi NIE , znaczy NA PEWNO NIE – kiedyś tłumaczyłam i biada , kto wierzy w pokutujące legendy , że „jeżeli „nie” , to znaczy „pewnie tak” , ale się , biedactwo , droczy”;)

Co skłoniło do zwielokrotnienia echa męskiej klęski ?
Signum temporis , a jakże … I jeszcze parę splotów okoliczności…
I odpowiedzialność . Za własną płeć .
Kobiety przybierają na sile . Mężczyźni chyba nie bardzo chcą to dostrzec , przynajmniej nie wszyscy . Z drugiej strony …
Czym innym – tolerować , czym innym – aprobować .
Czym innym też – zobojętnieć .
Wiadomo , jak powstał np. tvn , jakim/czyim celom służy , ale trudno zanegować dobrą wolę części  tam pracujących ni zaprzeczyć też części – jakkolwiek dość znikomej – pozytywnej roli . Szkoda , że wygląda ona jedynie na przykrywkę , ale o tym było …

O co kaman ? … Gdzie związek ?….

„Uwagę” (10.05.2017)  u Znajomych trafiłam .
Na żywo . Historię skrzywdzonego we własnej rodzinie dziecka – Dziewczynki . Matka ? „Nic nie widziała” .
Szkoła ? Pani Dyrektor – ciekawy przykład osoby kompletnie nie radzącej sobie ze … sobą ( jakieś 200 kg żywej wagi , podbródek większy od głowy ) , sepleniącej ( niezła lekcja dykcji dla dzieci ) , za to uporczywie trzymającej władzę i alergicznie reagującej na wszelkie próby krytyki postępowania grona pedagogicznego oraz Pani Psycholog , która – jak słusznie stwierdził Pan Reporter – przez parę lat gehenny Dziewczynki niczego nie dostrzegła :

„Ja bym tak lekceważąco nie wypowiadała się o pani psycholog , bo to jest bardzo dobra psycholog…. „:))) . Jasne . Tak dobra , jak Pani Dyrektor .

Szkoła więc … Ani mru mru . Matka , borykająca się z biedą – jak wyżej . Syn … w poprawczaku , właśnie na skutek sprawy .
Siostra … Nikt , niczego . 

Kamera …. Do domku Dziewczynki przyjeżdża Pani z DPS-u i – sztucznie , nerwowo szczerząc szczękę , indaguje Małą:
„Jakbyś czegoś potrzebowała , powiedz mi , wypełnię … „.
( „wypełnię” ? )

Mała , bez entuzjazmu : „Tak”.

Rodzina otrzymała – co za ironia – „opiekę” psychologa” .
Efekty – kompletne niezrozumienie czynu syna przez matkę , błędów matki przez matkę i w ogóle …
Niezrozumienie utrwalone .

Ale psycholog kasę weźmie , podatnicy zapłacą .
Odpowiedzialności nie nauczy się ani Matka , ani Dyrektorka szkoły , ani Pani z DPS-u , ani – niewątpliwie –
Pani Psycholog .
Dziewczynka … Niewykluczone , że kiedyś poczuje się zwolniona z jakiejkolwiek . Taka … reakcja łańcuchowa . Reakcja z czynnikiem niewiadomym , ale wielce prawdopodobnym :
skompresowanym gniewem . Gniewem wynikającym z niegdysiejszego braku czyjejś odpowiedzialności . 

Maniakalna;) dygresja – krótki zwrot ku kronikom lotnictwa .
Lot nr 1771 z …. 07.07.1987 , PSA – UsAir … Siódemki wytłuszczone dla Fanów liczb – ot , ciekawostka .
Samolot z ponad czterdziestoma osobami na pokładzie pikuje w stronę pól , by rozbić się z ogromną siłą . Nikt nie ocalał .
Przeciążenia … Piloci myśliwców wytrzymują ok. 9 G , ludzkie ciało przez góra parę sekund jest w stanie wytrzymać nagłe zderzenie – 100 G , w tamtym wypadku była mowa o ok. 5000 G : resztki …. bardzo drobne resztki zbierano na powierzchni parunastu kilometrów kwadratowych .

Maszyna nie miała awarii .
Ludzie nie żyją .

Detektywi , słuchając – o dziwo ocalałych – taśm z kokpitu dochodzą przyczyn . Również tej o strzałach na pokładzie , słyszalnych w ostatnich chwilach żywota Załogi i Pasażerów .

Jak memento brzmi „I’m the problem” – obcy głos nad sterami . Głos , którego nie powinno tam być .

Obywatel Burke : sprzątacz samolotów z kryminalną przeszłością , wiecznie zadłużony , zwolniony z pracy za drobną kradzież . Wychodząc z biura managera , rzuca sekretarce: „Zamierzam mieć bardzo dobry dzień” . Sekretarce nie włącza się wewnętrzny alarm . Niczego nie przeczuwa manager , wracający zaraz lotem 1771 do domu .

Obywatel Burke jeszcze na pokładzie pisze krótki list do managera , siedzącego parę foteli przed nim , kładzie mu go na kolanach , po czym naciska spust Magnum 44 . Następnie idzie do pilotów … Po drodze zabija stewardessę . I jeszcze
pilota – pasażera , który usiłował mu przeszkodzić .

Jak wniósł broń na pokład ? Personelu nie obowiązywały wówczas kontrole , jakim podlegali pasażerowie – ot i cała zagadka . Zwolniony ? Nie szkodzi , miał jeszcze identyfikator .

W liście , znalezionym wśród szczątków , było …
Nie miałeś litości dla moich bliskich , nie licz , że będę ją miał dla twoich” . Brak uwagi managera i sekretarki kosztował życie prawie 50 osób , ale czy tylko brak uwagi tych dwojga ?

I jaki poziom osiągnął – tak krótko przecież hodowany– gniew ?

Dlaczego obywatel Burke nie potrafił tego gniewu okiełznać ?

Skąd wzięła się tak potworna zemsta ?

Gdzie zgubiła się …. odpowiedzialność ? Jego rodziców … rodziny … jego samego ?

Jaką mieszankę tworzy brak odpowiedzialności+gniew ?

Pozornie nie mające związku zdarzenie …. Gdzieś , w jakimś cyrku , stary , piękny Lew rzucił się na tresera i dotkliwie go pogryzł . Wrzuta , nakręcona telefonem : na arenie człowiek pada pod zwierzęciem , na widowni rozszalałe kobiety z dziećmi piszczą i wrzeszczą , zabierając malców z cyrku , a przy tym oczywiście pogarszając sprawę ,  bo atakujące zwierzę odbiera takie wrzaski jako samodefiniowanie się ofiar.
 
Nie warto komentować zachowania durnych matek .
Warto powiedzieć , że ( koszmarnie pokiereszowany )
Pan Treser zaprotestował przeciwko uśpieniu=zabiciu Lwa .
Tak wygląda odpowiedzialność .

Może i nie na miejscu , ale miało być medialnie , więc głośna podróż do Egiptu … Pani Magdy . Słysząc suchą notkę , pomyślałam : „Ale dlaczego chłopak zrezygnował z wyjazdu ? Przecież nie planowali tego z dnia na dzień , zresztą co to jest stempel w paszporcie dla podobno kochającego „?
Przedwczoraj – nagranie ostatniej rozmowy Pani Magdy …
Nie rozumiem , dlaczego ktoś – w tym wypadku rzeczony chłopak – nagrywał rozmowę , nie rozumiem też , dlaczego mówił zbyt wyraźnie zaznaczając swoją troskę – troskę nie istniejącą w jego głosie . Ton chłopaka – wręcz na siłę „zainteresowany” , przy tym … przekonywanie „… nie bój się …. „. Powtarzanie głosem , który swoim cieniem mówił :” Doskonale wiem , masz czego się bać” .

Nie mam prawa osądzać . Być może niesprawiedliwie odbieram postawę tego człowieka . Wiem jednak , że Pani Magda – bez względu na to , że nie powinna była tam ( nie znając środowiska , ichniej kultury , języka ) jechać sama , nie powinna była przyjmować drinków od nieznajomych …. znalazła się w pułapce . Również … w pułapce swojej nieodpowiedzialności .
Wolałabym się mylić . Jeżeli się okaże , że pan nie miał nic złego wspólnego z tragedią Pani Magdy – przyznam , że popełniłam błąd .

Film z egipskiego szpitala …. Gdyby Dziewczyna miała szansę zachować spokój , miałaby też szansę na życie .
Ale drinki z niespodzianką : gniew …. strach … frustracja … Ta ostatnia chyba już przywieziona z Polski , bo na zdjęciach – mimo stylizacji , makijażu – smutne oczy .

Szkoda Pani Magdy . Pytanie , czego nauczy Jej śmierć inne kobiety . Choć odrobinkę … odpowiedzialności ?

Dzieci przybywa w tempie 500+ …. Teoretycznie fajnie .
Teoretycznie w porządku , przecież smutno byłoby bez i nie każdy musi patrzeć na ludzkość z perspektywy P. Larkina :
Nie rozumiem , czemu robi się tyle hałasu , jakoby ludzka rasa miała zniknąć z powierzchni Ziemi . Ze wszech miar na to zasługuje … ” .

Praktycznie …
„… Ja wiem , że każde pokolenie robi to samo , więc niby po co mam się starać , żeby było inaczej ?” – Bystra Nastolatka w dyskusji o przyszłości .
Nasto-, 20-latkowie deklarują otwartość , ale pozostają w identycznych schematach , jak poprzednicy , wśród których priorytet – u większości – zajmuje „ustawienie się” według korzyści oferowanych przez system , czyli powielanie :
edukacja , zdawanie się na „eksperctwo” ograniczone … dozwoloną oficjalnie edukacją , wpatrywanie się w podsunięte wzorce . Bystra ma na ścianie plakaty „idoli” – wokalistów , aktorów … Nie bym zazdrościła:))) – nie uprawiałam idolstwa , nie bardzo rozumiałam , jak można identyfikować muzykę z wykonawstwem  – często wręcz taka identyfikacja przeszkadzała i mówię o Jej o tym … Jednego z najlepszych Dziennikarzy radiowych zobaczyłam dopiero , szukając zdjęcia PanaDziennikarskiego Kota:)))) , Którym się na antenie pochwalił – niestety, zdjęć Kota było stanowczo za mało:))) .
Ona :
„A wiesz , spoko , coś w tym jest , ale …WSZYSCY mają ! ” 🙂
„Wszyscy”. Więc błędy „wszystkich”. I usprawiedliwienie „wszystkich”. I kara …. A nie .
Kara jak najbardziej indywidualna .
Własny ból .
Własne cierpienie .
Własna …. wina ?

……………………………..

Obywatel Burke z lotu 1771 powiedział ….”I’m the problem”.
Ale tej prawdy nie zrozumiał .

………………………………………………………………………………………………
………………………………………………………………………………………………

O wypadkach w lotnictwie:
– w ww. aviation-safety. net-
– w ww. revolvy.com/aviation_accident …..
– w ww. cnbc.com/plane_crash_deads_by_the_numbers…..
– w ww. nairand.com

 

Napisane przez: lotse | 29 kwietnia 2017

Urywki .

„Uprawiać politykę : napędzić ludziom tyle strachu , żeby każde rozwiązanie wydawało się im właściwym .”
W. Weidner

………………………………………………………………………………

Telewizja w przelocie , jak zwykle : TVP Info , Pan Klarenbach przepytuje Pana Konrada Berkowicza ( frakcja JKM lepiej napisać 🙂 ) , jak traktować przekazy z brukselskich obrad , na których Pan JKM wciąż śpi . Pan Berkowicz – jeden z godnych upatrywania w nim politycznej owocności;) – odparowuje: „…. wielogodzinne obrady , czy ślimak jest … ślimakiem czy rybą …. pan by nie spał ?…”.

Pan B. uzupełnił jak zwykle szczątkowy obraz wyprodukowany medialnie , nie starając się podlizać ludowi .
Lubienie nie powinno być miarą wyboru polityków . Jeżeli chodziłoby o popularność , Kaczor Donald i Mapety dawno zasiadałyby w senacie …” O. Welles – przede wszystkim prorok:)))

Ale to kropla świeżej wody w morzu … kanałach raczej : manipulacji .

W naród poszło , że Pan JKM w Brukseli śpi . Dlaczego tak pożytecznie spędza czas – o tym większość się nie dowie , ponieważ niewiele zechce powód poznać .
Następne wybory ? Pan JKM tak czy inaczej bez widoku na główną wygraną : nie tylko , ponieważ mści się kpina „Polacy nie potrafią wygrywać”;))) , nawet nie dlatego , że jego hasła nie mają szans wśród armii uzależnionych od praco”dawców” , karmiącej ręki państwa i wściekłych za teksty poniżej pasa
( nieraz dosłownie , niestety) kobiet … Przegra , bo media nigdy nie pozwolą , aby wygrał ktoś naprawdę promujący niezależność myślenia . Pan JKM latami wyjaśnia , jak funkcjonują rządy , zapominając o Bismarckowym „Im mniej ludzi wie , jak robi się kiełbasę i prawo , tym lepiej śpią … „. A większość … jak widać , CHCE spać . W Polsce , Italii czy we Francji …

We Francji triumfuje ( bez względu na majową powtórkę , poważnie nadgryzł bank ) Pan Macron . Doskonały wybór zleceniodawców : młody , wierny ukochanej kobiecie , mówiący wszystko … co należy mówić , aby wygrać.

Pan Macron , prezentując Małżonkę , pozyskał babski elektorat prawie bez reszty . Nie mnie oceniać cudzą intymność , jakkolwiek termin „intymność” wydaje się tu nadużyciem . Zapewne miłość lat nie liczy , poza tym Pani Brigitte ma – bez złośliwości – spore doświadczenie w wychowywaniu dzieci i trzeba przyznać , Pan Emmanuel stanowi świetny przykład jej talentów pedagogicznych. Nie chciałabym trywializować , jednak pytanie , jakie zwykle zadają sobie Francuzki , widząc potencjalną , prezydencką parę , brzmi :
„Eh , bien , czy ten przykład ( On i Ona ) nie jest cudowny ?”
Pytanie , jakie się rodzi , patrząc na historię kariery Pana Macrona , brzmi :
„Co i za ile zrobi w zależności od tego , kto , co i za co mu każe ?… I kiedy wyjdzie na jaw , że Madame Brigitte ma do powiedzenia nieco więcej niż Monsieur Emmanuelle ?… ” 🙂

Nie , bym jakieś uprzedzenia … Wręcz przeciwnie – rozumiem doskonale , że nie chciał iść w ślady rodziców:))) .
Ale te pytania … Zresztą , może i nie ważne , wszak sam Bill Clinton mawiał : „Prezydent jest jak zarządca cmentarza: pod sobą ma mnóstwo ludzi , ale żaden go nie słucha „. 

Tak czy inaczej , gratulacje Pani Brigitte Macron – niesamowitej persona occulta .

Jak to było … ? „… Szukajcie kobiety…” 😉

……………………………………………………………………………………………..

Z dobrych wiadomości …
„Jest coraz więcej singli ” .
Może powoli co niektórzy dojrzewają do poznania stanu funkcjonowania samodzielnego i nie obciążania swoją cudownością obiektów pożądania ani nie pragną powoływać do życia następnych , za których i tak przeważnie nie są w stanie odpowiedzialności podjąć .
Może zwyczajnie , wielu singielstwo jedynie deklaruje
( ale po co , dlaczego stan najprywatniejszy z prywatnych musi być przedmiotem zainteresowania postronnych ? ) , będąc w związku , w którym nie potrzebują ( i słusznie ) legalizacji ) , mając odwagę pielęgnować relację , a nie opierać ją na kawałku urzędo-poświęconego papieru .

Może wreszcie niezależne byty przestaną budzić podejrzliwe spojrzenia , wścibskie dociekania i zaplecowe szeptania
„Co , co w nich jest nie tak ? ”

Czasami zastanawia , dlaczego tylu ludzi pragnie z jednego etapu uzależnienia – od rodziców , natychmiast wpakować się w drugi – budowanie nowej rodziny – bez okresu , który pozwoliłby im rozpoznać prawdziwe potrzeby i zainteresowania – niekoniecznie te pokrywające się z imprintowanymi do tej pory przez
otoczenie .

W psychoneuroimmunologii istnieje teoria , iż taka ciągłość zależności ma poważny – niezupełnie dobry – wpływ na zdrowie , ale społeczna presja na szybkie zakładanie „podstawowej komórki” wciąż przedstawiana jest jako właściwa .

Jej efekty – mimo rozmiarów , mimo powszechności …. mimo normalności patologii , jakkolwiek by owo brzmiało – niezauważane … ?

Ze świadomymi singlami wszystko jest tak .

Z parami żyjącymi bez państwowego/kościelnego błogosławieństwa też wszystko jest tak .

I z ludźmi nie mającymi ochoty się rozmnażać – czy „w tej
chwili” , czy ” w ogóle” , też wszystko jest tak .

Być może w końcu należałoby zapytać ,  czy z beneficjentami 500+ wszystko jest tak ?

Widząc mamuśkę sześciorga pociech ( ? ) w zaawansowanej ciąży , odpalającej papierosa od papierosa i ładującej do bagażnika sterty wysoko przetworzonych „smakołyków” w foli , a przy tym tłukącą smartfonem po główce dzieciaka domagającego się „cukełka” tu i teraz , mogę …. Mogę .
Ale przecież nie powiem :
” Czemu pani urodziła aż 6 ? I czemu każe im pani jeść odpady a płaczka walnęła w łepek ?” …. Bo to jest tej pani wybór . Inna rzecz , że pani za swój wybór każe płacić innym , często kompletnie nie mającym ochoty w tymże wyborze partycypować . Druga rzecz , ta sama pani ( przy ochoczym udziale pana ) zadłuża własne dzieci na całe życie , ale nawet , gdy jej to powiedzieć – nie uwierzy .
A jeśli – i tak woli skasować 500 co miesiąc i wydać na ciuchy/papierosy/plastikowe żarcie – w tej kolejności .

Priorytety …

Politycy je znają .

Znają doskonale kolejność apetytów , ich stopień (nie)nasycenia i mechanizm kijomarchewki . I dlatego ugrupowanie z wolnością w nazwie znajdzie odzew jedynie tam , gdzie wolność już jest .

……………………………………………………………………………………

Raz jeszcze o wielkim barbarzyństwie – lex Szyszko .
Po drzewnej apokalipsie prasa zameldowała rozmiar strat , dane roztrąbiły telewizja i radio …”Niegodziwooooość się staaała …” .

Starym drzewom życia ten lament nie przywróci .
Celebrytom , pozującym na bohaterów – obrońców przyrody , owszem – nieraz pomógł wynurzyć się ponownie .

Drwale … też chcą żyć …. jako drwale . A ci , którzy nie chcą , bywa muszą .

Jakiś , zapewne „ekolog” , „zemścił się” na ministrze , wycinając z szyszkowej posesji … drzewa .

Psychopatia* ma się świetnie .

A jej granice podobno płynne .

……………………………………………………………………………………………….

*uwaga: stanowcza akceptacja , jak i sama skłonność do pochwały życia poza związkami/poza prawnie usankcjonowanymi strukturami społecznymi też może być poczytana jako objaw psychopatii …

I tak , Ktoś uparcie odmawiający odpowiedzi na pytania o życie prywatne ( związek z drugą osobą – nawet, jeżeli w takim związku pozostaje ) może zostać posądzony o …. jw.

Oczywiście;))) nie są psychopatami politycy obnoszący własne
życie rodzinne w kampanii wyborczej .

 

 

Napisane przez: lotse | 11 kwietnia 2017

Poboczem ;)

„L’Etat , c’est la grande fiction a travers laquelle tout le monde s’efforce de vivre aux depens de tout le monde …. „. F. Bastiat ,
Oeuvres completes , Mises en Ordre revues et ….. , 1862 , Paris , Guillamin et C.

( „Państwo , ta wielka fikcja – pretekst , by cały świat chciał żyć na koszt całego świata …” tłum.wł.) .

……………………………………………………………………………………………..

Warszawski weekend .
Sobotnie słońce , niedzielne zawirowania … Już w sobotę tłumek na Krakowskim Przedmieściu zawodzi „Któryś zaaaaa naaaas cierpiaaaaaaaał ranyyyy…….. ” . Niech zawodzi . Ma prawo .
Niedaleko ustawili się muzykanci z puzonem , trąbą , fagotem … Nie moje brzmienia , byle szybciej przejść , ale …. Niech stoją . Mają prawo . Za chwilę ci , którzy mają prawo zostają przesunięci;) przez tych , którzy mają prawo .
Miejsce muzykantów zajmuje tłumek zawodzący . Ale muzyka miesza się z gorzkimi żalami , więc od adoratorów krzyża odrywa się Pani Babcia , bieży w stronę pojazdu patrolowego i … interweniuje . Kierujący patrolem wije się , jak umie . A umie 🙂 Pani Babcia powraca do kółka z niczym .

W niedzielę tłumek urósł w tłum . Ma prawo .

Ale niektórzy chcą odpocząć od pień i też mają prawo .

Nie zapomniałam wpisów po katastrofie smoleńskiej , nadal chciałabym wiedzieć , jak do niej doszło , ale nie mam zamiaru zajmować nią tych , których to nie obchodzi ani popierać wydawania coraz większej kasy na coraz oryginalniejsze spekulacje , a przy okazji kolejne awanse aptekarza sztorcującego generałów . Najważniejszy dowód – wrak Tupolewa , spoczywa , gdzie nigdy nie powinien był zostać i trochę późno na wszelkie dochodzenia , nieustanne zaś wałkowanie Smoleńska top-medialnie bardziej szkodzi niż pomaga , że nie skomentuję zachowania i domysłów głównych … Domyślaczy ( jeżeli przeczytaliście „Partaczy” , cóż ….. 😉 )

……………………………………………………………………………………….

Wiosna przemyka po Warszawie nielicznymi , zielonymi ostatkami , ćwierka w załomach starych kamienic i przegląda w kałużach .

Przewijają się wspomnienia z żywotów miejskich :
w Berlinie – żywym i kolorowym , Zurychu – sterylnym , uporządkowanym tak nieznośnie , że prawie można wyleczyć się z pedanterii , Paryżu – za luźnym , za rozwrzeszczanym , wstrząsanym , niezmieszanym:) , w niegrzecznym:) Gdańsku , w Kolonii – melanżu wiecznego karnawału i katedralnego cienia ….
w Amsterdamie …. w ….. w…..
Warszawa ? Tylko przelot : rozedrgana , nieharmonijna , sztuczna .
Pozbawiona soków . Warszawa NIEDOMIESZKANIA .

Może gdzieś w zaułkach … może resztki starych drzew i ich lokatorzy , może przedwojenne wille , może dawne cmentarze … może tam jeszcze jest …. życie  .

Na ulicach ? Machina .

I nie zmieni tego garstka „kochających wolność” – wydaje się , bez wzajemności .

Wielka Konferencja Prawicy odbyła się … albo i nie .

„Wielka” …

W salce ( jak zaznaczono , może pomieścić 300 osób ) Centralnej Biblioteki Rolniczej zebrała się grupa osób mniemających ( w większości ) , iż w jakiś sposób przynależą prawicy .

Czym prawica , próbował niedawno wyjaśniać znany z godnej podziwu wiary w bezcenność słów własnych  p. Cejrowski
( uwaga , popełniam bluźnierstwo;))): proszę nie kierować się na pewno wyjaśnianiem pana C., jak wyjechać samochodem z piasku , gdyż ugrzęźniecie na dobre  ) , mówiąc „lewica to wiadomo – lewizna , prawica to prawo …. ” . Brawo 😉 .

Czym jest prawica … co rozumieją pod „prawo” uczestnicy „konferencji” – nie wiem . Wiem , że zachowywali się – przynajmniej niektórzy – w sposób jako żywo kojarzący się z lewicą  … Wersalu nie było . Atmosfery Obiadów Czwartkowych takoż … Nie , no czego się zachciewa  , przecież weekend:) .

Przechodzimy do „konferencji” , ponieważ konferencje z założenia różnią się od jarmarcznych sejmików … chyba , że nie:)

O czym traktowali mówcy , przeczytacie wszędzie . Powiem tylko , najciekawsze ( jak zwykle ) odgrywało się w kuluarach , pomiędzy rzędami , w przerwach i PO „konferencji” , ale kto słuchał , ten był , kto był , ten wolałby nie być (pod)słuchanym:) …

A przecież … kusi 🙂 … Kusi cokolwiek szepnąć , gdyż powrót do przyszłości;) coraz bliżej .

Największa nawet optymizma;) zwiędnąć bowiem może , kiedy w tłum(ek) potencjalnych wybawców Polonii ucho się rozpuści – nic , że bez ekscytacji , więc i bez rozczarowań … Ale że i bez zmian …

Ludzie , w bezpośrednim kontakcie mili i rozumni , czując władzę w chwili zmieniają się … Nie . Nie „zmieniają” – zrzucają maski .

„Wielcy Przyjaciele Polski” przekrzykują się wzajem , a w zgiełku Polska jakoś kurczy się …

„Która prawica jest prawdziwa prawica ?”

„Kto lepszym przyjacielem  ?”

„Kto gorszym wrogiem ? ”

„Kto większe zasługi … ? ” ….

Wśród serdecznych przyjaciół psy zająca …………… ” ? 

Szkoda , że wiele , rozsądnych w wielu aspektach i słusznych rozwiązań proponowanych przez Pana JKM ginie we wrzasku „ktolepszymprzyjacielemPolski” .

Szkoda , że powtarzane przez Pana JKM , Moltkowe  „… działać osobno , uderzać razem ” wryło się w mózgi sporej części zwolenników ze skutkiem spodziewanym :
tak słowiańskość ma się , że osobne działanie osobnym uderzaniem , a końcem żałosnym do kronik przechodzi , co Jaśnie JKM , choć historią nasączon , przeoczyć był raczył i nawet wynik wyborów na poprawę ostrości widzenia nie wpłynął .

Szkoda , że ludzie teoretycznie ideą wolnościową połączeni , tak bardzo mowy wspólnej znaleźć nie umieją , o działaniu ani mru mru .

Szkoda wreszcie , że argumenty płciowe , wiekowe i rasowe ( a pozwolę sobie prywatę , a przez pryzmat kundlostwa zerknę ) w niektórych przypadkach specyficznym – wyjątkowo nieproduktywnym – spoiwem w środowisku z założenia zacnym ferment sieją …

Co do płci … Fakt , kobiety najczęściej niewygodną prawdę o płci własnej zdradzają  . I to dobrze – któż jak nie my najlepszym rodzaju swego znawcą ?
I co , jak nie prawda ( i jeśli jej element ) , atmosferę oczyścić może ?
Prawdą też , że mężczyźni od wieków pozycji swoich przed inwazją;) babską bronią – z coraz marniejszym skutkiem , więc i frustracja wprost do pola straconego większa , kobieca bezczelność zaś i agresja coraz to nowe formy przybierają .

Pan dr Sankowski utrzymuje , iż na zachód od Odry kobiety pragną stać się mężczyznami , na wschód od Odry – mężczyźni dążą do przeistoczenia w kobiety .
Też prawda … częściowa . Nie będzie chyba fałszem uzupełnienie hipotezy o zjawisko babochłopstwa;) również w rejonie wschodnioododrzanym;) i może właśnie stwór ów niebajkowy – Babochłop , taką panikę w kręgach męskich sieje , że tęsknoty za powrotem do czasów „panna buzia w ciup , rączki w małdrzyk” budzi .

Tylko , że to niemożliwe .

Tylko , że takie tęsknoty nie tylko próbą podobną wepchnięciu emulsji z powrotem do tubki ( da się , ale tylko , gdy tubka elastyczna , emulsja płynna i świeża , czynność zaś żmudna i ostrożna :)))) , ale zupełnie niepotrzebnie odwracają uwagę od rzeczy wiele istotniejszych – od rzeczy do wykonania natychmiast .

Poza powyższym …. Co wybija się w społeczeństwie , które bardzo łatwo kontrolować i jeszcze łatwiej zniszczyć , a czego chyba nie chcą dostrzec kręgi obdarzone ambicją naprawdę dobrych  zmian – wzajemny brak zaufania .

Jasne , jak można o zaufaniu , przecież wszędzie czyhają psychicznie nieprzystosowani;)  , a człowiek człowiekowi człowiekiem:) , największym czyli szkodnikiem . Nie kwestionując starej prawdy , wciąż w tle zieje „dlaczego” .
Przy aktualnym poziomie dostępu do informacji , względnego pokoju w naszej strefie politycznej … dlaczego ?

I dlaczego odpowiedź powtórzyć wypada : zachłanność … ? Pożądanie materii – mniejsza o jej wykorzystanie , bliskości – mniejsza o zawłaszczanie czyjejś przestrzeni , uwagi – nie będąc w stanie podarować jej sobie , ciągle wymagamy jej od innych , ale o to też mniejsza …..

Może uproszczenie , strywializowanie wręcz : zachłanność
rządzi . Na każdym stopniu społecznym , w różnych odsłonach .

A że nieodłączną towarzyszką zachłanności podejrzliwość ….

Prosta sytuacja : ktoś coś komuś bezinteresownie – o tyle , że ma satysfakcję , zadowolenie , radość serca …. Reakcja ?
Podejrzenie :” CO BęDZIE ZA TO CHCIAŁ” ? Nie teraz ? Jak nie teraz , to kiedy ?
O Boże , Boże , a jak będzie chciał więcej ? ( jeszcze nie wiadomo , czego , ale z pewnością więcej :))))

Uwaga : czasami obdarowujący rzeczywiście czegoś chce:) .
I nie zawsze możemy/chcemy owo dać .

ALE tak wcale nie reguła .

Nie musimy , pozostając ostrożnymi – co ze wszech miar wskazanym – wietrzyć jak psy łańcuchowe podstępu w każdym , miłym geście , obcym uśmiechu czy dobrym słowie .

Może to niesłuszna obserwacja , ale wiara w bezinteresowność
( czyli egoistyczne zadowolenie z robienia dobrze:)) przeniosła się w sferę tzw. pomocy masowej : dać na „akcję do puszki” , „wrzucić makaron ( fuj ! ) do kosza dla potrzebujących … ” … Przyjąć zawartość puszki , zjeść ofiarowane produkty … byle nie z rąk do rąk , z oczu do oczu , z serca do serca ? Byle nie …. „pobrudzić się” biedą , nie zaangażować , nie nawiązać bliższych relacji , bo skąd pozostawania w bliskich relacjach umiejętność ?

Albo sympatia „do zadławienia” , krępująca , angażująca do wtopienia się w czyjeś życie albo do znielubienia albo do obojętności .

Rzadko …. komunikacja . Radość po prostu , z czyjejś Obecności na tej Ziemi .

Rzadko łatwość nawiązywania i rozłączania kontaktów , jeżeli nadmiernie ingerują w naszą prywatność czy teren , na jakim tolerujemy ich obecność .

Sumą … Powierzchowność . Drażniące , punktowe rozbłyski na mapie interakcji . Oddalenie .

Ale skąd miałaby się wziąć swoboda łączności , szacunek dla współistniejących bez podtekstów:) , jeżeli od pierwszych kroków w placówkach – o ironio – „edukacji” ( a nieraz i w domu ) wpaja się istnienie w kontekście zbiorowej świadomości ?

Ona i tak przenika , właściwie przeżarła już – egzystencję gatunku ludzkiego , ale nadzorcom to nie wystarcza : świadomość indywidualna jest rugowana konsekwentnie i bezwzględnie .

Konwencjonalna świadomość zbiorowa przedstawiana jako synonim bezpieczeństwa … Spróbujcie klasie dzieciaków polecić napisanie historyjki o zwierzakach : może jedna praca nie będzie o bohaterach kreskówek czy domowych pieskach , kotkach , jedzących , pijących , bawiących się i nie zawsze załatwiających potrzeby tam , gdzie „POWINNY” .

Szkoła jest armią ukierunkowaną na zawładnięcie i pokonanie indywidualności oraz zmuszenie do zaasymilowania świadomości zbiorowej , wiedzy zbiorowej , woli …
-„… Co by było , gdybyśmy nie stosowali kar i nagród do wpojenia dzieciakom obowiązującej wiedzy ?” .

Co ? 😉

-„ANARCHIA ! ” – odpowiedział zajmujący ZBYT wysoki stołek w edukacyjnych władzach , a szczerość dyktowały zapewne katusze i mikry przebłysk poznania , że sam stał się ofiarą wiedzy zbiorowej ( uszkodzenie wątroby w wyniku przyjmowania przepisanych przez równie zaimpregnowanego świadomością zbiorową eksperta „leków” , które niczego nie wyleczyły , za to solidnie nadszarpnęły organizm ) .

Zbiorowa świadomość , której nieodłącznym elementem – wchłonięcie i stosowanie mechanizmu introjekcji – ogląd świata , innych , siebie , będący skutkiem cudzych doznań , cudzych doświadczeń … Upajanie się absurdalnymi nieraz terminami oznaczającymi przynależność – utożsamianą z poczuciem spokoju i bezpieczeństwa , zaspokojenie ego , perfumowanie się wonią etykiet i formuł , traktowanych jako jedyna rzeczywistość .

To wszystko w akompaniamencie chóru „tak było , tak jest i tak będzie bo tak być musi , w imię boga , nauki , moralności …. czegokolwiek  „.

Primum nobile natury ludzkiej doskonale wykorzystanie przeciwko człowiekowi i wszystkiemu , co żyje .

Chaos opatrzony etykietą „porządek” sprzedaje się świetnie .

Bo nie lubimy być zaskakiwani ?

Też nie lubię , ale bywa , pozwolę się zaskoczyć:) i zawsze okazuje się owo przyjemnym .

Przyznaję , może takim nie być w świecie zbiorowej
świadomości  , permanentnego udowadniania komuś czegoś , zaspokajania nigdyniezaspokojonego ego ….  gdzie wieczne spory , podchody , siekiera w plecy , obmowa i słowo złe znienacka …
Gdzie schematy , mogą powstać przede wszystkim miazmaty .

„Zaskoczenie” , gdy kobieta porusza się w rejonie fizyki kwantowej bieglej od „wytrawnego fizyka” . „Bo kobieta” .
Nie . Bo obszar kwantowy fizyki jest zwykle lekceważony przez męskie stado tkwiące w „ugruntowanej” i „konwencjonalnej”.

„Szok” , gdy facet orientuje się w damskich knowaniach lepiej od kobiety . „Bo facet”.
Nie . Bo czyni użytek z posiadanych zmysłów .

„Zdumienie” , gdy o farmaceutycznych właściwościach rośliny , której nie zna 99,9% ( a z dużym prawdopodobieństwem można przyjąć 100% ) farmaceutów w kraju , wie ktoś , kto „zawodowo nie zajmuje się roślinami” . Czym ? A….. „medycyną” ? A „to nie roślinami” … Ależ q………. owszem , rośliny stanowią podstawę medycyny ! „Ależ q….. skąd mamy o tym wiedzieć , jeżeli byliśmy uczeni tylko Chemie , Stahl und Strahl , a kto by się chciał jeszcze uczyć POZA studiami , wszak tam uczą wszystkiego co trzeba” ….

( Otóż , q………….. nie uczą wszystkiego ! )

„Niestosowność” , gdy w „tak ( JAK , do cholery , jak ??? ) młodym wieku człowiek porusza się dość żywo:) na wielu obszarach ” budząc niepewność i … podejrzliwość .
„Jak on/ona tak śmie ?”
Podważać wzorce ? Eksperckie opinie ? Autorytety ? Przedzierać się jakimiś duktami , poboczami ? …

Obywatel ma być zaprogramowany na narodziny , bezsensowny pobyt w żłobku , równie bezsensowny , przygotowujący do poddaństwa pobyt w przedszkolu , tak samo bezsensowny pobyt w szkole ( włączając czas buntu – bezsensownego  , bo temperowanego pod obstrzałem „pedagogów” nie mogących poradzić sobie z własnymi dziećmi i „psychologów” nie mogących poradzić sobie z własnymi demonami ) …..
Wszystko do tej pory ( chyba , że ktoś trafił do szkoły waldorffskiej , w ręce doceniających niezależność umysłu nauczycieli ( nie zawsze równoznaczne ) ) ukierunkowane na stopienie ze świadomością zbiorową  .

Nic dziwnego , że ktoś , kto mimo lat spędzonych w różnych , mniej lub bardziej systemowych przybytkach preferuje odmienne od dominujących w przestrzeni mentalnej danego społeczeństwa poglądy , budzi podejrzliwość .

Nie tańczył , kiedy „wszyscy tańczyli” ? Podejrzane .
Nie bawił się , kiedy „wszyscy mieli taki głupi wiek”? Podejrzane. Nie włóczył się po klubach , „tak typowe dla młodzieży” ?…
To jak spędził młodość , no JAK ? Przed komputerem ? Nie ? Telewizją ? Nie ? … Nic z tych rzeczy ? Miał „taaaaki wybór” …
( trochę jak w energetycznej , ale jednak systemowej gamie „Eski” : „… masz wpływ na to co gramy „… Pod warunkiem , że zagłosujesz na to , co proponujemy:)) , czyli stary kawał wujka Forda … )
Dramat: brak możliwości klasyfikacji powoduje zamęt wśród klasyfikujących – tracą grunt pod nogami , podmiot nie pasuje do szablonu , czyli problem . Nieprzewidywalności .
A nieprzewidywalność , więc niebezpieczeństwo … Nawet , gdy najgorsza nieprzewidywalność może okazać się lepszą niż tragiczna , powtarzalna , przewidywalność .

Większość lubi łączyć się przez schematy .

Tak została zaprogramowana ( wspieranym ochoczo głosowaniem ) systemem stworzonym przez sprytniejszych od nich .

Przy tym … Dorośli , dojrzali ( ? ) , teoretycznie mądrzy i teoretycznie doświadczeni specjaliści:) płci męskiej ( piję do prawicy ) wierzą , że uda im się przejąć władzę .

Panowie ( „Prawica”, więc głównie panowie ) … Podobno potrzebujecie „świeżej krwi” ( co za wampiryzm … ) , „mądrych głów” , „odważnych serc” itd. itp. … Ale czy świeży umysł , przyglądając się skrzypiącym , stęchłym szufladkom Waszej Zas…tałości , może zapragnąć w nie wejść ?

Czy najwyżej …. PRZEWIETRZYć ?

P.S. W holu Centralnej Biblioteki Rolniczej stół z książkami .
Na stole , między rodzimymi „perłami” , Bastiat .
Wydanie chudzieńkie  ( czemuż tylko te teksty , czemu nie całość ?) , tłumaczenie dość specyficzne:)
Ale nie o tłumaczenie …

Bo nie kto inny , jak Frederic B. pisał :
…. Zrozumieć nie potrafię ( szczególnie prezentacyji repbublikanów ) tego , najabsurdalniejszego z absurdalnych obłędu : rok w rok , za pośrednictwem powszechnych wyborów , myśl narodowa w urzędników wcielać by się miała , następnie urzędnikom powierza się owej formowanie .
Doktryna ta rodzi tezy , jakoby myśl narodowa fałszywą , myślenie rządowe zaś – nieomylnym .
Jeżeli tak właśnie mniemacie , panowie republikanie , z miejsca ustanówcie autokrację , nauczanie państwowe , dziedziczność władzy , prawo boskie , władzę absolutną , nieodpowiedzialną , nieomylną ..”.

Dorzucił też …. ten sam Frederick B. :

„….. Jeżeli istnieje człowiek ( stowarzyszenie , sekta ) nieomylny , powierzmy mu nie tylko edukację , ale każdą inną władzę i zakończmy to . Jeżeli takiego nie ma , kształćmy się sami jak najlepiej , jak zdołamy , ale nie abdykujmy … „. 

Pewnie i niewiele – ledwie do dysput „w temacie” zmuszona – czy też pod wrażeniem tez zasłyszanych , a oględnych;) mocno , PanaKorwinowe treści przełajem;) czytywałam , nie takim przełajem jednak , by w obrazie Pana JKM Bastiata ludowi:) podsuwającego pewnych kontrastów nie zobaczyć .
Ale to miauknęła:) TYLKO kobieta 🙂 – spoglądając z prawicy , lewicy i środka .

🙂

……………………………………………………………………..

Akwarela z podróży .

Małą uliczkę dużego miasta przeszywa płacz dziecka płci męskiej — Nieeeee , nieeeee ! Nie jestem szczeniakiem , mamo ! Nie jestem gówniarzem ! Jak możesz tak mówić , przecież jak się wczoraj schlałaś , uratowałem ci życie ! ………. 

Matka … czy też „matka” , z brzuchem – na oko ciążowym , choć niekoniecznie , wlecze opierającego się – na oko  7 – latka .
W drugiej , pokrytej tautażami łapie , dymiący pet , na ramieniu wielka , połyskująca „złotemi łańcuchamy” torba . Kobieta staje , rzuca rączką małego w przestrzeń i , ściszonym jadem :

To żeś się q……. , gnoju ty , q…. , doczekał . Jak urodzę , pójdziesz do babci i q…. tyle będzie wycia . 

Chłopiec tężeje w zgrozie , milknie .
Za chwilę oddalają się , dwie nieszczęsne figurki połączone SCHEMATEM . Bo … „kobieta MUSI być matką” .

………………

………………………………………………………………………………………………..

I …

liścik , do uważnych Czytelników , „Chichoczących , jak wyderka na wiosnę”:)))  z określenia „…. bardzo młody człowiek ….” w tekście poprzednim , sugerującym ponoć moją „chęć podkreślenia dojrzałości oraz dystansu wiekowego” , tudzież „pozycjonowania się ” ( ożesz …. ) w hierarchii itd. , powiadam: ktokolwiek młodszym ode mnie , bardzo młodym i basta .
Inna rzecz , Drodzy Pamiętający:))) , że owszem , nazywam młodymi ( dla dezorientacji ;)))))) nieraz i kalendarzowo wcześniej objawionych temu światu:)) ode mnie , a to z przyczyn , iże wiek realny:)))) pod uwagę zwykle biorę , co owo zaś znaczy , przecie … słusznie Pamiętającym:))) przypominać nie muszę 🙂 .
Młodości … SPOJRZENIA życzę i uśmiechu „z powodu” , jak i bez niego 🙂 , a Noc Wielka niech się zakończy
wspaniałym świtaniem . 

🙂

………….

p.s…. wiem , że niektóre zdjęcia „wcięło” , postaram się je przywrócić ( może wcięło , bo miało wciąć ?;)))) , ale na pewno nie dzisiaj:)

Napisane przez: lotse | 29 marca 2017

Po śnie .

…………

Kiedy najlepszym przyjacielem człowieka jest pies , pies ma problem …. E. Abbey

………………………………………………………………………………..

Jeżeli nie zmienisz kierunku , możesz dotrzeć tam , dokąd zmierzasz . Lao Tsy

Gołębica w gniazdku . Wybrała okno szpitalnej sali , ciesząc Chorych … poza jednym Panem :
– Ona codziennie mi przypomina , jak kiedyś wyrzuciłem gołębie gniazdo z balkonu . Były już młode , ale ptaki strasznie brudzą ….
No i teraz muszę oglądać ten wyrzut sumienia … mści się ?

Pana czeka poważna operacja . Nie wiadomo , czy się wybudzi . A jeżeli wybudzi , czy się PRZEbudzi ?

Tyle o panu X. – więcej nie akceptuje dyskrecja – coś , co nie pozwala mówić nawet , gdyby należało . Coś , co nie pozwala chcieć mówić o wszystkim .
Nie opowiem więc , JAK Pan sobie na operację zapracował , powiem czym: nieczułością . Nie – obojętnością , ale właśnie nieczułością .

………………………………….

Czasami „dość” wyraża się ciszą .

Ale cisza nie zawsze posiada moc sprawczą – nie w zakresie , w jakim by sprawiać powinna .

Po ciszy dźwięk nastąpić może . Ale wcale nie musi .

Czasami dźwięk jednak – ten pociszowy;) – ozywa się tak wyraźnie , że komórki wszystkie porusza … że szlag trafia . I wtedy człowiek daje głos 😉

Zimowa hibernacja ustaliła się w poczuciu bagienności;) – może Polacy z jakąś , zastałą już drętwotą , przyjmują każdą , następną waadzę w przekonaniu , że waaadza zrobi za nich (prawie) wszystko i … tak też się ( prawie ) dzieje ; waadza patrzy , widzi , słyszy , waaadza karze i nagradza … chce naszego dobra , całego i zawsze , waaadza …
Ale wiosną …. odżyła krew italska , zapulsowała tchnieniem Florentczyków , którzy i oligarchii , i monarchii , i republice radę
dali .
„… Od spodu usłyszałam stukanie …”* : rosnące połacie karczowisk niepokojąco zbliżyły się do chaty , a krzyk wyrywanych korzeni i tumult pośród ptaków odesłał w niebyt ciszę .

Człowiek „cywilizowany” , sprowadziwszy Naturę do bezdusznej , podległej mu machiny , przyjął rolę jedynego żywego i to największa pomyłka , ale on jeszcze o tym nie wie : sam pogrążony w grobie , kopie grób wszystkiemu , co poza cmentarzem .

Nieliczni , błąkający się po peryferiach cywilizacji i za nic nie akceptujący „jedynego słusznego oglądu” zrodzonego w umyśle narzędzia instytucji kościelnej i zarazem bandyty – Kartezjusza  , usiłują grabarzy powstrzymać … wciąż za mało .

Niektórzy , na skutek szlagtrafienia , popadają we frustrację .
Niektórzy – wskutek tego samego – stają się wkurzeni ( p. kilka wpisów wcześniej , „NIEporadnik postępowania z wk…..i „).

Niektórzy po prostu coś robią .

Dzień Ziemi był : coś takiego , jak Dzień Windy i Dzień Kobiet …
24 h. przypominania o czymś/kimś .

Nie inaczej i tym razem . Od rana medialne kołowrotki i akcje „DLA ZIEMI” , „godzina bez prądu dla Ziemi …” . Ale tylko dzisiaj .
I nie wszędzie : gminne drogi oświetlone  jak Pałac Kultury , latarnie przy zjazdach z „Siódemki” ustawione co 50 metrów , chociaż 300 też by starczyło .

Wczoraj piły motorowe wyły od rana do wieczora . W głuchy , ostatni jęk padających pni , wplątywał się lament ptaków . Jutro będzie tak samo . I pojutrze .

Wycinają nie tylko prywatni właściciele drzew , ale i Lasy Państwowe – firma , bo przecież nie dobry gospodarz i obrońca Przyrody – ci nie niszczyliby podstaw swojej działalności na zasadzie „po nas tylko potop” .

Rezerwat ? Nie szkodzi .
Obszar „Natura 2000” ? Nie szkodzi .
Właśnie rozmnażają się rzadkie gatunki ? A co to ma do rzeczy , ważne , że z drzew będzie KASA .

Rozumiem zasady współistnienia człowieka w naturze .
Rozumiem prawa własności – zawzięcie broniłam wolności wyboru na swoim terenie , w tym do wycinki własnych drzew , jednak szał wyrzynania wszystkiego , co da się sprzedać/ co ustąpi miejsca zyskowi , dowiódł kompletnej niedojrzałości ludzi do prawa decydowania o możliwościach .

Dowiódł też po raz kolejny , że władza granic nie zna . Bezczelności .

Co na to Wojewódzki Inspektorat Ochrony Srodowiska ?  Zafundował sobie nowiutkiego , niezbyt oszczędnego Forda Rangera
z krytą skrzynią , którą przemyka;))) po mieście , co w skrzyni – ja nie wiem;) , ale do zbierania dowodów zbrodni na przyrodzie przydatniejszy byłby traktor z przyczepą .

Pan Min. Szyszko ? Z uporem godnym istoty nie mającej pojęcia o przyrodniczej równowadze powtarza „… w Polsce jest więcej lasów , bo więcej sadzimy niż wycinamy … „.

EKSPERT …

WIELKA ETYKIETKA …

„…Chciwość sławy ma większy potencjał zamulania umysłu aniżeli seks . ” S. Sahn

Wtapianie człowieczeństwa w formy i terminy . „JA , wybitny lekarz … JA , znany adwokat …. , JA- znajomy ZNANEGO … „. Wieczne nakręcanie własnego poczucia wielkości i zaniżanie wartości Innych .
Skomlenie o społeczną aprobatę , popularność , uznanie … Topiel etatów , profitów , przeintelektualizowanych bełkotów , technokratycznych , bezdusznych przestrzeni , nazywanie kłamstw jedyną prawdą …. Pułapka fachowości .

Aby nie uprawiać stale poletka medycznego , historycznego czy biofizycznego ,  czas zerknąć choćby w najnowszą historię lotnictwa :
specjaliści montujący szybę Boeinga nitami mniejszymi od fabrycznych , specjaliści szpachlujący rysy w podwoziu … też
Boeinga , zamiast wymiany blach , wstawiający sprzęt niekompatybilny z fabrycznym ….. Efekt wiadomy , upamiętniony tysiącami ofiar . A żeby nie sięgać do lotnictwa … rajdy świętych krów w rządowych limuzynach ….

Przeciwstawianie kłamstwu pojęcia prawda też jest pułapką .

Niedawno powiedziałam Komuś „… wyznaję minimalizm … ” i ugryzłam język , lecz za późno . Bo zawsze negowałam wszelkie „-izmy”, bo ledwie preferuję minimalizm , ale nie kieruję się nim sadząc rośliny czy patrząc w niebo …
Hipokryzja ?

Prawda a autentyczność …

Małe sprostowanie więc , Panie Fachowcu :
TERENY ZALESIONE to jeszcze nie LAS .
TERENY PRZEZNACZONE POD ZALESIENIE to jeszcze nie las .
MONOKULTUROWE MŁODNIKI to jeszcze nie las .

Wycinacie , waaadzuchno , LAS .
Sadzicie młode roślinki , które być może lasem się staną za kilkadziesiąt lat . Być może – jeżeli nie wytniecie po 20-stu , bo przecież nie dajecie szans nawet najmłodszym zagajnikom .

Lasy Państwowe kochają dotacje , korzystają z nich garściami , „na co tylko chcesz”, jak głosiła kiedyś reklama pewnego banku , przedstawiająca półgołą dziewczynkę na tle różowych króliczków , którą to broszurkę chętnie upychali za pazuchą niekoniecznie chłopcy .

Lasy Państwowe kupują m.in. kamery – oficjalnie , by łapać złodziei i kłusowników … ale liczba kłusowników wcale się nie zmniejsza , zresztą czym tak naprawdę różni się „kłusownik” od eleganckiego eufemizmu „myśliwy” ? Państwowym pozwoleniem na zabijanie zwierząt ?…

Gdyby nie Ziomy z Sulejówka ( serdecznie pozdrawiam ) , które zmontowały grupę zbierającą wnyki , strażnicy i  leśnicy nadal rozkładaliby bezradnie łapy splamione krwią dzików i saren .

Pani Red. Jaworowicz ( niezmiennie wyrazy szacunku za całokształt pracy ) dawno … BARDZO dawno obiecała program poświęcony nadmiernej swobodzie myśliwych . Czy takowy w ogóle nastąpi ?
Czy może temat masowych morderstw zwierząt jest delikatny tak samo , jak relacje o współczesnych działaniach „byłej” esbecji ?

Standardowo obywatel musi brać sprawy we własne ręce i grupa sulejowska nie jest jedyna …. Dlaczego leśnicy przebąkują „nielegalna” ? …

Ach , zapomniałam;) … „Legalne” jest wyłącznie namaszczone urzędowo – jak Dzień Ziemi . I Dzień Lasów , kiedy urzędnicy będą pokazywać , jak bardzo się o las troszczą : a to ścieżki edukacyjne , a to pogadanki w szkołach , a to dokarmianie zwierzątek zimą
( najpierw podtuczyć , potem odstrzelić ) , a to „pielęgnacja” drzew … polegająca na „odizolowaniu starych i chorych osobników … „.

Czy te same osoby , proponujące powyższe , bardzo by się obraziły na wniosek odizolowania starych i chorych ( umysłowo ) decydentów niszczących wspólne dobro ?

Dzień Ziemi … Przypominania o segregacji śmieci ( odrzucona prośba o zaniechanie kuriozalnej ( nieopłacalnej ) budowy spalarni śmieci w Olsztynie ) , sadzeniu drzewek , wyłączeniu na godzinę światła ….

„EKOLODZY będą przypominać o wartości środowiska …”.

Głodne kawałki …

Próby interwencji Znajomych w sprawie wycinki starodrzewia na terenie Lasów Państwowych , czy niszczenia zieleni miejskiej podczas okresu ochronnego u przedstawicielki Greenpeace’u nie tylko nie wzbudziły jej ochronnego zapału;) , ale wręcz strach … Straszny;) strach …. Tak wielki , że bała się przedstawić . WWF ? NIC ich to nie obchodzi , to Lasy Państwowe przecież , ale jakby kto dostarczył zdjęcia , dokumentacje …… Lokalne urzędy ochrony środowiska ? Jak myślicie , kto wydał pozwolenia na wycinkę krzewów z gniazdami w mieście ? …..

Powtarzam :instytucje powołane odgórnie do ochrony czegokolwiek NIE służą ochronie tego właśnie , ale Znajomi się uparli;) …. „Mówisz , „przykrywki” , żeby lud myślał , że państwo kontroluje i chroni i wyciągarki podatniczej kasy …. ? Ale przecież oni robią jakieś akcje. ” Robią . żeby pokazać , że są . ONI są , nie DRZEWA .

Ludzie rzeczywiście dbający o Naturę to indywidualne przypadki i może parę organizacji , jak np. OTOZ Animals , ratujący zwierzaki z pazurów najgorszych drapieżników – ludzi … Największe „zielone” organizacje działają na podobieństwo sekt i wykorzystują naiwnych wolontariuszy do akcji , które i tak niczego nie zmieniają , ale pozwalają pozyskać fundusze .

Segregacja odpadów posłużyła za fundament gigantycznego przemysłu zatruwającego ziemię .

Nie muszę segregować odpadów : JAK ZAWSZE , nie kupuję plastików , puszek , trujących kosmetyków … nie jem śmieci opakowanych w śmieci , nadal nie chodzę do fryzjera , nie sztapluję w szafach poliestrowych szmat tylko dlatego , że „modne” …
Sadzę drzewa , chociaż nie wycięłam ANI JEDNEGO własnego – poza wiatrołomami , które nie miały szans na odżycie .
Nie wyłączyłam światła na godzinę , bo go nie nadużywam , bo nie przyłączę się do powszechnego „dobrodziejstwa” i nie zasnę z fałszywym poczuciem błogości „zrobiłam Ziemi dobrze” i nazajutrz znów podłączyć wszystko , co się da , na ile się da .

Nie wyłączyłam , przywiozłam od Znajomych korespondencję z krajów , w których Natura jest traktowana jako niezbędna człowiekowi siła . Uśmiech nad pieczątką „… Przesyłka nadeszła uszkodzona , przepakowano w Warszawie” – cieszy , że tylko tyle , bo gdyby nadeszła na adres wiejski , tutejszy , znów przeglądałaby ją cała wieś z listonoszem na czele , a tak – „tylko”;) poczta W-wa … .

Więcej światła* … Piszę o fałszu człowieka i sprycie przyrody , przeglądam zdjęcia i filmy z bocznych dróżek , dokumentuję zniszczenia autorstwa nadzorców wszystkiego , co żyje … słucham radia , „Eski” .

Zdziwienie , że „Eska… ” ? … że „niepoważna” , że „dla targetu 5+ … „, „20-” ? Niech będzie , że 5+ 🙂 – przynajmniej się tego nie wstydzi i nie próbuje tuszować :)) ….

Pamiętając swoje teksty o mediach … muszę oddać sprawiedliwość wyjątkowi – radiostacji : młodej , podążającej za modą , której nie znoszę , reklamującej najtępszy z tępych styl bycia
( ….” A pańcia leży i pachnie …. ” – Drodzy Reklamodawcy ! Jeżeli Pańcia poleży za długo , zapach może rozczarować ;))) , wspierającej konsumpcjonizm i sankcjonującej partnerską prostytucję ( „… no to może jakiś pierścionek z brylantem co najmniej jej kupisz….” – Kamila do Słuchaczki ) , grająca 60% muzyki , której nie da się słuchać bez ziółek;) …

I NIE UDAJąCA czegokolwiek .

To właśnie radio warto słuchać , a to dla braku złudzeń , czyli autentyczności .

„…. Jaja rannych ptaków”:) …. – jako „sowa” błądzę wówczas zwykle w odmiennej świadomości , ale kiedy trafię :))) , dobrze się zbudzić na wesoło – czasem śmieszno , czasem straszno , czasami grubiańsko … ot , po polsku;) .

„Eska płaci twoje rachunki” – ściana płaczu statystycznego Polaka , czyli od 200 zeta na telefon po 8 tysia na felgi i kieckę (niech zgadnę , kartonfelga za 50 i kieca za 7,500 ?;))) …

Przy okazji – Pani Kamila , dzierżąca eskowy mikrofon ,Dziewczyna pełna mózgu:) , a przecież ki diabeł Ją podkusza :
„Dzień Swira” się kojarzy … ( P. Koterskiego , bo o pierwowzorze nie mówię:)) … Regularne indoktrynowanie bab tekstami w rodzaju ” … my kobiety jak mamy pieniądze , to musimy je wydać …. ” , „… my kobiety kochamy brylanty ….. ” – mała prośba : może by tak mówić za siebie ? Długo miałam nadzieję , że to tylko niedostępny mojej inteligencji zabieg ironizacji;) tematu ,  ale w piątek 19 marca Kama w osobliwym rodzaj amoku na widok fotki podobno „słodkiego” ( ??? ) malca z surykatką , dysponuje 6 tysięcy na kupno surykatki berbeciowi .

Droga Pani Kamilo … Pomijając fakt histerycznego wstrząsu prawieanafilaktycznego , jakiego doznała Pani pod wrażeniem , zapisuje się Pani w mej pamięci niezrównaną mądrością sponsorowania zakupu DZIKIEGO , więc wyrwanego z jego naturalnego środowiska i narażonego na koszmarny transport do równie dzikiego;) kraju zwierzęcia oraz wrzucenia go w łapy nie mniej dzikiego dzieciaka/jego dzikiej mamuńci – nauczycielki zresztą , co wiele by tłumaczyło;) … Gdyby Pan Koterski kolejną część Dnia Swira chciał … rola Dziewczyn z przedziału ( obu :))- Towarzyszek podróży Adasia Miauczyńskiego dla Pani Kamili stworzoną zda się…

I nie ratuje P. Kamili dowcip w nieraz komentowanym tu „Bal czy szmal”, czyli ofiary miłości i „miłości” w postawie proszalnej – Eska w zastępstwie Jasnej Góry;) … Proszącym Eskę o wstawiennictwo Chłopakom dedykuję „Kobietom nie sprawia dziś problemu zachowywanie się jak facet , jednak często okazuje się dla nich niezmiernie trudnym , by zachowywać się jak dżentelmen … ” ( C. Mackenzie ) , Dziewczynom : „Tak małżeństwo jak i śmierć winniśmy witać z otwartymi ramionami . Pierwsze obiecuje szczęście,  drugie je niewątpliwie zapewnia „( M. Twain )….

I …. a może jestem wobec P. Kamili niesprawiedliwa … ? Może ta surykatka siedzi gdzieś na kupie z setką rodzeństwa i myśli :”Niech mnie już spakują do wora i zabiorą do Polski , bo to piękny kraj jest i dzieci takie ( brrr … ) słodkie … ? …. Może . Kiedy w następnym wcieleniu będę surykatką …. KAMILAAA , nu pagadi;) ….

Na razie najlepsze wieczorem : ImprEska . śmiech , smutek , ironia , współczucie – wór ludzkich historii . Prawdziwych .

Nie dowierzałam , gdy lekko gburowaty;) , a może tylko słusznie sarkastyczny Pawełek z „Co Pawełek trzyma w ryjku”:) wyznał , jakoby patrząc na ludzi , nie zastanawiał się , kim są , co robią , ale widział ich nagimi . Pawełku , nadziejo pokolenia 10+:))) , kiedy siedem lat temu napisałam bardzo podobnie , Ludzie w Twoim wówczas wieku skomentowali :” No jaaaaak ?;) Nie chcesz wiedzieć , kto kim …. ? To skąd wiesz , jak ich traktować ?? …. „.

Nie wiem . Czuję . I , Pawełku , tak trzymaj …

…W tym miejscu pamięć zdziwienia , jakie towarzyszyło pierwszym razem , kiedy samochodowe radio wybrało Eskę ślepym losem:) .

Bo … bardzo młody Człowiek – Pan Jan Pirowski , jest ekscentrycznie wręcz prawdziwy .

Bo na antenie rozrywki , jaką niewątpliwie Eska , potrafi wyrazić pełnię życia ze wszystkimi odcieniami , co na tle pozostałych mediów stanowi oazę . Bo prowadząc zabawę , nie zapomina , że bawią się nie wszyscy i nie z tego samego powodu , a rozmawiając ze Smutnymi , pamięta o Wesołkach .
Bo nie obawia się interakcji w tematach , jakich nie wpuściłby na fonię nikt inny i nie ucieka przed niewygodnymi faktami .
Bo mimo świeżości:) , prezentuje najlepszy poziom dziennikarstwa , jakim BYŁO pierwotnie :
poziom komunikacji , co dla niejednego starego , żurnalistycznego lisa;) okazuje się nie do przejścia , choćby ze względu na uporczywe wpatrzenie w rękę wydającą comiesięczny żołd .

Nie sądzę , by ogląd się Panu Jankowi przysłużył , z góry więc – gdyby trafił stronę przypadkiem – o wybaczenie proszę , wpisu nie cofnę : Chłopak ów kształtuje bowiem lepszą rzeczywistość wbrew wszechogarniającemu , stugębnemu pesymizmowi .
I za to znowu włączę Eskę . Nie przypadkiem . I nie zamiast .

……………………

Wieczór . Wrzuciłam na luz*;) przy Esce i organizuję jutrzejszości …
Cóż , że nie lubię nadporządku , wrodzona pedanteria prześladuje z wyjątkowym okrucieństwem;) …

W bibliotece – najcieplejszym i najcichszym miejscu domu słychać tylko Kota Staruszka – pomrukuje przez sen , rusza łapkami ….


Wokół niego , z półotwartymi oczami , sezonowe Państwo Przybłędostwo – zimowi Goście z okolicznych wsi , na strychu Pan Puszczyk i Państwo Nietoperkostwo , w korytarzach chwilowi Rezydenci – Pieski szukające domów – często prezenty „dla dzieci” , rzeczy – ośmieliły się urosnąć i mieć fizjologiczne potrzeby .

Część człowieczeństwa – ludziostwo , nadal nie rozumie , że niszcząc czyjeś życie – i jeśli nie porusza się ono na dwóch kończynach i nie odmawia różańców – zubożają życie własne . Zubożają je o najwspanialsze uczucie , jakie podarowała człowiekowi Natura :
o miłość .

Dawno temu;) , przytaczając fragmenty „Społeczeństwo spektaklu” G. Debord’a , wspomniałam rolę „idolek” , m.in. Katy Perry … Nie wiem , czy dobry omen , czy/i wpływ młodego Marley’a , ale Katy wykonała świetną robotę „Chained to the rhytm … „, podsumowała mianowicie grupę SWOICH odbiorców:) :

„…. Stumbling around like a wasted zombie ….. „. 

Katy nie jest głupia i rusza na podbój nowej grupy .

Skip też do idiotów nie należy :

” ….And we’re about to riot …. „. 

Ale z jednym się ( tradycyjnie :)) nie zgodzę :
We’re  NOT ALL chained to the rhytm . Nawet ci , którzy jeszcze w nim tańczą …

 

 

( Pamiętam , fotkę wpuszczałam , ale „coś zjadło”;) , a tu przecież jej miejsce .)

I jeszcze …

W okno laptopa wkrada się Czyjeś dociekanie nt. właściwości spiruliny  ( byle nie z Fukushimy;) , w uszy – dźwięk telefonu . Badacze spiruliny wpadną w nocną przestrzeń później , teraz chwila spokojnego poczucia współświadomości – jak zawsze , kiedy Wszechświat odpowiada Zrozumieniem .

Współświadomość;) pyta , czy „… też chciałabym , by na świecie panował porządek , miłość i pokój …. „:))) Wiadro humorku o(b)lało po sandały , ale riposta utknęła w gardle .

Pytający miał w sobie i porządek , i miłość ( do życia niewątpliwie ) , i pokój .
I tylko władzą się NIE interesował .

…………………………………

*”Wrzuć na luz” – jedna z audycji Eski .

*”… kiedy znalazłem się na dnie , od spodu usłyszałem pukanie …”
Pan S. Lec

*”Więcej światła…. „- umierający Goethe .

…………………………………………………………………………………

P.S.

Odnośnie części korespondencji:) …

Zbędną wydaje się polemika z Tymi , Którzy wcześniejszych wpisów nie czytając lubo zaniki pamięciowe cierpiąc , zbyt boleśnie krytykę płci męskiej we wpisie ostatnim odnaleźli – do cierpień mają prawo , ale jako , że intencją „Klucze niepotrzebne …” jedynie sprawiedliwości oddanie było , przykrością reakcje niektóre komentuję i jedynym , co nasuwa się : niezrozumienie , Kalego niezrozumienie . Moja krytyka postępowań kobiecych latami całymi spotykała aprobatę . Wzmianka o głupocie męskiej wywołała ruchy świadczące o niezwykłej wręcz bliskości toku logikowania;) płci obu … Wniosek pozytywny wysnuć mimo wszystko należy : psychologicznie jesteśmy bliżej siebie aniżeli chciałby to widzieć Pan JKM:)) , Któremu oczywiście:))) jak najlepiej życzę i jak zwykle , choć ze smutkiem , część …malutką:) poglądów Jego podzielić wypada – bo racją .

A gdyby męskie ego istotnie , wskutek wpisu ostatniego ( ? ) straszliwie ucierpiało , proponuję lekturę „Prostata … ruch , ziółko i piwo” na naturalheatconsult.wordpress.com 🙂

………………….

P.S. 2 . Gdybyście pomyśleli , że wpuściłam reklamy ( toksycznej chemii w dodatku … ) – niestety , wpuściły się same .

A że przy chemii : Węgry , Czechy i Słowacja zaprotestowały przeciwko podwójnym standardom jakości , czyli sprzedawaniu im gorszych produktów niż towar dla starej Unii tych samych , zachodnich firm ( proceder opisany tutaj 7 lat temu ) .

Polacy ? I tak kupią : „soki” bez soku , za to z konserwantami nie stosowanymi w np. Austrii , czekoladki z lecytyną sojową zamiast słonecznikową , szampony z SLS zamiast bez i wcale nie płacą mniej .

Kupią , bo mogą i bo ktoś wmówił , że bez tego nie da się żyć .

 

Dobranocka .

Napisane przez: lotse | 17 grudnia 2016

Klucze niepotrzebne ….

 

A cóż wiesz , że nie jesteś jako obłąkani ?
Ty chciałeś widmo zabić , poświęcić się za nic .
O , złota rybko w kryształowej bani ,
Tłucz się o brzegi twarde niewidzianych granic ;
Mały kryształ powietrza , w którym pluszczesz skrzelą ,
Jest wszystkim , a świat cały nicości topielą …..

( Doktor do Kordiana , „Kordian” , J. Słowacki )

…………

Tumulty polityczne … A nie mówiłam;) ? Lud musi się wnerwić na kolejne rządy , by zrozumieć , że ani „peło” ani „pis” , że wreszcie trzeba … porządek .

Niestety , wciąż niektórzy widzą  żałosne maskarady
kod-u marszami ku wolności .
Grupa pana K. protestuje przeciwko ograniczaniu swobody mediów ?
Ależ , ależ … czymże , jak nie ograniczaniem , jest zagłuszanie
( prawdopodobnie skutkujące co najmniej zaburzeniami słuchu ) dziennikarza tvp trąbieniem nad samym uchem ?
Grupa pana K. „ujawnia” policję przygotowującą gaz łzawiący na demonstrantów i kipi  „szokujące rozkazy rządu” ?
Czyżby zapomnieli o gazowaniu robotników i strzałach pod jastrzębską spółką w lutym 2015 ?
Itd. , itp…..

Prawda , zakres ruchu;) Polaków zawęża się – np. wprowadzenie rejestracji telefonów jest bezczelną grandą i nie zmienia tego możliwość kupna telefonu w m.in. Czechach lub rejestracja na Znajomych/Nieznajomych .
W przygotowaniu nowinki Ministra Niszczenia środowiska etc. …

Wszystko , by zamydlić pejzaż .

Jeżeli Naród nie wpadnie w pułapkę kolejną – skłonności do idealizowania i odgórnego akceptowania sił tzw.
„opozycji”  , a wyłoni przywódców spoza skompromitowanych klik , byłaby szansa wreszcie na  konstrukcję .

Nie więc DEstrukcję i nie OB;)strukcję …

 

Przeglądam , co Mądry Człowiek ( dziękuję ) podrzucił –
o zgromadzeniu „Endecji” – obiecujące …
Gdyby jeszcze niejaki p.Ziemkiewicz – medialny papug , powtarzający zasłyszane tak namiętnie , że często nie wie , CO powtarza oraz w jakim kontekście ( ma chyba nadzieję ,
że w natłoku jego wypowiedzi nikt nie zauważy ani spamięta , co i kiedy …. błąd ! :))) , określający się
słynnym – pół:))własnej produkcji hasłem „…niech rzuci kamieniem , kto nigdy nie wykorzystał pijanej …. ” ( zakładam , kobietę na myśli brudnej posiadawszy )  – gdyby więc takowy do państwa nowego nie zabierał jednak się – dyskusja niezwykle optymistyczną ….

GDYBY .

Na razie grudzień dookoła – grudy błota wszędzie , o wiosnę prędką aż prosi się ….

Ale Ona swój rozum posiada –  i czasu wyczucie .

Nam cierpliwość zostaje , woli ćwiczenie i umysłu podkarmianie , coby wiośnie sprostać , gdy nadejdzie bowiem – o siły niechybnie zapyta .

Oczywiście … inaczej też da się : zasnąć , przespać lub odwrócić i odejść . Wtedy … pretensji nie wnosić , że coś „inni” schrzanili lub nie dość pracowali nad tym .

Niektórzy największy problem z „jak zacząć przemiany” mają ….

A odpowiedź jedna : PO PROSTU .

Po klucze sięgnąć ….

Zawieszone w przestrzeni . Wszędzie . Doskonale widoczne , czasem przybrudzone pyłem , kurzem , ale są . Mijane obojętnie  .

Może … gdyby nie trzeba było przystanąć , a najpierw zauważyć , łatwiej byłoby i schwycić i użyć ?

Tylko , czy wtedy odnalazłyby właściwe przeznaczenie ?

Im co łatwiejsze , tym niżej spoczywa .
Im co szybsze , tym ulotniejsze …
Im co piękniejsze , tym głębiej … w sercu , a jednocześnie wszystko pięknym dookoła czyni i nie odbiciem – przenikaniem .

Im co prostsze , skuteczniejsze … rzadziej dostrzegane , a jeśli już – najczęściej bez zachwytu .

Znów radio wykorzystam , podążając bowiem ku granicy
( tej pomijanej przez Pana JKM;) , więc może to była fantazja … :)))  …częstotliwość napadła;) – jedyna w strefie „Wiecznego Napięcia” ( ino wg polityki:)) – RMF choinki rozdawało . Nie za darmo całkiem;) , biorcy bowiem miłość ŁADNIE wyznać oficjalnie mieli wybrańcom/wybrankom swoim .

Sami nastoletni załapali się – nie rozumiem , dlaczego – z ciekawością jednakże przylgnęłam;) , jak , ach jak , mając świat otworem i bogactwa wszelakie , a paliwo intelektualne wysokooktanowe , nowe pokolenie uczucie szlachetne wyrażać będzie ….

Kocham go za to że mnie zawsze umie rozśmieszyć i każdą awanturę zakończyć śmiechem ….. – oświadczyła panienka .

W próżni pozostało , kto awantury wywołuje , jak i co się z nieszczęsnym stanie , kiedy uśmiech mu w pewnym momencie zamrze;) … Ale nie poddawajmy się ….

Kolejna panienka też kocha „za to , że …..” ( zabiera ją w różne miejsca … ). Podła;) wątpliwość wypełzła jak wyżej .

Oczekiwanie … cudu:) rosło … Gdzież , ach gdzież delikatność;) horyzontów w stylu Shaggy’ego „I’m not rich , but I live like a millionair” ? Niestety , przygranicze terenem wojskowym , uciekła więc nawet prężna RMF FM i zamiast usłyszałam bratni akcent … niestety , nie akcentował miłości:)))

Ale los naprzeciwko wychodzić potrafi . W małym miasteczku , na ryneczku .. telewizja kręciła ( jak zwykle :))
program świąteczny i przechodniów o …. tak , to samo pytanie i takie same odpowiedzi . Panowie wprawdzie
( część ledwo ) odważnie dopuszczali umysłową niezależność , waląc:
„Kocham , bo MOJA”:))))))
„Kocham , bo powiedziała mi TAK”:)))))
„Kocham , bo … upatrzyłem ją sobie od szkoły ….”
wreszcie … „Kocham , bo jest matką MOICH dzieci … ”
„Moich”:))) … co za pewność :))))

Tak czy inaczej …
element nabywczo-zaborczo-przeliczalny więc , wyrażony jeno po samczemu ? Dobra , niech kochają i „za to” , rzekłby Ktoś – wszak łobuzów nie brak , samotnych matek dość tuła się , ale czemu musi być ZA coś ?
W społeczności małp człekokształtnych ( jak i u zwierząt kompletnie nie kojarzonych z człowiekiem ) funkcjonuje seks za pożywienie i ochronę – badacze tak zawężają przynajmniej ich relacje … Ale wciąż widać IDENTYCZNE wśród większości ludzi . Wśród mniejszości zaś – równie zwierzęcą … empatię .
A równie zwierzęcą , gdyż np. szczury czy szympansy rezygnowały ze zdobycia delikatesów , kiedy wybranie przycisku oznaczającego słodycz oznaczało ból drugiego szczura /szympansa .

„Nowiny Suwalskie” o dziewięćdziesięciolatce ,
( lekarce ), która , wyrzuciwszy z domu 107-letniego męża , zażądała od niego … alimentów . Pani rachunkowość nie zgadzawszy się – cóż , „biedna” „służba” zdrowia ,
a Pan nieźlejszą emeryturką dysponuje … no to starego z chałupy pogonić , kasę zabrać . Po tylu latach ? Kiedyś go przecież wyleczyła
( bańkami – naprawdę działają ) – gdy właśnie kończył dyrektorowanie . Rachunku spłacić nie zdążył …;)

Groteska ? Samo życie .

A żeby „o płciach sprawiedliwie” …
Regularnie wpisy o pobitych niewiastach policyjne kroniki
uzupełniają … Bywa , o ZAbitych .
Chłopak w Nowym Targu Matkę zamordował , po czym „na czołówkę” wyjechał , po śmierć .
Długoletnie , psychiatryczne ( zwyczajowo już aby nie kończy się w ten sposób ? ) „leczenie” depresji przyniosło … spodziewany rezultat .
Jak depresja u chłopaka powstała ? Dlaczego zwyciężyła ?
Czy znowu nie mamy do czynienia z zasianą kiedyś – może w dzieciństwie – rywalizacją ?

Deborah Tannen , badając ludzkie nieporozumienia , pisała :” rywalizacja , ani nawet wyraźna wrogość NIE są przeszkodą do dobrych relacji dla mężczyzn/chłopców” . Opisywała , jak po pokazach prężenia muskułów następuje wzajemne pogadywanie i poklepywanie plecków;) . I jeśli pokłóceni – umysł pozwala im znaleźć sposób na pogodzenie – podtrzymanie więzi .

Czy … nie badała mężczyzn dość długo ? Czy zmienili się aż tak szybko ? Czy może … ciśnienie „na osiągnięcia” u części mężczyzn polskich występuje w jakiejś nieproporcjonalnej formie – do czego zresztą bym skłaniała się …

Z drugiej strony …. Jak sami postrzegają swoją wartość i czy są zdolni uszanować partnerkę kochającą ich wyłącznie
dlatego , że istnieją ?
Jak sami mężczyźni ukierunkowują kobiety ? Aby nie właśnie na to , by oczekiwały od nich „więcej , wyżej , lepiej … ” ?

Potem …. zderzenia : wyobraźnia – aspiracje – ambicje – oczekiwania – śrubowanie poziomów – wyścig – gorzki upadek zwykle na finiszu , bo jedno kosztem drugiego …. Potem białogłowa za nóż chwyta , albo tłuczek do mięsa i to już nie nazywa się przemoc , nie zakłada się „niebieskiej karty” – o nie , to „emocjonalna labilność” , „gorszy dzień” , „normalna , babska reakcja …. ” , zakończona
„We don’t talk anymore” ( Selena Gomez & Ch . Puth )
„Normalna” ?
Nie do uniknięcia , gdy konkurowanie rządzi .

Nie dziwi zatem , słuchając zwierzeń i świątecznych życzeń większości :
„CHCę DOSTAć …. ” ….

Naprawdę , chodzi o …. BILANS ?

Zapewne … Ci , Którzy powiedzieliby „kocham , bo on/ona istnieje” też znaleźliby się po jakimś czasie , ale nie znaleźli się w danym procencie – i jeżeli procenta ułamku .

Można więc na poziomie „coś za coś” funkcjonować … i w serca sferze ? I … duszy ? …

Ach , „co serce” – powiedzą Niektórzy – mięsień ….
Ach , „co dusza” – dodadzą Postronni … kto widział …

Czy dusza posiada , jak tego chcą antropozofowie , struktury – odczuciową , intelektualną i uczuciową ?
Próbując rozdrobnić kwestię – JAKA antropozofia , można by zapytać , która jej struktura ? Ta Steinerowska od A do Z – chwilami lucyferyczna ( oczywiście zależnie od interpretacji…. ) , choć pełna nadziei , ta kopiowana z błędem … rażącymi błędami przez najrozmaitsze , rzecz jasna „czysto” antropozoficzne ugrupowania ( czytaj :
wśród nich i sekty ) czy ta , która zjawiła się bez przyczyny i bez podmiotu , jedynie nazwaną i opisaną … ale czy do końca ?

I czy na pewno pragnienie „wtajemniczania” wzbudzane przez najróżniejsze siły , musi znaleźć upust w – o ironio –
szablonie obrządków przez owe siły wiekami podtrzymywanym ?

A … „wtajemniczeni” – czy nigdy kroków swoich ku tajemnicy … nie pożałowali ?

I … jakież to „wtajemniczeń” rodzaje , jednych zmuszające do żerowania w ciasnej szufladce żywot cały … Jak stało się , że człowiek , miast światłem rosnąć , tak upodlić pozwolił się ?

światło …

Nudnym pewnie , iż po raz kolejny , ale światło w Polsce osobliwe … Do jego rodzaju ( tak , w Skandynawii gorzej ) przyzwyczaić trudno się , i jeśli światłości odcieni miliony . Trochę rzadko … ciepło odnaleźć w nim .
Albo stanowcze , odzierające z miękkości wszelkiej
lub przeciwnie – brudnawozamglone , chwilami posępne i podstępne … Gdzieniegdzie INNE .

Pewnie fantazją , że światłość:) nie tylko od słońca , ale i od ludzi zależną , również od postrzegającego …
Przy tej fantazji zostanę .

W mniemaniu wielu antropozofów skupionych na ortodoksji , ich nauka nie nadaje się do wprowadzenia w Polsce … przez gardło nie chce przejść mniemania dosłowne powtórzenie , jakoby Polacy do antropozofii nie nadawali się ….

Ale czy choć odrobinę racji w owym… ?

Polskie kółeczka antropozoficzne – kółeczkami właśnie , adoracji wzajemnej , a od niesienia światła w kraj , od przestrzeni rozświetlania … dalekie . Tymczasem nie od tego wiedza NATURALNA pomyślaną , by w elity kieszeniach ( jakkolwiek się „elita” nazwała ) utknąwszy .

Z drugiej strony … pat .
Kto bowiem zainteresowanym wiedzą , która z dnia na dzień ani złotem nie obsypie , ani na zawołanie w sekundę z łoża boleści nie podniesie , ani z martwych powstać nie pomoże ?

Niewielu .

Przeciwko zaś – cała „edukacja” .

Chwilę zastanawia termin sam … Wysłuchując bowiem niedawno skarg Matek , że szkoła z telewizją związane zadania dzieciom wyszukuje , po programy edukacyjne sięgnęłam i … pierwsze z brzegu , kategoria „Education” – „Królowe życia” , TTV … Pani po nieszczęśliwym wypadku u chirurga plastycznego poszukuje męża milionera … Druga pani szuka męża w ogóle … Para panów szyjąca futra … Królowie/e . I tylko poddanych brak .

„My Telewizja daliśmy wam wzory – uczcie się , dzieci” 😉

Szkołom promującym kształcenie przez tv gratuluję ,
Rodziców uczących latorośle w domu BEZ telewizora rozumiem .

Współczesna „edukacja” …?

Pedagogika , zwana też antropozoficznie – pedagogiką plebejską , kształci FACHowców we wszelkich dziedzinach … Niemieckie słowo „Fach” oznacza też półkę .
FachMAN – człowiek z danej półki – niemiecka dosłowność.
Ale półka nie zajmuje całości przestrzeni .
Więc , miast całości postrzegania i pojmowania ( a przynajmniej prób ) – rozpad już u fundamentów nauki .

Fromm ( zostawmy teraz Jego biografię oraz intymności ) – należy Mu przyznać , mówił o pedagogicznej perwersji , polegającej m.in. na uprawie regresji w stronę zawężania obszarów bytu . Tymczasem wciąż edukuje się ludzi jako homo faber , homo oeconomicus , homo ludens …. coraz wyraźniej odgraniczając ich od możliwości , jakie posiadają – w trakcie tzw. „edukacji” zanika ….
homo sensus .

Wedle samozwańczej „nauki”- tej samej , wtłaczającej nas w lucyferyczną dezintegrację praktyką „logiki” , „ścisłości” ,
„racjonalności” ( „racjonalności” w rozumieniu
„racjonalistów” ( pseudoracjonalistów raczej), potocznym – wypaczonym , nie pierwotnym , kiedy oznaczała ustawiczne poszukiwania i możliwość istnienia dostępnego wyobraźnią ) posiadamy … ile zmysłów ?

A ile jest ?
A które znamy ?

Węch , wzrok , słuch , dotyk , smak …. och , dopuszcza się istnienie „szóstego” , ale chwila ….
JAKI dotyk ? … Ostrożnie – niektórzy pragną dotknąć jedynie , żeby zranić …. Jaki więc .. ?
Ten fizyczny z ciepłem , miękkością , czasem bólem …
Ten … poprzez przestrzenie – z … ciepłem , miękkością , czasem bólem ….

Zmysły fizyczne czy/i zmysły niefizyczne ?

Ruch ….
Równowaga …
Witalność …
Zmysł odbierania i postrzegania SENSU myśli , słów , gestów … zmysł odbioru drugiej istoty …. rozpoznawania jej w Kosmosie …
Zmysł zwijania się w kłębek , żeby przetrwać cierpienie …
Zmysł … dobra i zła ?

ILE mamy więc ich … ? Ile … używamy ? Ile wmówiono nam – mamy prawo używać ?

Jak współczesna „edukacja” naucza sztuki egzystencji ?

Jakiej sztuki … ILE sztuk otrzymało glejt oficjalnej ważności ?

Malarstwo – emanacja ciała astralnego .
Jak wspomnianym – i jeżeli okrutnie by brzmiało –  Pan Beksiński , powołując do istnienia byty destrukcyjne lub/i powielając je , utkwił w ich świecie tak silnie , że … śmierci rodzaj wykreował sobie . Ale amatorzy ( pardon – koneserzy:)) kupują obrazy emanujące demonicznymi przekazami , cieszą się , wieszają w domach …

Architektura – wyraz ciała fizycznego . Zalew powierzchni betonem , metalem , szkłem … skostnienie form , schłodzenie relacji , przejrzystość najitymniejszych sfer …

Rzeźba – element przestrzenny , eteryczny … Porównajmy sztukę Berniniego z (po)tworami Pani Abakanowicz i wszystko stanie się jasne .

Słowo … więc i literatura . Popularność horrorów , kryminałów , romansów bez miłości , science-fiction pełnych przemocy i sztuczności ….
Do tego świątynna retoryka wszelkich religii ….

Muzyka – zdegradowana w większości formy masowej do szeregu dźwięków wyrażających popęd …

Steiner wprowadził sztukę eurytmii – koniunkcję słowa i muzyki , ekspresję dynamiki człowieczego eteru , ale kto się tym zajmuje , antropozofowie ( nie pierwsi zresztą ) przypuszczają też – jakże słusznie – istnienia sztuki ukazującej ducha wszechstronnie … stop.  Tej wszak „nie ma” , więc nigdzie wykładaną nie jest .

Zresztą … co „jest” …
Uparcie tłumaczą imię Boga – Jahwe , jako „tego , który jest” – ale w hebrajskim oznacza „Ten , który się staje „.

I Człowiek też staje się . Codziennie . I codziennie może znaleźć do StawaniaSię klucze .

Ale zaczęłam od miłości …. ?

Bo nią się wszystko dobre otwiera i tylko potem …
DEformuje .

Dlatego miłości Wam życzę ; takiej , która trwa mimo wszystko i ponieważ wszystko . Której łączność nigdy nie kończy się . Która , ogarniając świat cały , jedno miejsce na wyłączność – TO miejsce Czyimś pozostawi , poprzez czas i przestrzenie , poprzez materię i stawanie się , poprzez bariery rzeczywiste i wyobrażone , gniew , nienawiść i żal …. poprzez i ponad .
A … kiedy taką poczujecie , żebyście ją … rozpoznali i nie pozwolili skrzywdzić nikomu …. nawet Sobie .

 

………………………………………………………………………………………..

P.S. Kto zasmucił się … Nie to moim zamiarem . Niech uśmiechnie się , chociażby po obejrzeniu linka podrzuconego przez  Dobroczyńcę , dziękuję :).  w ww.dobreporgramy.pl/Jaga-zioła-i-diabły-Allegro-nie-ustaje-z-cyklem-Legendy-Polskie ….. i do źródeł wróci – tych źródeł w sobie – niewyczerpanych .

Spokojnych świąt , Kochani …

 

 

 

 

 

Napisane przez: lotse | 11 grudnia 2016

Przed chłodem .

„… Czymkolwiek by było , możesz owego dokonać lub słowami wyrazić . Przeto nie zasłaniaj się przeszkodą …”

Ponownie Marek Aureliusz .
Dziś przeszkód więcej czyżby ? Słowa … najważniejsze wciąż nienarodzone … ?

…………….

Popołudniowy występ p. Kijowskiego na RMF FM z 09.12.: niby zdarta płyta , ale wyraźniej kluczowe kwestie oraz dobitniej poziom zwerbalizowany .

Szmat czasu antenowego , by podsumować cel działania „ruchu” …. „obywatelskiego” :
pan K. „nie ma szacunku” , jak wyraził był się , do Ludzi maszerujących w manifestacjach spoza kółeczka
KO(a)Doracji .

A brak szacunku pomniejszymi wtrętami uzupełnił , jakby sama postawa dotychczasowa nie dość .

Nieznośnie słuchać o „wynalazkach” PiS-u.
I dobrze przyłączyć się do uprzejmej prośby ( Miłośników środowiska ) – w tym przypadku może być i NIEuprzejma – o zniknięcie ( na dobry początek:)) Pana Ministra Destrukcji Przyrody z pola manewrowania .
Koszmarem instrumentalizacja Zmarłych i komunizowanie pod płaszczykiem „unaradawiania” .
Ale historię odkłamać – chwila ostatnia , by oczyszczanie kronik do względnego końca przeprowadzonym zostało , stan wojenny po … nie po imieniu – po fakturze nazwać – bo faktura Polakom wystawioną …. nie do zapłacenia .

Spraw pilnych multum . Po co farsa , kiedy siły jednoczyć należy ?

Teatrzyki dwa ( główne dwa ) . A oba – wściekłość nakręcają naprzemiennie – polskie perpetuum mobile .

Dźgnięcie z lewej , dźgnięcie z prawej …
W środku tłum iskrą .

Nie od dziś w wydarzeń kłębowisku wielkie pieczenie przyrządza się , zawsze poza tłumu oczyma .

Panowanie za panowaniem , chaos za chaosem .
Cecha wyróżniająca większość klasy politycznej :
brak klasy .

Jasno ujął problem pewien mądry i niezwykły Człowiek – niestety , nie polityk :
„… Polską rządzi bylejakość … ” .

Opanowanie wierzchołków hierarchii przez ludzi nie posiadających podstawowych umiejętności komunikacji ,
nie znających relacji kulturowych jest możliwe wyłącznie w społeczeństwie również takowymi – w sporej części – nie władającym .

Cóż – komunikacja – powie Ktoś – i jaka kultura , polityka wszędzie chce tego samego : naszego dobra , wyżre je bezwzględnie , do końca , w imię
„demokracji” ( Opatrzności uchowaj ) , „sprawiedliwości” ,
„tolerancji” czy równie chwytliwego terminu .
Owszem , wszędzie .

A jednak inaczej przemiany gwoli korzyści Ludu inicjuje się , kiedy … JAK mówić , o CZYM i … z KIM wiadomo .

„O wspólnym dobrostanie CZŁOWIECZYM … ” ?

„Z kim … ” ?
Czy … łatwo zaakceptować hipotezę , że człowieczeństwo rodzi się w momencie kreacji własnego oglądu świata ?

Tymczasem …

„Jak” , „o czym” i „z kim” – W PL nie wiadomo .

Nie pomaga czynnik plemienny .

Nie pomaga parytet:)))))) ani priorytet dobra kraju .

Lud patrzy i kopiuje , wszak „przykład idzie z góry”.
Po co się godzić , jeśli można kłócić bez końca ?
Po co się porozumiewać , jeśli można zastrzelić ?
Po co poszerzać drogi do wspólnych celów , jeżeli można te drogi zawłaszczyć , a współpodróżników zepchnąć z urwiska ?
Po co … witać się , jeżeli nie umiemy żegnać , jeżeli zwykłe , dobre słowo przerasta możliwości … obdarzonego umysłem , duszą , sercem … ?

Rozmowy w studio „tvp info” lub gdziekolwiek indziej …

A nie poda ręki B , bo „A go wściekł”. A powie o B „psychol” bo B nie przyzna mu racji – nie szkodzi , że A jej nie ma …

Czasami … ledwie igrzyska dla homo ludens , zabawa .
Czasami … najprawdziwsza , śmiertelna gra .

Ale – och , och , jest nadzieja – idą dni świąteczne : opłatek , stół , grzeczności i uśmiechy …

A po świętach łomot : wróciła codzienność .
Na razie : przed świętami – też codzienność ; wczoraj w Rybniku Pan prawie zadźgał Panią . Prawie , bo ostatecznie odebrał życie sobie .

O co poszło ? Może „o to co zawsze”.
Na pewno PRZEZ TO co zawsze:  złość , gniew , zawziętość …. Wygrała słabość .

Jeśli tak dalej … jeśli górę w męskim umyśle permanentnie brać będzie wynik presji – jeżeli będą się przejmować
„cootoczeniepowienadomżonędziecipracęsamochód” … , jeżeli dadzą się przekonać , że ich wartość i miłość wybranek zależy od „comidaszcodasięprzeliczyćnakoncie”…
historie , jak powyższa , staną się tak popularnymi , jak starcia polityków … W dużej mierze są efektami polityki .

A przecież Panowie mają wybór …. Obie strony mają .

„Była miłość” ?
Może była … Najpiękniejsze uczucie , na jakie stać ludzkość . Którego podobno pragnie Każdy … cokolwiek przez to rozumie … a że często „cokolwiek” , najczęściej ani
rozpoznać jej … ani poczuć … bez „rozumienia”, ani … przyjąć nie potrafi .

Możliwości … są .
Wybory … istnieją .

Ludzkość …. nie zmieniła się ?

Ale …
nadal czyjeś serca biją dla innych serc ,
czyjeś głowy martwią się o inne głowy .
dusze …. wędrują , odnajdując inne dusze i przytulając je , tchną nowe życie …

I dopóki tak dzieje się , WSZYSTKO jest możliwe . Gdybyśmy tylko zechcieli skorzystać ….

………………………………………………………………………………

P.S. Rynek miejski , koło stoiska z warzywami Panie w jasnych kurteczkach z nachalnym logo ,
wspominające „Jak to za komuny pięknie bywało „. Nadchodzi ich kolej … Jedna uważnie ogląda marchew …
Jakaś … brudna .
– Nie myjemy , bo dłużej przechowuje się .
– Buraki z ogonami … na wadze same ogony połowę zaważą …
– Nie obcinamy , lepiej przechowują się no i sok nie ucieka …
– Por jakiś cienki !
– Nie sypiemy nawozów , a por późno siany , więc cienki …
– Oooo ! A TO ???

Okrzyk wywołuje słoik przecieru pomidorowego .
Pomidory . Przecier.
– A … To pomidorów normalnych do jedzenia nie macie ?
– Nie proszę pani , po sezonie przecież , ale przecier …
– Na pewno oszukany . Z czego on ?
– Z pomidorów .
– A . No ! A ja mam w domu – od WAS kupiłam – taką starą cukinię . Ona mi zwiędła ! Namawialiście żeby kupić bo zdrowe to wzięłam i zwiędło . Jest do zjedzenia jeszcze ?
A jak nie to WAM przynieść ?

Słuchający z lekka drętwieją . Pani nie przejmuje się .
Bo wiecie , kiedyś to nikt by MNIE TAKIEGO CZEGOś
nie sprzedał . Ale teraz oddać mogę , nie ? Chyba że wiecie czy można TO zjeść czy się struję ? Ale jak TO zrobić ? Kroicie TO czy całość jakoś ? Bo nie pamiętam , a ona stara już jest , taka brązowa na czubku jednym zrobiła się i biaława na drugim ….
– To pleśń chyba … –
nieopatrznie wyrwał się kolejkowicz .
Spleśniałą sprzedali ! 

Odchodzi , nie kupując niczego .

Jakiś Klient odważa się :
Panie , ja bym taką ….. zabił !

Rolnik , obojętnie :
–  Przyzwyczaiłem się ….

…………………………………………………………………………….

W poniedziałek zimno , dalej … zamrażarka , jeszcze mocniej ściśnie w przyszłym tygodniu . Nie przeziębcie się koło pełni , bo zdrowienie przeciągnąć może się .

 

 

 

 

 

Napisane przez: lotse | 5 grudnia 2016

Precious * …

*”Precious and fragile things need special handling … (…) … But words left unspoken left us so brittle ….” 
Depeche Mode , „Precious” – mimo , że napisana pod wpływem rozwodu ( czemu Ludzie używają słów, których nie rozumieją , wypowiadają przysięgi , których nie potrafią dotrzymać … ? ) , kompatybilna;) z mnóstwem innych sytuacji .

…………

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

 

Nów zmroził , a już rankiem tajanie głosy z drogi stłumiło .
Z szyb spływa martwa natura …. Jest dobrze .

………………

Mgły kiedyś się rozsuną . Słońce … na pewno wstanie .
Drogi … które … ? – wymoszczone asfaltem , wyjeżdżone , czy tropy saren … zajęcy … wilków …. może jednak echa klangoru żurawi ?

„Words left unspoken … „… słowa , po których wszystko możliwe i te , po których nic możliwe …

Zima niby nadchodzi , ale wcale nie oczywiście … nawet Ona wie , w Naturze da się porozumieć adekwatnie do sytuacji .

Patrzeć w wodę . Nawet w studnię , przed czym ostrzegają baśnie krain wszelkich:) …. żywioł płynny ma w sobie moc … informacji ?

Inaczej niż powietrze , inaczej niż ziemia , inaczej niż ogień … powtórzone ( w psychiatrii takie powtórzenia już kwalifikują się pod … :))) , gdyż każde opowiada INACZEJ .

W porannej przejrzystości rysują się szronem pamięci … wczorajsza … listopadowa …. październikowa ….
nie znikną z ciepłem . TEN szron zostaje w głowie .

Pamięć – silniejsza od ognia i wody , nie do zakopania , nie do ulotnienia …. wciąż przybierająca ; pamięć smug na przemarzniętym oknie , dźwięków jedynych w swoim rodzaju , głosów …

Dzięki pamięci udaje się rozszyfrować i zneutralizować , choć nie nazwać – emocje prowadzące nieuchronnie ku Wielkiej Niepewności . One są , ale bezpieczne .
Panowanie nad organizmem – bezcenność … jakże czasami … śmieszna ; tworzy odporność na samego siebie , rosnącą z każdym ściągnięciem wodzy … wreszcie uprząż wrasta .

Panowanie nad duszą … ? Nie . To Ona musi rządzić .

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

 

……………………..

P.S. do poprzedniego tytułu .

Pisząc o ściąganiu , nie wyrażałam żalu , co mogło być mylnie odczytane , ale niepokój i .. chwilami wstrętowate;) zdziwienie . Myśli , emocje … czyny krążą , obdarzone energią , więc i trudno , by sfer ludzkich najrozmaitszych nie przenikały , tym bardziej , kiedy wyrażone pismem . Tym chętniej przytulane;) , kiedy podpisane …. „nikt” .
ALE … niepokój tyczy używania znalezionych w necie treści do spraw złych : manipulacji , sprzedaży śmieci , do robienia wody z mózgów …. aby sprzedać danym mózgom śmieci właśnie . I temu musi towarzyszyć wstręt …. póki nie obojętność . A może już nie … obojętność .
Co zaś kobiet tyczy , pragnących żyć „JAK” – byle „kto inny”  – do tego stopnia , że zaniedbują życie , które mają … chodzi o to , by umiały uczynić , nie – biernie wtapiać się w akurat w tym momencie ulubione ( bo za chwilę będą inne , a żaden WŁASNY ) wzory czy też przykłady ,  SWOJE życie tym , którego pożądają , żeby odważyły się ruszyć d…. i przeżyć świat w sposób , jaki dany jest tylko im . Oczywiście , można mówić , że przecież ludzie jedzą , piją , pracują , więc każdy mniej więcej powiela egzystencję drugiego …. MNIEJ WIęCEJ .
I o to „MNIEJ ” … i o to „WIęCEJ” chodzi .   

I jeśli cieszy , gdy Ktokolwiek odnajdzie w jakim miejscu sposobność , by coś w przestrzeni swej zrealizować …. nadzieję mam , zrobi to na sposób sobie indywidualny , trafi na Człowieka sobie właściwego , zakamarki własne zadziwią Go … i drogi uruchomią , o jakich nie śnił nawet .
Może być , że rozumowanie … jeśli z rozumu pochodzi owo;) – nieżyciowo . Ale tak wyobrażam sobie wędrówkę przez padół ziemski;) : słuchać … słyszeć , patrzeć … widzieć , czynić … rękoma własnymi , myśleć mózgiem własnym … żeby NAS  – człowieka w nas – nie zmarnować .

Więc;) … „brutalnie wypomniałam wówczas” i „okrutnie” ?
( wg niektórych Pań ) Czy gdyby … łagodnie i wyrozumiale , OBruszyłoby , Kogo …. wzruszyć miało ? A że … na nic obruszenie owo – gdyż OBruszeniem właśnie , nie – wzruszeniem – wiem i to .
A jednak powtórzyłabym , ponieważ „brutalność” i „okrucieństwo” takie uruchomionymi być muszą , jeśli z marazmu mogą wyrwać i przed śmiercią za życia uratować .

……………..

P.S.2. Nie należę do fanów MMA – przeciwnie . Nie znoszę mordobicia . ALE…:) hipo……hipo…. 🙂 – cieszę się bardzo z wyniku Pana M.P. – nie dlatego , iż znów wygrałam:)))))) zakład i Fani niejakiego , samozwańczego „króla” , biegli obstawiać też Pana M.P. w ostatniej chwili:)))) , ale dlatego , że po raz pierwszy nie byłam pewna własnego instynktu .
A nie , bo Ktoś , całkiem niedawno udowodnił , że siłę – wraz z intencjami – dobra , można nazwać złem i 
znokautować złem .
Tak zasiewa się strach … z nim zwątpienie . Paradoksalnie … ten zakład miał pokazać , na ile instynkt nie poddaje się umysłowi . I pokazał .  
Co wspólnego , jakakolwiek walka za kasę , ma z siłą dobra ? PRZYPADEK  😉

Wszystkich , Którzy uwierzyli , że nawet w przemocy odnajdzie się pierwiastek pozytywny i to on może wziąć górę – pozdrawiam serdecznie . Wybaczcie , Kto Wam kiedy złe słowo w złym dniu … i nie żałujcie , czego „Niebo” 
przydało , wszystko bowiem nauką , a z nauki … jakiejkolwiek … korzyść być też musi .
Oby krok każdy ku dobremu prowadził , a Istoty napotkane – ciepłem samym naprzeciw wychodziły .
Nie wyrzucajcie z serc Tych , Których kąsać głównie … los nauczył – nie zawsze winni Oni , że bólem wypełnieni , ból dookoła sieją : raz zapadnięte:) Istotą czyjąś w sercu miejsce ślad na zawsze zostawia i niczym innym nie wypełni się , niczym nie zastąpi .

Dziewczyny ? Przyjaźń to więcej niż brak nienawiści .
Chłopaki ? Przyjaźń to więcej niż przychylność .
Ludzie:) … ? Kto nie potrafi przyjaźnić się … niech pokocha . Jakimkolwiek rodzajem miłości – Ona naprawdę działa i jeżeli nie działa NIC poza Nią . 

……………………………………………………………………………………….  

 

Napisane przez: lotse | 28 listopada 2016

Obrazy naszej powszedniej ….nigdy więcej .

Nasza odpowiedzialność , podobnie , jak nasza niegodziwość , przerasta nas samych ….  (pułapka interpretacyjna ) H. Broch , „Niewinni”

…………………………………………………………………………………….

W USA ważą się losy Amerykanów …
We Francji dotychczasowe (nie)rządy wyszły ekipie Pana H. bokiem ….
W Polsce … gdyby skleić połowę gromadki Pana Kukiza ( z Szefem i niezbędnie z Panem Jakubiakiem ) … znaczny fragment elektoratu Pana JKM ( z Szefem ) … „nową” prawicę… maleńką część PiS-u …. – koniecznie z Panem Min. Januszem Wojciechowskim  … ( za to bez Szefa  , odpoczynek należy się;) i kotków zadowolonych 
przybyłoby ) … Pana Ikonowicza w Osobie własnej
( mission impossible ? Ale to dobry Człowiek jest … ) … mogłoby się okazać , że w kraju można zostać .

Mogłoby .

Na razie niesie … myślami .
Nawet nie wiadomo , dokąd . Może szron , może mróz , może śnieg sprawiają obraz chłodniejszym niż zazwyczaj ….
A może okołoświąteczne wyścigi wokół 
„żebyniemówiliżenamsięniepowiodło….”. 
Nie , nie jest wcale najgorzej – oglądaliście relacje z „Black Friday” w Stanach ? :))))))) Prawie jak u nas , tyle , że nasz BF nijak ma się do cen , jak i towaru wobec USA czy choćby w Niemczech … prawie oznacza jednakże : na plus dla PL – tutaj nikt nie trafił „z okazji” do szpitala:) …. Nie ma sprawy , Ludzie pokłócą się kiedy indziej – bo że pokłócą , to pewne … NIESTETY . 

…. Jak na zamówienie tvp powtórzyła „Młodzież kontra” z Panem JKM dzisiaj .
Wróciły sprzeczności… Emerytury esbeckie podtrzymać , bo „umów należy dotrzymywać” , Panie JKM ? 
Umów zawartych przez system stworzony i wspierany przez tych , którzy umów żadnych poza z nim zawartych , nie dotrzymywali ? Nie mówię „zabrać” , powtórzę: ograniczenie wysokości świadczeń esbecji chociażby na rzecz Ofiar ich zbrodni – zdaje się … przyzwoitym ?
I … jakże w PanaJKM-owym tonie … ?
Bo … „dotrzymywanie umów jest zwykłą przyzwoitością…”.
Zgoda . „Kiedyś matki uczyły przyzwoitości w domach …”.
Tak jest …

„Przyzwoitości” ciąg dalszy ? …
„To jak z obcinaniem ogona kotu – cały na raz , nie w plasterkach…. ” . ? Skojarzenie zaiste …. NIE dość przyzwoite ?

Panienka ze Stowarzyszenia Libertariańskiego zagadnęła , nieszczęsna …
„Czy mógłby pan , nie opierając się na wypowiedziach mniej znaczących polityków , powiedzieć , czy spodziewać się wojny z Niemcami z dnia na dzień … ?” ( mniej więcej , z pamięci ) . 

Nie wiem , skąd u Panienki aluzja do kojarzenia wypowiedzi Pana JKM z „mniej znaczącymi…. „:))))) , nie ważne , odpowiedź ?

– Z dnia na dzień NIE …. (…) Niemcy nie podpisały traktatu pokojowego z Polską (…. ) Są fałszywi . (… ) Ukraina wprost mówi o roszczeniach …..

Całkowita zgoda .
Z dnia na dzień nie , aczkolwiek … Media – poza lokalnymi , 
nieco niemrawymi (23.11.2016 w ww.ro.com – radio Olsztyn) milczą o ilości spraw związanych z roszczeniami .
I tak , najnowsze – niejaka Frau Erika Tyzak z Podlejek 😉 
upomina się o … 2 miliony odszkodowania za gospodarstwo z przyległościami , z którego SPRZEDAŁA w 1978 roku dom i chlew , wyjeżdżając do Niemiec na stałe .
Upomina się i prawdopodobnie otrzyma . 
  
Z NASZYCH KIESZENI . O problemie i rozwiązaniach pisałam sześć …i pięć …  lat temu – jedna z Wielu . Potraktowanie takich żądań – proste , jasne – jednak niewykonalne ?

Panienka się pośmiała – chyba z siebie – i zadowolona przysiadła – była W TELEWIZJI .
Drodzy Kumple i Kumpelki Panienki – jeżeli wypuszczacie takie orędowniczki …. Zajmijcie się może produkcją tekstyliów ? Ubranek dla dzieci najlepiej .
A od „libertarianizmu” wara …
Młodzież Wszechpolska też nie odrobiła lekcji .
Ale … reprezentant PiS-u owszem , gdyż 
doprowadził Pana JKM  do znamiennego wyznania :
„JA MAM WIęKSZość W D….. ! „.

Jakkolwiek byśmy o rządach Większości sądzili … które widać i słychać 24h … nie wiem , jak wielką część ciała być musi , by fragment owego pomieściła;) , historia przestrzega jednakże przed Większości lekceważeniem , o czym – mam nadzieję – Pan JKM następnym razem nie zapomni . Szczegół … każda , pozyskana z „Większości” Jednostka , jest potencjalnym Przyjacielem , Panie JKM , a przyjaźni lekceważyć nie można …. wrogów zaś jeszcze mniej . I , chociaż słusznie o
….. „(…. ) Ważne są kadry , ale kadry nie mają polegać na wykształconych debilach , tylko na na 5% mądrych (… ) .
Debile (… ) nie potrafią myśleć , dlatego wszystko im ujęto w formułki , JAK mają myśleć (… ) Główny nurt polityki polskiej to kloaka …. „…
w głowach Widzów zostanie z pewnością …. czy aby … przyzwoite ? …. „Większość mam w d…..” .

Może jeszcze … nieusprawiedliwiony wybuch wobec Pytającego ( nie kojarzę , skąd ) o sąsiedztwo Polskie ….
Pan JKM : – Zna pan geografię ? Z kim sąsiaduje Polska ?
– Z Białorusią , Ukrainą …
– No dobrze , to gdzie Rosja ?

Panie JKM … zna Pan geografię ? Mówi Panu coś Kaliningradskaja Obłast i tamtejsze Iskandery ? … TAM JEST ROSJA . Stamtąd przyjedżają niezłe wozy na numerach „RU”….. , 39…. Jestem ino blondynką , ale domyślam się , że RU to skrót od „RUSSIA” .
BIG RUSSIA .Szkoda , że daje się Pan łatwo wyprowadzać z nerwów , choć z drugiej strony postawa wiecznej obrony nie dziwi i wiele tłumaczy .

Tak , czy inaczej ….
All my friends are heathens , take it slow…… „( Twenty One Pilots ;)) … oś spotkania stanowiły kłótnie …. ZNOWU . 
I znów … Obecność Pana JKM w polityce jest ważna , pożądana i właściwa . Oby tylko na wyciąganie wniosków z niej nie było za późno , oby słuszne fundamenty nie rozmyły się w …… kłótniach . 

Dygresja … : Kłótnię – gdyby nie było durnie – możnaby uczynić narodowym towarem i sprzedawać Obcym;) chcącym zaznać czegoś poza spokojem i próbami komunikacji łagodnej …
Od dawna usiłuję rozszyfrować jej zjawisko a’la Pologne , ponieważ wygląda inaczej niż wszędzie i bierze się często z powodów innych niż wszędzie , lecz za każdym razem poszczególny przypadek okazuje się tak indywidualnym i zaskakującym , że jego zrozumienie wymagałoby co najmniej roztrząśnięcia w pracy doktorskiej lub zaprzyjaźnionym ( do czasu kłótni;))) szamańskim;) kręgu .

Polacy w pracy …. Już nie to , że on/ona więcej zarabiają lub znają „samego właściciela”;) … Powodem bywają np. …
buty :))) . Ot , jedna przyszła w botkach , druga w pantoflach … botki stoją obok biurka ? Fatalnie;))) „Stoją i przeszkadzają , a ta w kapciach siedzi ! …. To ja jej pisemka ważnego nie przekażę … rzucę gdzieś pod stosik … A niech ma …. jak butami firmę zawala ! ….” …
Absurd ? Oczywiście . Oczywiście … normalny .

Polacy na drodze …. skrzyżowanie równorzędne , z prawej wyjeżdżają auta , lecz panie sunące – jedna po drugiej:)))) z lewej , wymuszają pierwszeństwo … Na parkingu stają obok siebie . Pani Wymuszająca podchodzi do
„Wyjeżdżającej z prawej” , papieros w dłoni , w uszach słuchawki , paznokcie jarzeniowe …

–  Ej , ty …. – puka w szybę samochodu potencjalnej ofiary … ta wysiada …
W międzyczasie obok trzaskają drzwi …. trzecia spódniczka , będzie mord ? Ale trzecia przygląda się pukającej …. Pukająca nerwowo strzepuje popiół z krzywego peta , ale kontynuuje w stronę zaczepionej :

– Ej , walnęłabyś mnie , tam , na krzyżówce ?  
Zaczepiona przełyka ślinę … Trzecia odpowiada za nią :
– Walnęłabym .  
– Nie ciebie pytałam , ale … wiesz co ja bym ci wtedy ?
– Nie wiem . – trzecia uśmiecha się zachęcająco:))
Wymuszająca zaciąga się papierosem , ale nagle rezygnuje z wydmuchnięcia dymu w czyjąś twarz …
– Jak spróbujesz jeszcze raz mnie walnąć to ci pokaże .
– Dobrze . – grzecznie zgadza się druga .
– Zapamiętam . – uśmiecha się ciągle trzecia .
 Rozchodzą się , ale kto wie , czy kiedyś nie zejdą;))) …… i czy nie usłyszymy : „Niebezpieczne kobiety…”;)
A zakiełkowało w … no jak , w przepisach ruchu drogowego przecież;)

Polacy … a tylko o Polkach ?
Wieś na (nie)dalekiej północy , sklepik z monopolem .
Pan N. kupuje wino , Pan G. smętnie patrzy … Obserwujący z boku Panowie NN…: ” Ej , co jest ? …. Zawsze flacha była wspólna ?…. „. Pan N.: „OBRAZIŁ MNIE ….”
Pan G. : – Nie , TOONMNIEOBRAZIŁ !
Ale jak ? – chórem wołają NN .
– Powiedział „TY ZACHLANA MORDO ! „……. – wykrzykują niemal jednocześnie ….
– I …. o to wam poszło ? Przecież tak jakby ….. – wahają się NN . ….
– Ożesz wy chamy ! – krzyknęli Pan G. i Pan N. … – teraz toście nas obrazili …..

;))))))))

1861, Fleming , Demaux publikują arcyciekawe badania , w których dowodzą , iż alkoholicy , ale i sporadycznie pijani przekazują dzieciom skłonność do zaburzeń umysłowych , agresji i zbrodni – ci ostatni , kiedy powołują nowe życie w stanie procentowego zamroczenia ….
„Alkohol szkodzi”… ( pamiętam swoją krytykę alkoholu na „nhc” , pamiętam też , istnieją ludzie pochłaniający napoje wyskokowe w ilościach … chleba naszego powszedniego , a żyjące zastraszająco;) długo – sprawka tzw. tolerancji indywidualnej , inną rzeczą jakość  żywota)
– jak to „substancja wysokiej ostrożności” – należy się z nią obchodzić niezwykle rozsądnie . Jakoś nie widać , by Francja czy Włochy , permanentnie szybujący w oparach wina , górowały liczbą obłąkanych i zbrodniarzy wśród narodów świata , ale już Rosja … Rusofilom powiem : uhm.., wielki kraj , większe statystyki;)) , jednak zaznaczyć
„drobiazg” należałoby :
kultura picia – ilość picia , jakość picia ….

Stop .. KULTURA .

„Zniszczono kulturę” . Pan JKM , „Młodzież kontra”.

Zamroczenie …. szalejące , niespełnione ego …

Pisząc o dumie … dumę miałam na myśli , nie pychę – wiele niżej mieszkającą , jakże często z dumą myloną .
Pycha panoszy się i więzy podgryza … A najokrutniej za prawdę obrażawszy się , którą walnąć;)) strach po prostu , żeby Kto urażonym się nie poczuł .
„Obraza” czai się wszędzie , nawet w słowach pełnych 
uczucia nieraz , w geście współistnienia , choćby i najdelikatniejszym …. Czasem tylko pretekstem do wojny – ulubionej zabawki „pokój miłujących”… a czasem do ucieczki z pola bynajmniej nie walki …. Czasem stanem naturalnym Obraźnika/Obraźnicy i wtedy , zanim się z niej wyleczy , w poszukiwaniu przyjemności obrażania
( się/kogoś ) zdrowie swoje i czyjeś straci …. głupio , zdawałoby się , a jednak i taka możliwość istnieje .

Obrażać się/Kogoś zawsze łatwiej aniżeli wyjaśniać …. wybaczać … uśmiechać się …. dobrze o kimś pomyśleć … odnaleźć błąd WŁASNY , może gruboskórność , może zanik wyczucia , może ordynarną pośpieszność ….
Kiedy wszystko jest łatwe , łatwo można zgłupieć … ” M. Gorki    

I … dlatego , że „łatwiej …. ” ……

I dlatego , że Większość chce ŁATWIEJ ….
Jest i GŁUPIEJ i …. TRUDNIEJ .

…………………………………………………………………………………..
P.S.1 Na wypadek wszelaki;) … Wprawdzie Ktoś Przyjazny Bardzo kiedyś napisał , w momencie , gdy Niektórzy obrażali się na mnie , że „przepraszać za co nie mam …”
( a … te słowa do dziś nieraz wspominam , Nadawcę błogosławiąc …. ) , ale jednak … bo może co zmieniło się …

Prowadząc tę stronę lat pierwszych parę bez zdjęć żadnych , bez kolorków;) , filmików ….przede wszystkim Ludzi zaprosiłam tutaj , o Których obecności Każdy mógłby pomarzyć .
Przychodzą nie dlatego , by zaczerpnąć inspiracji – sami generują ich – przy okazji dostarczając mnie – pod dostatkiem ,
nie dlatego , by czyjeś przeciętne życie prywatne śledzić – ponieważ ono nie dominuje wcale , a i Oni ciekawi go nie są ,
nie dlatego , by oglądać modne nowości … ponieważ ich tu nie ma ,
nie dlatego , by czytać , co chcą czytać – gdyż nie piszę na zamówienie … , a Oni czytają tu często , czego wcale czytać nie chcą 🙂 …..
nie dlatego , że … ( wiedzą najlepiej , dlaczego nie … ) …

Przychodzą , ponieważ ….  przyjść chcą .

Ponieważ odnajdują się w różnych przestrzeniach i potrafią je pielęgnować , nie naruszając i nie burząc ….

I to jest mi największą i najwspanialszą nagrodą , stąd …
przepraszam , jeślibym Kogo niechcący uraziła  …   

A … poza „przede wszystkim” ?
Część wchodzi tylko po to , by „swój” tekst zamówiony w mediach oddać … 
Pani Dziennikarka w chwili słabości , pokory pełna :

Dobra , z internetu , ale kto stamtąd nie bierze ?
(poniekąd prawda … ale to nie koniec . Nawiasem – m.in . tekst „Dziennikarstwo … odpowiedzialność …skutek …” znajduje się , przerobiony lekko lub wcale w takiej ilości „prac” adeptów żurnalizmu – oczywiście bez podania źródła – że nic dziwnego , iż otwierając usta samodzielnie , nie mają wiele do powiedzenia – po prostu nikt im nie podpowiada ) …. Z niszówki to nawet nikt się nie zorientuje – kto czyta ludzi nieobecnych na facebooku ?
A że tyle … nie ważne , ludzie nie pamiętają co przeczytali 5 minut temu , kupią gazetę , przejrzą , wyrzucą , kogo to obchodzi skąd ….. ?
– Ale … – zaryzykował Dociekliwy – dlaczego to robisz , poza kasą , dlaczego nie wyrażasz siebie a zwyczajnie , kradniesz ,
dlaczego nie stworzysz swojego …..
– Czepiasz się , tworzą to pisarze , JA JESTEM DZIENNIKARKą .- padła jakże logiczna odpowiedź .  

Nie pamiętają . Dlatego można … wszystko ? Bo zapomną ? I dlatego pamięć jest ważna .

Wpadają i PR-owcy … by pożerować;) – nieco przygnębiające , gdyż czerpią podbudowę działań zwykle politycznego ścieku , jak i Bloge…Blogerki Kompilujące – gatunek taki;) , znudzone nawet sobą kobietki wypełniające
tablice ogłoszeniowe „JATUJEZDEM” …. życiem kogoś , komu chętnie by owo też „pożyczyły”  … jakkolwiek zupełnie nieświadomie i prędziutko oddałyby – cichusieńko i bez winy – ponieważ przerosłyby je najprostsze , codzienne czynności twardej , wiejskiej egzystencji …
Niektóre „pragnęłyby się zamienić , ale tylko na to ….. i na to…… , nie , na tamto nie , konie śmierdzą ….. ” :)))))))) Tym ostatnim współczuję .
A na pewno nie obrażam się:) – ot , jeśli tylko …
zrozumieliby/zrozumiałyby , czemu własnych treści nie są w stanie ( ? ) zobrazować ( tworzyć w zakresie słownika dostępnego/także wyobraźnią 🙂 , trudniej coraz …)  … i czy takie postępowanie satysfakcjonuje Ich i rozwija … też za pożytek uznam … obopólny:) .  
……………..

P.S.2. Pisząc poprzednio o pretensjach Ludzi wobec Pana JKM , że „ekscentryk” , przynajmniej nie mdły tchórz … ” miałam na myśli WYŁąCZNIE skojarzenia z innymi politykami .

 

Napisane przez: lotse | 27 listopada 2016

Marzycielom … o Romantykach .

Chcesz zostać człowiekiem ?
-Co to jest człowiek ? – odparł kamień .
-Chcesz widzieć , słyszeć , czuć ? …..
-Co to jest czuć ?
– Więc czy chcesz zaznać coś zupełnie nowego ? Czy chcesz istnienia , które w jednej chwili doświadcza więcej aniżeli wszystkie kamienie w ciągu miliona wieków ?
– Nie rozumiem – odparł kamień . – ale mogę być tym wszystkim ….
– A jeżeli – pytał głos nadnaturalny – po tym nowym bycie pozostanie ci wieczny żal ? ….
– Co to jest żal ? …. Mogę być wszystkim ….
– Niech więc będzie człowiekiem ……

„Lalka” , B. Prus …. taki starutki blog;) … papierowy:),
 naprawdę wart cytowania .

……………………………………………………………………………………..

 

Nie stanę się z dnia na dzień apologetką ( kompletu działań ) Pana JKM … Nie stanę się nią w ogóle . Widzę niebezpieczeństwa niektórych rozwiązań , a czasem miga niejednoznaczne tło ….
Ale choćbym nie wiem , jak nie chciała , to Pan JKM , uparcie , od wieków;))) i odwagą niebywałą forsował poglądy , z których znaczną częścią się zgadzam … ba – ona tkwi we mnie od urodzenia;))…. o co intensywność 
PanaJKM-owej energii również podejrzewać można;) .

Lekko nieufnie więc … uszami strzyżąc;) …. i tak
przyznać muszę , com przed wyborami ( niejednymi:))) …: Polsce przynajmniej parę lat rządów PanaKorwinowych zdałoby się . Bez względu na „przerażające sugestie” ( proszę zwrócić uwagę na łagodniejszy ton Pana JKM w kontekście bliskości ostatniej elekcji ) , bez względu na … zdradę wobec Pana Kukiza ( odnotować , nie zapominać , spróbować dojrzeć rozpaczliwość położenia , jakkolwiek nie równoważy owo czy usprawiedliwia samego aktu ) , bez względu wreszcie na świata kobiecego ogląd , co do którego … fragmentarycznie zrozumienie okazuję – to samo zrozumienie , ostatkiem sił szepczące , iż choćbym i bardzo pragnęła , nie każda pani w „siostrowaniu” innej się odnajdzie ) ….  

Stos kamieni nie usypuje się więc …. ?
Ach , dobry znak – można by powiedzieć;)

Pan JKM wychodzi , przemawia i wraca zdrowy , cały ?
Kapitalnie …
Ale za mało .

Co Pan Pentelek w komentarzu ostatnim ( i nie tylko ) pisze , do zrobienia natychmiast … Wielu już zaczęło .
Ale … proszę tylko na przedświąteczne szturmy w handlu zerknąć , na ilość zawieranych umów kredytowych ….

Jakoś nie widać zwiększonej ilości spotkań Zwolenników suwerenności polskiej , wzmożenia Ich aktywności czy też poszerzenia obszarów działania …
czas leci .

Prawica i „prawica” i „lewocentroprawoprawica…..” …….
Podziały , podziałeczki … siekanka .

Zamysły wyrwania kasy Polakom mnożą się … kamienie nie lecą …. lecą „martwe dusze” , na stracenie , lecą i nie widzą , dokąd – przecież „wszystko ok”: mamy domek ( na kredyt ) , samochodzik … dwa ( na kredyt ) , mebelki – jw., …dzieci – o , te już wyłącznie ZA kredyt …..

Czy człowiek , uwięziony między kredytami a rodziną , między powinnościami naturalnymi a wyobrażonymi , jest jeszcze w stanie zobaczyć , że tak wcale być nie musi ? że nie ma obowiązku wobec kogokolwiek żyć , jak ktoś chce , żeby on żył ? że został wciągnięty w pułapkę , z której może się wydostać jedynie współpracując z towarzyszami niewoli ?

Gdzie , gdzie polska duma , siła , mądrość …. ?
„…Prawda , że dziś jest rozbity , ale jeżeli raz się ocknie …Takich nie zabijają wachlarzem .
– Więc może być dramat …
– żadnego – rzekł Ochocki – Ludzie o skoncentrowanych uczuciach wówczas tylko są niebezpieczni , jeżeli nie mają rezerw …. (…. )
(… ) To człowiek szerokiej duszy … (…. ) Ludzie małej duszy dbają tylko o swoje interesa , nie sięgają myślą  poza dzień dzisiejszy i mają wstręt do rzeczy nieznanych : Byle im było spokojnie i suto …. (…. )
Szuman mówi , że Stach jest wariat , polski romantyk .
– Głupi Szuman ze swoim żydowskim klasycyzmem …. On nawet nie domyśla się , że cywilizacji nie stworzyli filistrowie ani geszefaciarze , lecz tacy właśnie wariaci … Gdyby rozum polegał na myśleniu o dochodach , ludzie do dziś byliby małpami …. ( …… )

(…. )
– Co ja mu pomogę … To nieuleczalny marzyciel , już nie odzyska rozsądku . Fatalnie posuwa się do ruiny materialnej i moralnej , tak jak wy wszyscy i cały wasz system …. (…. ) Weź pan księcia , co robi ? Wzdycha nad tym „nieszczęśliwym krajem” i tyle . A pan baron Krzeszowski ? Myśli , by wydobyć pieniądze od żony . A baron Dalski ? Usycha ze strachu , ażeby go nie zdradziła żona . Pan Maruszewicz poluje na pożyczki … (….. ) .
( Dr Szuman do Rzeckiego )

…”stworzyli cywilizację … ” tę samą , która ich zabija …?

Wiele mówi się o Panu JKM … podobnie o zwolennikach Jego wizji …. „Ekscentryk” – i DOBRZE , przynajmniej nie mdły , „Wariat” – kto zdrowy na umyśle chciałby TO naprawiać ? , „Szaleniec” – ale nie tchórz , „Fantasta” ….. a to już krok do „wizjoner… ” ?
„Marzyciel” – z pewnością . I , chociaż nie romantyk raczej …
przyjrzyjmy się uważnie Jego postulatom i zastanówmy , jak wspólnymi są cele … i o ile ważniejsze od łańcuchów .

………………

….. Ty nic nie kapujesz ! Ja muszę mieć tą kanapę , muszę !
– Ale słuchaj , 5 tysięcy ? Miesięcznie mamy 2.500 spłat za wszystko , chcesz jeszcze 200 co miesiąc ?! To chyba do domu z pracy nie będę wracał ….
– Ale przyjadą F….. Oni co roku zmieniają meble ! 
Wszystko mają NOWE , NOWE …. Ja się nie będę wstydziła , zaraz powiedzą , że wyszłam za niedojdę ……

„Mieć czy być” … ? „I mieć i być… ” ?

Czasami … nie być , BO nie mieć …. ?
To już lepiej … i nie mieć i nie być …………………….. ?  

Jest sobie Człowiek . Po zawale . Przeżył , jednak wg żony , „już nie przypomina siebie” . Doskonale za to pamięta historię pewnej kanapy … Nie chce na niej siedzieć , chociaż miękka i taka … nowa .
On coraz częściej wychodzi na coraz dłuższe spacery …

Zawsze chciał projektować budynki szczególnego przeznaczenia – zmieniać beznadziejną , przemysłową i betonową architekturę ….
Zmieniłby pracę , gdyby nie „cholerny ZUS” .
Zmieniłby miasto na wieś , „gdyby nie cholerny kredyt” .
Zmieniłby … gdyby ktoś Mu powiedział , że tak można …
Tak inaczej .  

Gdyby Ktoś pokazał , że nie jest sam … Wie , że nie jest sam , wie , że są marzycieli miliony … „Ale jak do nich dotrzeć , JAK ….. ” ?  

 

Napisane przez: lotse | 25 listopada 2016

Zmroziło .

 

…. Zima anonsuje się delikatnie .

Zwierzęta najpierw wietrzą … nie – też wąchają:) , później precyzują zamiary … wreszcie zbliżają się ku innej żywince .

Ludzie … mają węch …
instynkt …
rzadko czują .

Jeszcze rzadziej WYczuwają .
A czasami postępują „wbrew” i „mimo” .

Za to używają słów . Zwykle w nadmiarze …. 😉
Potem boją się , że ktoś je zapamięta . Boją się też za nie ręczyć – stare , piękne określenie , ręka za ustami , usta za ręką – czy słowo nie miało być w zamyśle dłoni przedłużeniem ? …

Mówić „zawsze” i czuć zawsze , pokąd trwanie … Choć chwilami nieobecnym być może się przydarzyć , przecież słowo nie znika dlatego tylko , że człowiek przestrzeniami
spoza słowa wędrował …

Kto dzisiaj czuje „zawsze” … – szczęśliwym .
Kto wie , czym zawsze … – czuje .

Snów pięknych , słów bezsennych , ciepła , które mróz każdy rozbroi ….

 

Napisane przez: lotse | 24 listopada 2016

Przykład nie zawsze z góry .

……….

Chlebek . Od typa:)))))

…………………………

Najpierw o….ostrożnie:))) , o pogodzie .
Bo „ciepło , a ty nic” . Ale kiedy miesiąc temu pisałam , że róże nie czują zimy … oberwało się za przymrozki .
Tyle , że jak zwykle typowałam;)))) dłużejfalowo – Stali Czytelnicy wiedzą . Wiedzą również , iż listopadowa megapełnia zimną być musi – ale to parę dni jedynie .

Zaryzykuję:))) – schłodzi się ponownie . Patrząc w Księżyc ,
już . A co do zimy ? JAK ZWYKLE mam nadzieję , że jej nie będzie lubo w ilościach homeopatycznych . Ilość opadów wprawdzie przemawiałaby za „jakimś okresem”;) w śniegu i lodzie ( nie klasyczną , parumiesięczną zimą ), jednak zachowania Zwierząt wskazują zupełnie co innego . Jaka naprawdę przyjdzie , pokaże nów 29.11. – mroźny .

……………………

Kiedy „platformie” oznajmiono finisz , można było pomyśleć: oddech . Gromada nienasyconych dostała czerwoną kartkę i … nie zeszła z boiska , jak w regułach gry , a zastąpioną została przez najmniej nadającą się do tego warstwę gromady kolejnej . I jeśli sama wymiana stanowiła sukces – oddech krótki .

PiS uprawia drenaż kieszeni Polaków pod hasłami
„naprawy” i psuje , co bardziej popsować ciężko . PSL – jak zawsze , liże tam , skąd coś mu skapnie , a doi niewspółmiernie do nakładu lizania . Nowoczesna – zbiór nieszczęsnych niekonsekwencji , niespójności i pociągu do waadzy , Kukiz ’15  z kolei rozsypuje się zanim związał i marnuje potencjał , jaki teoretycznie zmarnować trudno .
Jakby mało , przez cały ten chaos swoje mantry sepleni Kościół , nie zamierzający wyciągać łap z owczego runa .

„Iskra błysła”* więc i … CO DALEJ ?

Rok od wyborów … ognia brak , stosik butwieje .

Administracja rozrasta się , jak rozrastała .
G… zarządzenia nadal nie do ruszenia … Zniesienie ( przez po i psl ) w 2011 kar za lichwę wzburzyło pył areny …na momencik : mimo wrzasku o „zmianie”  lichwiarze mają się świetnie i właśnie odnotowują początek świątecznych żniw .

Inwigilacja Obywateli zatacza coraz ciaśniejsze kręgi  … Najdrobniejsze placówki handlowe wprowadzają „niższe ceny na kartę klienta” wyciągając dane osobowe , klient się cieszy płacąc i tak za dużo … Czy zbłądzę , wysnuwając wnioski o polskiej mentalności na tle ilości kart klienta ?
„Radosna” informacja rządu : „Będziecie mogli nosić wszelkie dokumenty w telefonach komórkowych” natychmiast nasunęła skojarzenia z najgorszym .
Większość łyknie i będzie już tylko golusieńkim , przejrzystym numerem w spółce skarbu państwa – bezwolnym i dowolnym .

Ale nadzorcy obiecują cukiereczków więcej ….
Same „udogodnienia” , „przyjazność urzędów” , „zwolnienia od … „…..
Naród wciąż kupuje niewolę ….

A telewizja nadal robi za prawdziwy wymiar sprawiedliwości i ostatnią deskę ratunku – cokolwiek by rzec o jej roli w napędzaniu bałaganu i sprawstwie generalnego NIErządu – czasem podaje dłoń swym (pośrednio ) ofiarom i o ironio , o absurdzie , nazywana bywa „zbawczynią” ….

Plusy ? Och , są …
Dobre zmiany na wsi ….
Pan Ojciec rodzinki 7-osobowej , utrzymującej się z zasiłku , pokraśniał:
– Tera mamy 2 telewizory i dzieciarnia nie przeszkadza , jak se co chce patrzeć ….

„Dzieciarnia” chodzi jak chodziła , w poliestrowych ciuszkach „z darów” , spożywa , co spożywała – kosz puchnie od pustych puszek , foliowych worków po mrożonkach i czipsach , chce żyć ” w mieście , bo w mieście są fajne kluby i sklepy ….” . Może jakieś wspólne , rodzinne cele ? „A gdzie , byle dalej , jak kto w takiej ciasnocie rosnąć musi , tylko sp….. stąd myśli …….”.

Szkoła … nie nauczyła współdziałania ? Szkoła nauczyła RYWALIZACJI . A że rywalizacja bez poczucia własnej wartości i tak wyjdzie raczej kiepskawo …. będą wzorowi Obywatele : państwo „da” pracę , państwo „da” lokal , państwo powie , jak żyć .

Kiedyś;) , na forum , Pan Marq dobitnie wysłowił się odnośnie kondycji ludzkiej , za co zresztą batów zebrał podłych – jak to za prawdę .
Historia z Natury przypomniała się … z Natury połowicznie , gdyż człowiek udział wziąwszy technicznie , po swojemu czyli ….

Uni Chicago , ogrodzone pomieszczenie , w nim przezroczysty pojemnik , w pojemniku Szczur . Do pomieszczenia wbiega drugi Szczur .
Rozejrzawszy się po okolicy;) i dostrzegłszy , iż ziomek męczy się w ciasnocie , Szczur świeżo wpuszczony kombinuje , jak uwolnić kumpla i … to mu się udaje : w sekundy uczy się otwierać zasuwkę , czego nigdy wcześniej nie robił – i ofiarowuje drugiemu WSPóLNą przestrzeń .
Naukowcy myślą – „O , jakżesz humanitarne zachowanie”…
G…… humanitarne ! Zwierzęce TYPOWO : żadne normalne Zwierzę nie zniesie cierpienia ziomka bez ważnej przyczyny i zrobi wiele , by mu pomóc .

Ale …. Takie zachowanie nie wystarczy ,  by powiedzieć o szczurkach dobre słowo , a już Boże uchowaj – coby posądzić je o moralność …. empatię …. apage satanas -duszę …
…. więc naukowcy wkładają do „pokoju” z pojemnikiem pierwszym – w nim Szczurem – pudełko drugie – z czekoladą:)))) Zwierzątko znało wartość nagrody i wedle wszelkich ( podłych , ludzkich ) podejrzeń powinno było dobrać się oczywiście do słodyczy – przecież liczy się żarcie !

Wpuszczono Szczurka na razie do zagrody z zamkniętą czekoladą …. Brawo , wiedział , jak ją uwolnić;) .
Pewni wyniku , kazali Mu wybierać między uwięzionym kumplem a deserem …. Najpierw wypuścił kumpla , potem czekoladę , wreszcie się z kumplem podzielił . ( Ben – Ami Bartal et al , 2011 )

Naukowcom zrobiło się dziwnie …. dziwność trwała chwilkę i nie przekonała do zaprzestania dręczenia Zwierząt w imię nauki ani do wystarczającego nagłośnienia efektów eksperymentu – takie rzeczy mogłyby podkopać obowiązujące „naukowy” światek mniemanie , jakoby Zwierzęta stanowiły jedynie przedmioty zabawy , nauki , pożywienie „korony stworzenia” .
Nie o to mi jednak tym razem chodziło …

Zwykły Szczur w niewoli podejmuje próby uwolnienia tak siebie , jak i Towarzysza i za nic ma podsunięte ( bliżej! ) korytko .

Człowiek … mając korytko jedynie w perspektywie ( „Dobre zmiany” , damy Wam zasiłki , damy Wam pracować do … roku życia , damy Wam ……… ) , chwyta się obietnic i ani myśli o skutkach „prezencików” , nie mówiąc o skutkach szerokokątnych;) – dla Wszystkich ziomów w niewoli .

Potulnie przyjmie „500+”, setki nowych rozporządzeń zamulających i tak bagnistą adminisrację , nowe wzmocnienia kagańca sprzedane pod postacią „ułatwień” i ani piśnie ….

Gdyby Ktoś wystąpił i powiedział :
„Ludzie , jak przejmę ster , to potrwa parę lat zanim posprzątamy ten …. xxxxxx . Zaciśniemy pasa , spróbujemy wspólnie przetrwać i zbudować coś trwałego , solidnego , co zaowocuje tym a tym – czarno na białym – wkrótce, tj. wtedy a wtedy , bo takie są realia … Nie dam Wam żadnej kasy , ale też nie zabiorę , a Wy będziecie mieli możliwość uczestniczyć naprawdę w konstruowaniu zdrowego
państwa ………. ” Stop.
Nie doszedłby nawet do drugiego zdania , padając pod stosem kamieni .

Ilekroć słucham polityków , ilekroć patrzę na wybory i społeczeństwo po wyborach , widzę historię o Szczurach .

Na moim podwórku …. prawie Ich nie widuję – trzymają dystans , a Koty odwdzięczają się tym samym . Ale czasami , w stajni …. coś większego od myszki wychynie zza węgła … nie usłyszy wrzasku ,  nie poczuje chemii …. nie oberwie po główce … PODEJDZIE . Ostrożnie , owszem , obwącha … z czasem powie „cześć”;) , ale nigdy nie atakuje – ani Zwierząt ani ludzi , nie robi się też bezczelny i nie włazi na głowę … Nikt Mu nie powiedział , że istnieje etyka , moralność , zasady …. On je zna , bo ma głowę , serce i nie wątpiłam nigdy – duszę , choć nie mówi o sobie :
„JEZDEM OSOBOM  ….. „.

Ludzie … większość , widząc Szczura , skrzywi się:
„Fuj , wstrętny , zabić toto , zarazy roznosi ……. „.

Najwięcej zaraz roznosi człowiek . Najwstrętniej potrafi zachować się człowiek . Najwięcej zabił człowiek ….
Czy stać go … człowieka – tę WIęKSZOść wreszcie , czy stać ją , by zachować się , jak umie zachować się pogardzany Szczur ?

……………………………………………………………………….

*Ano wiem , „błysnęła”:)))) … ale w tym wypadku ino błysła:)
…………………………

P.S . Odnośnie „niesprawiedliwości”, że zdjęcia były a ni ma , że zawsze tyle konsekwencji , a tu usuwać całość chciałam …
Po raz n-ty: prowadzę stronę zawsze na żywca . Czasami , gdy sumienie spać nie da;) , zerknę  – przypomina jakiś szkic raczej , bo tego brakuje a tamtego …? Ale czy zawsze musi być … wypełnienie ? Sami dopowiadacie , czego brak . Nie mam ambicji opisywania wszystkiego i mówienia „do słowa ostatniego”- to jedynie motywy i motywacje … impulsy i inspiracje …. Nigdy nie uzupełnione
„szkice” i opowiadania skończone , notatki i urywki ….  Kawałek życia .

 

Dobranocka .

……………..

P.S. Pytającej : Bajeczka nie jest siostrą w znaczeniu zwykłym , czyli „po rodzinie” i nie ma tu „familijnego kółeczka” – jest Kobietą i tyle . Gdybyśmy Wszystkie zwracały się do siebie wzajem w ten sposób , pewnie byłoby trochę inaczej .

 

Napisane przez: lotse | 20 listopada 2016

Kompleks polski .

Mam swoje własne zdanie , bardzo zdecydowane zdanie , ale nie zawsze się z nim zgadzam . George Bush (senior)

Dopiero kiedy wróciłem do Irlandii jako turysta , dostrzegłem , iż urok mojego kraju jest zupełnie niezależny od wypadku , że się w nim urodziłem …
G.B. Shaw

Polak i Rosjanin , pracując przy remoncie zrujnowanej kamienicy , trafili na skarb . Rosjanin , niecierpliwie przesypując między palcami złoto , powiedział:
– Podzielmy się tym jak bracia !
– O nie – odparł Polak. – Pół na pół !

( stare , prawdziwe )

 

Księżyc , w krzakowiu przyłapany … Niby ten sam , nigdy taki sam .

…………………………..

Gest …

Miły , niemiły – zaraz pójdzie dalej . Adresat uruchomi odbiór – przetwarzanie … może odrzucić … zwykle doda coś od siebie , puści w drogę .

Otrzymał uśmiech – może poda Innemu  …
Otrzymał smutek – ten jest wybitnie zaraźliwy …

Czasami , w odpowiedzi na złość , otrzymuje się dobrość:) .
Ale też bywa odwrotnie … Przyjąć …. ? Nie można nie przyjąć , mając serce otwartym – Niektórzy to wiedzą … i gdzie uderzyć … i jak .

Patrząc w historię Polski , można odnieść wrażenie , że tak właśnie zachowuje się „kraj” ; zaharowuje lub wypędza pracowitych , więzi uczciwych , zabija kochających ….
nagradza hultajów .

Jakby w ziemi polskiej jakaś zaraza tajemna kryła się …
Tylko , że ona wcale z Polski – jako skrawka Ziemi – nie pochodzi  . I , chociaż źródeł dopatrywać by się może w początkach państwowości , w Kosmosie:) i czasoprzestrzeni …

… kiedy na spacerek geograficzno -historyczny udamy się , w każdym niemal obszarze na świecie to samo … ;
najlepsze owoce krain rozmaitych albo po zbutwieniu
dopiero albo za granicą zrozumienie z uznaniem odnajdują .

Tak już cywilizacja wykoncypowała , że bliskiego pognębić i od koryta odstraszyć trzeba , przed obcym jak najlepiej prezentować się . I , choć Pan Norwid rację stukrotną miał , Polaków charakteryzując , opis ów genialny … ludziom się należy , Tutejszym zaś w braku współpracy może tylko najbardziej zasłużonym;) i od tego … zacząć trzeba by .

Jak to na forum omawialiśmy … gdzie fabryka za komuny „za żelazną kurtyną” stała , w niej – „szczęśliwcy” , co do pracy wyrwali się , zaraz Polacy normę potrójną wyrabiali , „niech OBCY widzą , żeśmy NAJ ….” i w moment zakład cały Polaków przeklinał , bo miejsc pracy mniej
( wszak Polak za pięciu popracuje ) , a 10 sztuk czegośtam dziennie do tej pory obowiązku w 30 zmieniało się – „Polacy zrobili więcej …” przykład nieodosobniony , a oblicze „wspólnoty” patriotycznej poczucia oddający ściśle dość … Tego , osobliwego rodzaju „patriotyzmu” , który S. Johnson „ostatnim schronieniem szubrawców” ongiś nazwał – szaleństwa patosu z zakłamaniem , usiłującego eliminować wszystkich , co inaczej ojczyznę aniżeli Rodaków wykańczaniem pod hasłami „misji” czcić umieli …

Nie więc wady ogólne … nie zachłanność , nie zawiść , nie zazdrość …. lecz kompleksy polskimi typowo : trucizna – nie bakteria .  Mniejszości wobec … czego , kogo ? – poczucie …  Niższości wobec … istot , jak my , skąd potrzeba rywalizacji w Rodzinie jak wśród wrogów najgorszych , skąd , skąd Complexus Polonus bierze się , a nijak środka na niego … ?

My taką reputację niewybieralną raczej mamy … ” Pan Solejuk i Pan Hadziuk , „Ranczo” 🙂

Wszak historia czcigodna , korzenie dębowe , domostwo obfite – szmat taki miejsca urokliwszego do życia dla Polonii dziecięcia ciężko znaleźć BYŁOBY – gdybyśmy krajobrazu przemysłem śmieciowym , a instalacjami osobliwymi i hałdami odpadów ,  rozpadliskami po lasów wyrżnięciu nie ozdobili , piekiełkiem awanturek całość przyprawiając ….

Odkąd pospolite ruszenie za granice wydobyło się , miejsc „lepszych” w mentalności biało-czerwonej
przybywszy i staremu „wszędzie dobrze , gdzie nas nie ma” , nic aktualność nie ubyła … ubyło pamięci najwyraźniej , o wyobraźni nie mówiąc .

Jak to jest … „Polska taka a taka …” … a kto czyni Ją ?

I dlaczego ?

Na siebie spojrzeć częściej może by … z dystansem , a spokojem … z perspektywy Czyjejś może , bowiem obiektyw , okiem postronnym ujęty , nigdy twarzy identycznej nie pokaże , a podobać się nam ona będzie rzadko , jeżeli w ogóle … za to śmieszności i wady wyłapie … A to zależnie od światła … i wewnątrz ( CZY jest … ) i na zewnątrz – słońce listopadowe zachodzące czy płomień kominka czy poranek w deszczu …

……Niedosłowna , bo z niedosłowności składa się , w ruchu wiecznie – odstępy kilkusekundowe , a obraz chwilę wcześniej niepodobny – śmiech czy płacz , żal czy radość – już wyraz inny … Twarz ta sama … ot , jest sobie , każdy co innego zobaczy , jednak , kto się właścicielem czuje , o wspólnotę … o komunikację z resztą zadba ……. I tak Obcy nie dowidzą wszystkiego … Co w gardle się czai , co głowa przechowuje , co w oczach – przymknięte czasami , półotwarte niekiedy , śpiące , zmęczone , niewyspane … i ona też nie wszystko w porę zauważy  … Ma się ją z Natury i wie , że bez reszty nie byłaby tą swoją  wcale .
Nie trzeba jej pacykarstwa ani tatuaży , ozdóbek , masek a po jarmarkach obnoszenia …
Trzeba wiedzieć , że jedną ma się … i nie wstydzić …
i nie bać …
siebie .

 

 

 

 

Napisane przez: lotse | 16 listopada 2016

Listopaść , żeby nie upaść .

Bóg miał tylko jedną publikację , w której nie było żadnego przypisu i która nie została przedstawiona w czasopiśmie naukowym . Chociaż niby jest jej autorem , wielu wątpi , czy faktycznie przyczynił się do jej powstania . Może i stworzył ten świat , ale co istotnego uczynił od stworzenia ? Wykazał za mało chęci do współpracy z kimkolwiek – nie ważne , że naukowcy i tak nie dali rady dorównać Jego osiągnięciom – skubany zlekceważył Radę Etyki i nie prosił o pozwolenie na eksperymenty z ludzkością – jeden z nich zakończył się
nawet katastrofą , a On , ratując , potopił całe pokolenia … Kiedy przedmioty doświadczeń nie zachowywały się , jak sobie życzył – zwyczajnie je niszczył . Mało kto pamięta , czy przychodził na jakieś wykłady , a niektórzy twierdzą , że lekcje zamiast niego prowadził syn … Chociaż było tylko 10 wymagań , większość studentów oblała sprawdzian …. no i dlatego Bóg nie jest naukowym autorytetem – zresztą co to za specjalista , który nie ma żadnego dyplomu ….. 🙂

( stare , niezużyte )

…………………………………………………………………………………….

Prace politycznych „autorytetów-ekspertów” partii wszelkich rujnują , co wydawało się jeszcze do uratowania , przede wszystkim resztki społecznego zaufania … co było do przewidzenia .

Gdzieś , w tle szykują się Nowi , pełni nadziei na osobliwą szansę : posprzątania niewyobrażalnego …… czy po wysprzątaniu zobaczą chociażby fundamenty …. ?

” Może w niebie zrobią błąd i w natłoku spraw
to , co szło do innych stron , raz przypadnie nam …. ? ”
( nie przepadam za całokształtem artyzmu
P. Rynkowskiego , ale ten utwór , autorstwa P. Cygana , jest doskonały . Szkoda , że P. Rynkowski właśnie został zatrzymany w stanie wskazującym i z bronią … Choć może to uratowało Mu życie … )

Kto powiedział , że chciwość wynika z podłości , rację miał milionkroć .
Tryptyk Boscha „Wóz z sianem” ( „hoy” w średniow. niderl.
= pycha , nicość ) : … kopiasta fura przeciskająca się przez tłum walczących o ździebełka . W ruch idą noże , pięści , wóz jedzie po trupach … Za wozem , na koniach papież i stany szlachetne – nie muszą bić się o siano , i tak dostaną prawie wszystko … a przedmiot pożądania zmierza wprost do piekła
„Bajeczki ciemnego średniowiecza” ?

…. Zachłanność , imprintowana już najmłodszym w każdej niemal dziedzinie , nadal wydaje się tylko przybierać …
jakby karmiła się własną … zachłannością .

Znów sklepy opuszczają wozy wyładowane plastikowymi zabawkami – ” A , to już pod choinkę ….. „.
A , „znów się czepia zabawek” ? Ano . Nie , żeby w ogóle , jednak przerażają góry śmieci trafiające w ręce istot , które kiedyś ponoć przejmą opiekę nad darczyńcami …
Nie wykluczam , iż gadanie o nadmiarze kukiełek z perspektywy byłego;) dziecka … od dziecka:) pozbawionego instynktu ukręcania lalkom główek i generalnie zainteresowania nimi , może wydawać się podejrzane .
Nie neguję uszczęśliwiania dzieci pluszowym misiakiem ,
drewnianymi klockami czy samochodzikiem .
Ale zasypujemy dzieciństwo przemysłowymi odpadami , a potem dziwimy się , że chce WSZYSTKO … „BO TAK” .
Bo ego , zaspokajane od niemowlęctwa , domaga się więcej i nie zostanie nakarmione nigdy : powściąganie apetytów ,
panowanie nad ciałem – proste , kiedy organizm jest całością , a jest nią , gdy współgra z prawdą – okazuje się niemożliwe bez jakiegoś tąpnięcia , bez konfrontacji z … Naturą … A konfrontacja przeważnie zbyt późno .

Niejeden/dna oburzy się pewnie … „Dziecku zabawek odmawiać ? Szaleństwo ….” . Szaleństwo obserwujemy potem . Na codzień . Ale kiedy stało się normalnym , mało kto nazwie już … szaleństwem .

Czy … zmniejszenie ilości zabawek oznacza zmniejszenie radości zabawy , czy w zamian nic … ?
Bynajmniej .

W zamian … świat cały . Prawdziwy . W zamian – znaków czytanie i smakowanie Natury . W zamian – poznanie i umiejętność odróżniania uczuć …

Ulicą ciągnie korowodzik …: Mama , Tata , troje maluchów , jedno nieco odstaje , a wyje w niebogłosy .
Tata nieprzebłagany , milczy . Mama , histerycznie do Taty :
– A kupię jej , kupię , bo zwiariujemy …
– Nie kupisz ! Dosyć tego .
– A kupię , a kupię ….

O „pałacyk z różowej gumeczki” chodzi . Nadmuchiwany .
A w pałacyku laleczki … A do laleczek sukieneczki … filiżaneczki … „Bo Kasia i Antoś już mają …” .

Jak mają , to czemu nie bawią się razem ?
„Bo to ICH WŁASNE ! ”

Poniekąd …:)

W rodzeństwie nie widać woli współpracy , ale Tata nad tym pracuje … Obawiam się , bez szans .
Dzieciaki całymi dniami siedzą w domu i kłócą się o majętności;) , rodzice rozważają jednak przedszkole , choć Mama miała być Mamą etatu pełnego .

Gdyby … Do lasu wycieczkę … Ptaków , gniazd podglądanie ,
patyków nazbieranie – przy okazji cierni unikając … Gliny nieco – ile w ziemi kolorów … sęczki – krasnoludki …. szałas Baby Jagi;) albo i Królewny niech by był … A kiedy deszcz – pod świerkami schronienie … Ileż ruchu , zdrowia , wspólności …. I szyszki do domu na pamiątkę – kiedy wypadną nasionka , posadzić można – nowy dom dla ptaków i żywiny leśnej wszelakiej założyć ….

Fantazje …

„Wycieczki do lasu owszem , ale zabawki swoją drogą …”.

Potem … PRZESYCENIE . Przesłonięcie prawdy jaskrawym mazgajstwem .

Z drugiej strony …
czasami nawet świadomość znaków i umiejętność czytania ich nie chroni przed … impulsem jakby z zewnątrz gdzieś … jakąś siłą mroczną , nazywaną też poczuciem obowiązku … wobec czego … ? Wbrew instynktowi , wbrew ostrzeżeń setkom i oporowi powietrza:) coś uparcie przeforsować chce się i dopiero Natura umiłowana człeka głupiego stanowczo wyhamuje , a do przemyślenia w spokoju przymusi …

Wtedy przypomina się …
umiejętność ZE ZROZUMIENIEM:)  czytania .

Niedawno wyniki prac najrozmaitszych ukazały się , możliwość komunikacji między roślinami intensywniejszej aniżeli naukowcy:) przypuszczali kiedykolwiek … potwierdzające .

Nasze rozmowy na forum lata temu … O sprytnej kukurydzy , o cwanych akacjach … Iluż Prześmiewców szydziło …. Niechże dalej szydzą , tylko w Naturze mieszać nie ważą się więcej , drzew wiekowych* bezmyślnie nie wyrzynają , twierdząc : „stare to niebezpieczne i chore i resztę zakaża … „- sami skażeni ( gdy chorzy , czemu leczą się , nie – głowy odcinają ? ) , drzewom nie przepuszczą , zamiast uczyć się od Nich , a mają czego …

WSPóŁISTNIENIA . WSPóŁODCZUWANIA .

Poszanowania miejsca bez zachłanności …

Gdyby ją po prostu odłożyć ?
Gdyby nauczyć się cieszyć … zaistniałym NATURALNIE ?

Droga śnieżna , śliska i niekoniecznie szeroka …. ale w tej zimie kwitną róże:) …..

… i 30 kilometrów dalej już jesień pełną paletą ….

… a co zakręt , liści przybywa ..

…. jakby czas cofał się  w październik i dalej jeszcze , gdzie …dziurawiec o liściach cytrynowych latem pączkuje 🙂 , a złotawe wachlarze miłorzębu nijak harmonii nie psują …

 Tutaj mrozu szczęśliwie poważnego nie było , PRZYmrozki:) jedynie , róże oparły się i w najlepsze , Wariatki;) ….

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

… Tylko Rydzyk:)) , łoże do płaszczyka jesiennego odnalazłszy w powłóczystych liliowcach , udaje , że go nie ma :)) ……

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Czy … nie ułożyłoby się samo wszystko , po kolei , jak pory roku , jak zimno-ciepło w Naturze , gdybyśmy tylko …
przyjąć Napotkane umieli ?
gdyby radość … sam fakt Czyjegoś istnienia ,
gdyby szczęście … przestrzeni współdzielenie …

gdyby ….

 

……………………….

* nie neguję potrzeby usunięcia ( z szacunkiem i przy rozejrzeniu się za pozostawieniem ewentualnych młodych odrostów ) mocno spróchniałych , grożących zawaleniem się drzew ulic miejskich , jednak dobrze byłoby zostawić je Naturze tam , gdzie możliwe .

……….

P.S .Pytanie „Czy pomoc Komuś zawsze opłaca się „, bez odpowiedzi zostawić muszę , ponieważ „pomoc” w moim słowniku z „opłacać się” nie koresponduje , przepraszam .
Ale …:) jeżeli lekcje otrzymuje się i drogie nawet , z których wnioski DOBRE wynikną … może być , że opłaca się:) zawsze .

P.S. 2. Skały z poprzednich wpisów to Adrspanskie Skaly , czeskie więc 🙂 . Niestety , dawno ich nie odwiedzałam , więc nie wiem , jak wyglądają o tej porze roku , ale domyślam się , że trwają:)))) – to jedyne tu , „nieaktualne” zdjęcia – po prostu za innym krajobrazem zatęskniłam , więc sięgnąwszy do fotarchiwów , przywołałam …

Napisane przez: lotse | 11 listopada 2016

Gęsią skórką c.d. … O niepodległości .

„… ściśle rzecz biorąc , pewność nie istnieje , są tylko pewni ludzie ….” Ch. Renouvier

……………………………………………….

Uczucia ambiwalentne. Podtrzymując , że Pani Hilaria absolutnie NIE , a Pan T. jak z konopi:) …
jasne : republikanin – i gdyby psychopata:)) – wyborem lepszym . Sztucznie wzniecana panika , jazda po „nowym” niewiele pomogła – choćby dlatego warto się uśmiechnąć , bo ludzie , choć tam też dali się nabrać na Pana Donalda:))) , nie dali się nabrać Pani Hydrze tj.Hilarii .

Przynajmniej nuda nie zagrozi , bo Prez. elekt  zaskoczy nieraz … swoich miłośników również:))) .

Co do ( nachalnych , gdyż widocznych i słyszanych z daleka ) komentarzy meRdialnych odnośnie Pani Małżonki Melanie Knaus … RMF FM , 10.11.16: „… nie na darmo Pismo mówi , że ostatnie będą pierwszymi ……. ” ….
Nie wnikając w przeszłość Pani K. – nie tak zresztą odległą od przeszłości niejednej Pani Polityczki , Dziennikarki , Biznesmenki etc…. – zastanawia , że RMF jakoś nie wpadł na „święte” cytaty z okazji przejęcia warszawskiego tronu przez p. HGW … Prasa zaś , cóż , dla niej każda okazja do wydrukowania zdjęć „gołej baby” jest dobra , czym wyraźnie określa miejsce oraz poziom w przestrzeni – chyba nie informacyjnej , w tej bowiem …

….. „Jak będzie ?” – pytają EKSPERCI i nie odpowiadają , gdyż eksperci od zadawania pytań nie porozumieli się z ekspertami od odpowiedzi .

Jak będzie ? …
Bo jak jest ….

Oto miniatura kraju , w którym wszystko dąży do spodlenia i wytępienia rasy . Jedni giną z niedostatku , drudzy z rozpusty . Praca odejmuje sobie od ust , by karmić niedołęgów , miłosierdzie hoduje bezczelnych próżniaków , a ubóstwo , nie mogąc zdobyć się na sprzęty , otacza się wiecznie głodnymi dziećmi …. ”
( Wokulski obserwujący Powiśle , „Lalka” , B. Prus )

Przedostatni wpis … prawda , „jaki brutalny” ???
Prawda .
A brutalny , bo o słowach i myślach przez „Ludu” zakamarki pełzających , jakich wyobraźnia nie ma prawa wyobrażać sobie … a jednak one , zupełnie w dzień biały , NATURALNIE jednak zjawiają się ….
Nie … oczywiście , „tak złych rzeczy” nie da się zobaczyć siedząc w willi i pytając służbę ” …. a jak tam u WAS , pani Marysiu , na wsi , wszystko w porządku …? ” . Pani Marysia odpowie „Tak , proszę pana „. I … TO będzie „miłe” . I bezpieczne . I w pełni zaspokajające „ciekawość” Pytającego .

Ale … NIE jest w porządku .

Słuchając , patrząc … nieraz domyślając się , co nastąpi , a co zwykle wyobraźnię przekracza … niejeden wysiąść chce , oddalić się . Ale przecież „nie , nie , jesteśmy odważni , a wysiąść kiedyś ( przesiąść się ledwie ) i tak trzeba będzie , więc dalej , łbem po murze ….. „….
„…. Wiedział , że śmierć nie rzuca się na odważnych , staje tylko naprzeciw jak zły pies i patrzy zielonymi oczami ….” ( „Lalka” )

Czemu Pan Prus akurat ócz zielonych i psów zarazem bał się , nie wiem … Z odwagą rację miał .

Więc odwagi wciąż … skąd brać ?

Dygresja może …

W katastrofie egipskiego odrzutowca linii „Flash” – lot skończył w Morzu Czerwonym – zginęli wszyscy , o przyczynę ośmielam się oskarżać pychę z jednej i strach z drugiej strony , obie w kabinie pilotów .
W przeddzień tragedii młodziutki pilot zwrócił uwagę staremu przy lądowaniu , że – mimo ciemności – on
(młody) już widzi horyzont .
Stary przełknął … Feralnego dnia byli w trójkę . Chwilę po starcie stary zwrócił się do trzeciego z załogi , kpiąc z młodego ( siedzącego obok ) przywołaniem historii zeszłego dnia :
„….Ja nie mogę podnieść oczu , a ON już widzi horyzont ….”.
Młody usłyszał i ścichł . Zrozumiał , że jest tylko uczniem i
„w imię Allaha”-  posłusznie wycofał się praktycznie z prowadzenia samolotu . Tymczasem … nie zawsze starzy mędrcy mają rację ( „W umyśle początkującego jest wiele możliwości . W umyśle mistrza niewiele ” S. Suzuki )  , nie zawsze starzy – mędrcami … Noc gęstniała . Niełatwo było dojrzeć cokolwiek , patrząc jedynie oczyma ..
Do tego maszyna … Maszyna przestała współpracować .
Gdyby młody odważył się podzielić spostrzeżeniami ze starym w czasie , gdy dostrzegł zagrożenie , tragedii by pewnie nie było . Ale on , jak sparaliżowany swą
„mniejszością” i „niedoświadczeniem” , milczał aż do chwil PRZEDostatnich . Milczał ze strachu , choć widział , czego nie zobaczył stary …. Można skomentować i tak , że „po prostu Allah wiernych wysłuchał i wystosował zaproszenia błyskawiczne” , ale można …. inaczej .

 
Pracujmy intensywniej nad naszym krajem , bo na USA … JAK ZWYKLE nie mamy co liczyć .
Bawi list Pana Kukiza do P. Trumpa , w którym wyraża wiarę , jakoby „wygrała demokracja” . Albo Pan Kukiz nie wie , ile ta „demokracja” kosztowała:))) i że elektorzy z pewnością są kryształowo uczciwi , czyt. nieprzekupni oraz zapomina , że Adresat jest NAJPIERW biznesmenem , albo zwyczajnie chce ugrać wizy dla Polaków – pomysł chwalebny , ale treść należałoby nieco przemyśleć .

Bawią komentarze wszędowyglądającego ( na poczcie też atakują broszurkami P. Cejrowskiego ) , wytykającego
p. Kaliszowi ( komuna powinna odpowiedzieć za zbrodnie , ale wypowiedzi typu „ludzie , nie lubiem tego a tego , bo łon jeździ porschakiem …” dawno już określiły motywacje Autora tychże ) posiadanie Porsche …
Panie C. , zastanawia , czego zazdrości Pan bardziej : samej jazdy czy samochodu danej marki , który może Pan sobie bez problemu nabyć w wypasionej wersji ? Nadmienię nieśmiało , iż Porsche trzeba umieć jeździć , a Pan , o ile pamięć nie zawodzi – a poszło na ekrany całej Polski – miał poważne problemy z podstawowymi umiejętnościami
jezdnymi nawet w piasku:))))))) … Co gorsza , poruszając się latami i po USA  , śmieje się Pan z Pana Blogera nawiązującego do rosyjskiej radości z wyniku wyborów i posądzając Go awansem o bardzo brzydkie rzeczy … Można by poświęcić więcej czasu komentarzowi do  „Minęła 20″/tvp /DEZ)Info , 09.11.) , ale biorąc pod uwagę , iż paplanina Pana C. wprost proporcjonalną do popularności w systemowych meRdiach … i tak już za dużo , tym bardziej , że …

… najśmieszniejsze jednak komentarze wyborów USA , w kontekście wątpliwości co do obecności Amerykanów w Polsce , oczywiście z teleWYJzji :
„…do tej pory bezinteresowna , amerykańska pomoc … „:))))) oraz :
„…wygrały emocje…” :))))))) – co najmniej , jakby po drugiej stronie ich nie było :)))))))))
I chyba Pan Dziennikarz nawet w swoje słowa wierzył:)))

Sumując … Ciąg dalszy clintońskiej maskarady byłby nie do przełknięcia , ale nie zachwycałabym się wybrańcem narodu zjednoczonego … w przeciwieństwie do uznania dla wielu Amerykanów mających powyżej uszu tak rządów topiących ich kraj w gnojowisku , jak i rozszalałej Marionetki .

Do 18 grudnia … daleko , a każdy dzień – niespodzianką .

Po 18.grudnia ….. musimy mocniej wziąć się do pracy . Tutaj . Bo – abstrahując od megakasy , jaka poszła ( chyba przeoczono trochę kosztów … ? ) w kampanię wygranych , ludzie „zwykli” też, mając okazję powiedzieć „dość sitwie !” … powiedzieli … mimo , że …

Podobno Amerykanie nie grzeszą rozumem ….
Podobno Polacy bardzo mądrzy , inteligentni , oświeceni … może to wreszcie … JAKO NARóD – udowodnią ?

Może wreszcie wśród wybrańców wyłonią Człowieka ….
Bo ukoronować;) P. Trumpa łatwo …
Dobrzy ludzie śpią spokojnie w swoich łóżkach , ponieważ źli ludzie są gotowi popełniać gwałty w ich imieniu …. ”  G. Orwell …  Dobrzy ludzie to wiedzą .

Mafia klimatyczna szykuje kolejny podatek od żywności , z którego „mają być sfinansowane próby ratowania klimatu” . Nasze Panostwo Urzędasostwo ochoczo wygląda nowych stanowisk, lud zapłaci …

A że o przestępczości zorganizowanej oddolnie … Słucham czasami opowiadań Polaków z UK …
O mafii albańskiej wykorzystującej Naszych w zakładach , w których nie istnieje BHP , mafii cygańskiej … ma … stop , o ruskiej można posłuchać na miejscu:) , o wzajemnym wyżeraniu jeden – drugiego z miejsc pracy , o podłych zagrywkach … I tak sobie porównuję ….
Wiadomo , mafie idą za biznesem , ale patrząc na Polskę … coś takiego , jak mafia polska właściwie nie istnieje .
Oburzą się Czytelnicy kryminałów:)))) , Wielbiciele seriali o „mafii” , ale u nas funkcjonują co najwyżej grupy przestępcze mające na celu wyłącznie wyrwanie kasy od rodaków za wszelką cenę : „mafia” polska nie ochroni przed np. mafią ruską , jak robi to na swoim terenie mafia włoska czy chińska ….Nie pojedzie wyrównać rachunków za obijanie naszych w UK czy Irlandii . Nie ochroni nawet przed drugą bandą z innej dzielni . Może brzmieć zabawnie , ale … czy umiemy się zorganizować w czymkolwiek poza jaraniem zioła i niezioła na jakimś stadionie w celu wspomożenia firm farmaceutycznych sprzedawanym w opakowaniu „pomocy dzieciom i staruszkom” ?

……………………………….

Z innej beczki skrótem : Na podwórku ważną może okazać się dla zdrowia i decyzji megapełnia – 14.11.2016 , o mniej więcej 14:52 pojawi się Księżyc ( w Byku , proszę uważać , żeby się w tym czasie nie przeziębić – skutki mogą się odbijać b.długo , nie denerwować się również – serce za takim położeniem Księżyca nie przepada ) najbliżej od 26.01.1948 , a największy od 87 lat – ok. 30% większy niż ten z 22.04.2016.

Zamiast wkurzania;) … wypić naparu z berberysu (Berberis vulgaris ), na krzaczkach teraz właśnie czerwonością jagód grzeszącego;) – w medycynie obszaru arabskiego i indyjskiego uważanego za jeden z najlepszych środków do pozbywania się szkodliwych substancji z organizmu , w Persji stosowanego w odwyku od … opium:) . Berberys łagodnie , acz stanowczo czyści wątrobę , pęcherzyk żółciowy , jelita , śledzionę , wspiera krążenie , obniża gorączkę , rozpuszcza zastałe nawet „szlamy” tkankowe . Owoce , korzeń i żywicę – mieszając – używano do leczenia cholery i tyfusu . Jakże normalnym , iż tzw. „Komisja E” wydała NEGATYWNą opinię ( 1989 ) o użyciu berberysu jako leku . Nie powinnam (?) więc powiedzieć „należy brać” , ale mogę napisać , iż stare źródła farmaceutyczne
( od … cholery i ciut ciut:)))) podają zwykle ….
– napar z łyżeczki od herbaty owoców ok. 2 razy dziennie ,
– ew. przy kuracjach dłuższych – łyżeczka owoców pół godziny przed jedzeniem , żując i popijając co najmniej szklanką wody  ..

Z berberysu

robi się pełne witamin konfitury , galaretki … ale Komisja E uznała , że coś , co przyjmowali Indianie , całymi armiami żołnierze ( suszone owoce ) zimą – żeby mieć zdrowe brzuszki:) i nie biegać zbyt często za drzewko;)) po spożyciu np. przypadkowej padlinki , to „coś” jest BE i już …
No to niech Komisja E …. do diabła z „komisją E” !

 

Napisane przez: lotse | 6 listopada 2016

Logika polityki .

 

Wprost wierzyć nie chce się , że szczegóły nie są zazwyczaj znane ogółowi .”
S.J.L.

………………………..

Rządowe zapiski o pomocy kobietom „….chcącym urodzić niepełnosprawne dziecko ….” pomogły przede wszystkim zbijać polityczną pianę dotychczasowym niebytom i poróżnić resztę , jeszcze nie dość poróżnionych gadkami o aborcji kobiet .

Jak brzmi … „chcą urodzić  niepełnosprawne … ” ?

W wydaniu rządu brzmi … zachęcająco ?

Może jakiś sondaż , wiejski na przykład ? Bo na wsi , gdzie niejedna rodzinka zachęcona „500+” do modelu wróciła , mniemanie nieraz usłyszane brzmi …. „Jak będzie zdrowe , to nie dostanę nic jak 500+, ale jak UDA się chore , będzie co dołożyć reszcie , bo 4 tysia na raz i może po 500 dodatkowe co miesiąc …… „.

W miejskich dzielnicach nędzy nie inaczej .
Pani zaciągająca się petem pod Bi*dronką popuszcza wodze fantazji : „Trza do skutku próbować , jak najszybciej , bo a nuż po wyborach zabiorą …… „. Ale to na początek , zapomoga , a potem … ? „Potem sie zobaczy..”.

Lata dyskusji o umiejętnym pomaganiu … potrzebie wspierania Potrzebujących w sposób nie urągający Ich godności …. PR-owcy wiedzą swoje : lud pokocha polityków
dających” – nic , że nie swoje i nic , że złupi zaraz podwójnie , LUD WIE JEDNO : „RZąD DAŁ „.  

Jak to było … „W centrum socjalizmu stoi człowiek … żeby można go skubać i kopać ze wszystkich stron”
( niemieckie) . 

Nie wracając do spektrum przyczyn niepełnosprawności , omawianych ilość męczącą , czy nie „jedną z” – fatalne odżywianie ? Czy rzucanie ochłapami zamiast próby uzdrowienia środowiska nie jest karmieniem apokalipsy ?

Nadal nie widzę demonstracji kobiet żądających odwalenia się rządu od sypialni z hasłami , np.” NIE CHCEMY od was kasy zabranej z naszych kieszeni „…. I raczej nie zobaczę …

Gdzieś w przelocie , w tv P. Sabała-Zielińska
( podobno dziennikarka – bida , bida… ) , w spółce z
P. Rotkiel po tuningu , więc początkowo nie poznałam:))) i
P. Terlikowską , tokująca za „większymi środkami dla kobiet decydujących się urodzić niepełnosprawne dziecko” , ponieważ ” ma niepełnosprawną córkę i …..”…..sama musiała jej kupić samochód ….”.
Skąd państwo weźmie finanse na samochody np. dla dzieci z zespołem Downa – i oczywiście na kursy prawa jazdy proszę nie zapomnieć … i na koszty ubezpieczenia … i ..


Kobiety w kółku wzajemnej adoracji … P. Rotkiel wspierała decyzje o rodzeniu chorych dzieci , P. Terlikowska
o sypaniu kasą generalnie na wielodzietność , a wraz z P. Sabałą motywowały ( kiepsko ! ) do zalania „pomocą psychologiczną” – czyt. stworzenia x miejsc „pracy” dla nierobów = psychologów – polskich rodzin ….

Program P. Jaworowicz też jak z jednej taśmy –
P. Woźniak ( piosenkarz ? ) , pełen zachwytu dla obietnic polityków , o swojej niepełnosprawnej latorośli :
” My w nim dopiero odnaleźliśmy sens życia „.
I bardzo dobrze , że w ogóle Państwo odnaleźli , choć przykro , że wcześniej – sorry , na to wygląda – nie mieli , aczkolwiek byli najwyraźniej przekonani , że sens życia być musi , koniecznie JEDEN … ? OK , tylko nie każdy
potrzebuje „odnajdywać sens życia” w tym samym !

Od absurdu jednego – setek lat niedostrzegania  Niepełnosprawnych , niejednokrotnie męczarni i nadludzkiego poświęcenia Ich rodzin , wpadamy w absurd drugi : promocję niepełnosprawności , bo tak właśnie rozumie rządową akcję spora część społeczeństwa . Doszło do tego , że dzieciaki pełnosprawne czują się niedoceniane , gdyż … „są normalne” , jak usłyszałam od (nie)jednej matki , więc „nikt na nie nie zwraca uwagi”, „nie pochyla się nad nimi” i ….. czasami kombinują , jakby tu sobie coś uszkodzić :”wreszcie to o mnie będą się tak starać” …. CZY O TO CHODZIŁO ?

Więc tak wygląda demokracja chrześcijańska ? .. Niechże sobie wzór przypomnę : Jezus pomiędzy złoczyńcami ?

W tle , chyłkiem przewija się chęć likwidacji ustawy o zakazie stosowania pasz GMO , która „działa” , ale „i tak pasze są stosowane” .
Przewija się też powrót do mączek mięsno-kostnych i zasiewów GMO . Jeszcze dalej , szeptem , wprowadzenie od Nowego Roku nowych , „bezpłatnych” obowiązkowych szczepionek dla dzieci ( pod kierownictwem p.Min. Radziwiłła ). Lud zapłaci i za szczepionki i za ich skutki , a zapłaci , bo z zachwytem przyjmuje „POMOC” – a kto płaci , WYMAGA .

Monsa*to Co /St Louis w joint venture z Pentagonem
( przypominam , Tekmira Pharmaceuticals Co. ) zainwestowało więcej w … badania nad ebolą .
I doprawdy nie wiem , czemu:)) budują laboratoria aż w Kazachstanie – jedno otwarcie tego roku , w Almaty , którego mieszkańcy w 92% wypowiedzieli stanowcze „NIE” dla wysokopatogennych inwestycji w ich środowisku :
(„Kazachstan Today” i w ww.rospotrebnadzor.ru ).
Zamiast drugiej Japonii w Polsce ( oby i to nie ) , szykuje się drugi Kazachstan ?
Czemu nie , po prostu , suwerenna POLSKA ?

We wspólną tubę dmą nawet posłowie Kukiz’15 , co przyjmuję z niesmakiem : Pan Sachajko ubolewa nad niemożnością upraw sojowych GMO , ponieważ „Chiny importują 45% zasobów światowych i jakby zechciały od dziś 49% to … „( to Polska nie ma im czego sprzedać wg
P. Sachajko …

Pan Min. Gowin z kolei ( mimo całej sympatii i … coraz słabszej wiary w Jego chęć naprawy Rp ) wypowiada słowa jakby;) żywcem z PiS-owskiego promptera.
Nie ma już na sejmowej scenie nikogo myślącego o dobru tego kraju ?

Za jakich debili rząd uważa Obywateli , informując o wspaniałomyślności EkipyPrzyZłobie : „… będzie obniżony wiek emerytalny , ale nie będzie zakazu pracowania po przekroczeniu tego wieku …. „.

ZAKAZU pracy nie będzie , co za łaskawi Panowie , nie wiem , jak im dziękować !

Za Kazikiem Staszewskim ( wywiad nocny dla RMF FM ): Gdyby teraz głosować , nie pójdzie : na dziś nie widzi ani jednego ….. …. Prosi się o uzupełnienie cytatem z „Seksmisji”: „Ciemność ! Ciemność widzę !….”

W polityce na pewno .

Ale jest jeszcze życie poza polityką .

 

 

Napisane przez: lotse | 2 listopada 2016

Bezdrożem .

….

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Koty anektują słoneczne plamy zanim te jeszcze na dobre rozleją się po tarasie . Futrzaki z okolic ładują się w najlepsze miejsca bez pytania , a domowe nie miaukną im słówka . Lokalsy przyjdą , najedzą się , poopalają:)))) i …. nie chcą wracać do siebie , więc pewnego dnia z utęsknieniem wspomina się mnogość ptaków przysiadających na ławce , podpijających z dzbana wiedźmowatego:)) naparu czy przeglądające się w filiżance herbaty … Nie by zostały pożarte … przynajmniej nie wszystkie – niestety tutejsze kociaki nie zaraziły się jeszcze zwyczajami „Wyspowych” i ptaki o tym wiedzą – zbierają się na krzaczkach w bezpiecznej odległości . A mógł być raj;)) …..

 … Gdyby w nim jeszcze ptaki za motylami uganiać się nie chciały , róże wiecznie kwitły …

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

.. acz niektóre i w listopad przepysznością wpadły ; mokro , mglisto , słońca – ile ze słów od serc gorących i resztki odgórnie:) łaskawe nieco rankiem i około zachodu … kwitną . Pokaleczone zimną rosą , zapach tulą głęboko , ale widok sam …

Podróże ku grobom więc … światła niesione ZAświat(ł)om …

W pochodach kolorowych , spalinach i pośpiesznie instalowanych budach z grillem tuż pod bramą cmentarną .. Dusze unosić wydają się ponad . Pewnie nie wszystkie , pewnie niektóre i dziś/jutro ani na marmury z mianem swoim spojrzą , inne zaś pod tują gdzieś przysiadłszy , oderwać się od Tutaj nie chcą … lub nie mogą ….

Przyżyciuzostający lata liczą , „ile to już nie ma Jej/Jego…. „.

A  Ona/On cichutko śmieją się , bo rachuba taka Ich nie tyczy wcale , ani dni na raz 365 ani rok dewów ( 360 lat ) ani czasu cokolwiek językiem ziemskim opisanego  ….

Przy pomnikach Twarze …

bezmyślne …
nieruchome , sztuczne …
zatroskane ( nie wiadomo , wspomnieniem czy losu nieuchronnością własnego … )
nieobecne …
roześmiane ….
beztroskie …
napite ….
smutne …
przy kamieniu omszonym Twarz tragiczna prawie .

Ktoś odszedł , a Ktoś Mu najważniejszego powiedzieć nie zdołał .
Bo życie biegło , przestrzeń – choć ta sama – drzazg i cierni pełna ,
bo choć miłość jedna …ta miłość ,  SŁOWO nie dotarło .

Na nic w dym zniczowy szepty , mgieł zaklinanie … kamień prędzej westchnął … Dusza milczy … milczy ?

Człowiek literę po literze gładzi , datę …. zerwać chce chyba ….
Palcem na piasku pisze – co , nikt się nie dowie , bo deszcz pada , list w niebiosa zaniesie .

Postać skamieniała od granitu bardziej … Aparat ani drgnie – świętości zapis żadny nie uchwyci . Przytulić chciałoby się … wiadomo , to na nic : takie słowo raz mówi się … a czasem wcale … a czasem za późno i na nic żal i nic bólu nie ujmie …

Ostatni goście Dusz w alejkach … Człowiek tkwi i widać , że wkrótce za serca tęsknotą podąży , lecz czy znajdzie …

Znajdzie . Miłość jedna , i jeśli nieporozumiona … i jeśli nieśpieszna …
i milcząca … jedną poprzez wszystko pozostanie , a drogę choćby w piekle … gorączką większą wypali .

Z cmentarzy wracając … uśmiechnijcie się , a o ziemi kawałku kości marne kryjącym nie myślcie , że „Oni tam…” , nie myślcie , czego powiedzieć nie zdążyliście … po prostu Im to powiedzcie .

Usłyszą .

…………

P.S.do poprzedniego , o ćmach , jako , że sugestie niektóre w strony osobliwie wielce poudawały się … Pisząc o płomieniu , żar zachłanności , konsumpcjonizmu mniemałam ( jak to było u Platona , ale i Chińczyków : „człowiek mądry nie mniema niczego”… ) , stąd w żadnej z ciem jeszcze rozpoznać się nie umiem , lecz za sugestiami podążając … poszukiwać zaczęłam i możliwą , faktycznie natura ćmista w … światłości zachłannym ( czasami )
pragnieniu … Ale , jako , że strachu prymitywnego nie brak raczej – bezpieczną od oświecenia wydaję się …

P.S. 2 . Pamiętacie nasze rozmowy na forum o epigenetyce ? Teraz słyszę , furorę medialną robi , przy czym Dziennikarze i Naukowcy uparcie o „OSTATNICH” odkryciach i NOWEJ dziedzinie …
:))))))) Co będzie , kiedy więcej dowiedzą się … kiedy poza
„epigenetyką” ( nie trzeba było nauk dzielić …. ) znajdą i wreszcie
„kwantowe teorie” z „biologią molekularną” i … i …. połączyć się NATURALNIE uda :))) … Oczywiście EKSPERTOM:) ,
bo NIEEKSPERCI uczynili to jakieś parę tysięcy lat temu ….  🙂

Older Posts »

Kategorie